W skrócie
- Wniosek Sikorskiego dotyczy radnego Lwowskiej Rady Obwodowej Swiatosława Szeremety, szefa komisji kultury i autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Szuchewycza (źródło 1, 2, 5)
- Uchwałę o roku 2027 jako roku UPA, Szuchewycza i Olżycza podjęto we wtorek 20 października; wieczorem tego samego dnia zniknęła ze strony internetowej obwodu (źródło 3, 4)
- O wpisie na listę osób niepożądanych rozstrzyga szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców, nie MSZ (źródło 4)
Kogo dotyczy wniosek Sikorskiego
Swiatosław Szeremeta nie jest anonimowym urzędnikiem. To szef komisji kultury i deputowany Lwowskiej Rady Obwodowej, odpowiednika polskiego sejmiku wojewódzkiego. W trakcie wtorkowego posiedzenia przekonywał kolegów do ustanowienia 2027 roku rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii i jej dowódcy Romana Szuchewycza.
„Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć" — mówił Szeremeta, cytowany w komunikacie rady.
Sikorski odpowiedział w środę. Na platformie X napisał: „Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R. Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków". Dwie rzeczy w jednym zdaniu: działalność rekonstruktorska związana z ukraińską dywizją SS i sprawstwo przy uchwale o Szuchewyczu.
Co dalej? Wpisaniem cudzoziemca do wykazu osób niepożądanych w RP nie zajmuje się MSZ. Rozstrzyga o tym szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców, który prowadzi wykaz i podejmuje decyzję o wpisie. Według Polskiego Radia 24 i „Rzeczpospolitej” Sikorski chce, by zakaz wjazdu obejmował całą strefę Schengen i trwał pięć lat. Po południu Portal Samorządowy podał, że według szefa MSWiA wpis został już dokonany.
Uchwała Lwowa o roku 2027
Uchwałę podjęto we wtorek 20 października na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej. Dokument ogłaszał 2027 rok rokiem UPA, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza, poety. O uchwale poinformowano na oficjalnej stronie internetowej rady.
Ale dokument nie utrzymał się tam długo. Już we wtorek późnym wieczorem zniknął ze strony internetowej obwodu lwowskiego. Wiceszef MSZ Marcin Bosacki w TVN24 mówił, że „dobrym znakiem" jest właśnie to zniknięcie, i dodał: „Mamy obietnicę ze strony najbliższych współpracowników prezydenta Zełenskiego, że ta decyzja nie wejdzie w życie".
Stanowisko Polski i reakcja Lwowa
Premier Donald Tusk nie zostawił wątpliwości. „To jest niemądre, to szkodzi Ukrainie. Dla nas to jest oczywiście zawsze bardzo irytujące i w Polsce nie rozumiemy tego typu działań, tym bardziej że one są przede wszystkim wbrew interesom Ukrainy" — mówił w środę przed wylotem do Indii i Wietnamu. Nazwał decyzję „samobójczą taktyką" i podkreślił, że rozmawiał o tym wcześniej z prezydentem Zełenskim i go uprzedzał. „W takich sytuacjach zawsze Rosjanie zacierają ręce" — dodał Tusk.
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w Polsat News mówił, że „chyba jako pierwszy polityk zareagował na tę skandaliczną decyzję". Jego zdaniem uchwała „musi być zmieniona, musi być ta uchwała wstrzymana czy uchylona". Zaapelował, by „władze centralne w Kijowie natychmiast na to zareagowały".
Bosacki w „Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24 ocenił z kolei: „To jest bardzo zła decyzja. Wręcz bym powiedział, prowokacyjna decyzja w obecnych stosunkach polsko-ukraińskich i obecnych potrzebach Ukrainy. Zrobiona jakby przez agentów Rosji tak naprawdę". Dla Polsat News dodał: „Trudno sobie wyobrazić gorszą decyzję dla stosunków polsko-ukraińskich niż ta". I powtórzył: „Trzymamy za słowo władze ukraińskie i liczymy na spełnienie tych obietnic".
Rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz poszedł dalej i zasugerował rosyjski trop. „Ukraińskie służby powinny zbadać proces podejmowania decyzji przez przedstawicieli obwodowej rady we Lwowie, bo pachnie to rosyjską prowokacją" — ocenił. Dodał, że Pałac Prezydencki czeka na reakcję Wołodymyra Zełenskiego.
Do sprawy odniosła się też polska ambasada w Kijowie. „Gloryfikowanie UPA i zbrodniczych postaci jest sprzeczne z wartościami europejskimi oraz strategicznym i dobrosąsiedzkim charakterem relacji polsko-ukraińskich. Parlament Europejski w lipcu tego roku jasno wypowiedział się w tej sprawie" — napisano w oświadczeniu.
Trudność jest w tym, że Warszawa naciska na Kijów, choć formalnie wniosek Sikorskiego dotyczy radnego, a nie państwa. W środę głos zabrało MSZ Ukrainy. Według dzieje.pl i Polsat News w oświadczeniu uznało, że uchwała szkodzi wysiłkom na rzecz dobrych relacji z Polską, i zaapelowało do Warszawy o powstrzymanie się od ostrych kroków. To, czy Ukraina rzeczywiście wycofa uchwałę, pozostaje na razie obietnicą, nie faktem.
Źródła
- Rzeczpospolita: Wnioskodawca ustanowienia 2027 rokiem UPA i Szuchewycza osobą niepożądaną w Polsce. Jest decyzja Sikorskiego
- Radio Zachód: Szef MSZ podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego Lwowa Szeremety
- Gazeta.pl: Ruch polskiego MSZ po decyzji ws. UPA. Wniosek ws. lwowskiego radnego podpisany
- RMF24: Radny Lwowa na liście osób niepożądanych w RP. Sikorski podpisał wniosek
- Interia Fakty: Pilny ruch Sikorskiego po decyzji Lwowa. "Na listę osób niepożądanych"
Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Rzeczpospolita, Radio Zachód, Gazeta.pl, RMF24, Interia Fakty. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.




Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...