Opóźnienia w dostawach pocisków do Patriotów
Wołodymyr Zełenski przekazał w poniedziałek, że Waszyngton opóźnia dostawy uzbrojenia już opłaconego w ramach programu PURL. Według prezydenta Ukrainy Stany Zjednoczone wysyłają obecnie 12 pocisków przechwytujących do systemów Patriot miesięcznie, około jednej czwartej tego, co Kijów otrzymywał za prezydentury Joego Bidena. Tę liczbę podał sam Zełenski w wywiadzie dla Bloomberga; nie znaleźliśmy jej niezależnego potwierdzenia.
PURL to mechanizm współpracy NATO i USA, w ramach którego sojusznicy Ukrainy finansują zakup sprzętu i amunicji od Amerykanów. Zełenski mówił o tym w wywiadzie dla Bloomberga.
„Zapłaciliśmy za uzbrojenie" — powiedział prezydent Ukrainy, wskazując na rakiety do zwalczania celów balistycznych. Dodał, że część dostaw Amerykanie zatwierdzili, pozostałych nie.
„To nie jest kwestia techniczna" — ocenił.
Minister obrony Ukrainy, szef MSZ i zespół Biura Prezydenta dostali zadanie natychmiastowego kontaktu z partnerami, którzy mogą wesprzeć ukraińską obronę powietrzną. Opóźnienia dotyczą szczególnie pocisków do Patriotów, niezbędnych w odpieraniu rosyjskich ataków rakietowych. Za Bidena pociski przekazywano bezpłatnie w ramach pomocy wojskowej, za Trumpa są sprzedawane.
Zełenski zapowiedział dodatkową naradę z ministrami i doradcami. „Liczymy na konkretne rezultaty" — podkreślił.
Propozycja Zełenskiego i zarzut kapitulacji
Ukraina proponuje, że przestanie atakować rosyjskie rafinerie, jeśli dostanie więcej pocisków do wyrzutni Patriot. To odpowiedź na żądanie Donalda Trumpa, który publicznie oskarżył Zełenskiego o przedłużanie wojny.
Zdaniem ukraińskiego prezydenta administracja Trumpa podjęła działania, które mają skłonić Ukrainę do kapitulacji. Wymienia ograniczanie prędkości Starlink i opóźnienia pocisków do Patriotów.
„Nie chcę myśleć, że nasi amerykańscy partnerzy uważają, iż wojnę można zakończyć szybciej kosztem Ukrainy. Ale tak to wygląda" — mówi Zełenski.
O relacjach z Waszyngtonem wyraża się krótko: „są w agonii". I dodaje, że raczej nie zmienią się przed wyborami do Kongresu, zaplanowanymi na 3 listopada.
Trump wstrzymuje sankcje, Sybiha ostrzega
Donald Trump w piątek podpisał rozporządzenie zawieszające wejście w życie sankcji przewidzianych ustawą im. Lindseya Grahama. W niedzielę oznajmił, że wstrzymuje nowe sankcje przeciwko Rosji, bo nie chce odciągać jej od stołu negocjacyjnego. „Negocjuję pokój w wojnie między Rosją a Ukrainą" — napisał na Truth Social. Nowe ograniczenia może wprowadzić później.
Trump oskarżył jednocześnie Zełenskiego o chęć przedłużenia wojny i stwierdził, że Ukraina jest w „ruinie". Sekretarz stanu Marco Rubio tłumaczył zawieszenie sankcji 60-dniową analizą skutków ceł, choć samo rozporządzenie jest bezterminowe i żadnego okresu nie wymienia.
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha przekazał, że Ukraina napotyka przeszkody w pozyskiwaniu pocisków przechwytujących, niezbędnych do ochrony ludności cywilnej. „Decyzje te mają bezpośrednie konsekwencje w terenie" — napisał na platformie X.
Brytyjski „Daily Telegraph" ocenił w poniedziałek, że „kraje europejskie muszą się zmobilizować i wypełnić lukę po USA". Dziennik wskazuje na przejęcie zamrożonych w UE rosyjskich aktywów państwowych.
Źródła
- WP Wiadomości: Zełenski: USA opóźniają dostawy pocisków
- RMF24: Zełenski: Są opóźnienia w dostawach wyposażenia z USA
- Interia Fakty: Środki wpłynęły, dostaw nie ma. Zełenski wściekły na USA
- Radio Zachód: Trump chce negocjacji z Rosją. Zełenski mówi działaniach USA mających skłonić Ukrainę do kapitulacji
Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: WP Wiadomości, RMF24, Interia Fakty, Radio Zachód. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.




Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...