Komisja przyjęła raport końcowy
Sześcioro posłów, wszystkie głosy za. Tak zakończyło się w środę 21 października ostatnie, 131. posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Do protokołu nie zgłoszono żadnych poprawek.
Przewodnicząca Magdalena Sroka nie zostawiła miejsca na wątpliwości: „Komisja Śledcza zebrała materiał dowodowy, który mówi wprost: zakup systemu Pegasus, jego udostępnienie do korzystania przez polskie służby, jego wykorzystanie w stosunku do osób przeciwnych ówczesnej władzy był nielegalny". Na sali zabrakło Przemysława Wiplera z Konfederacji oraz Mariusza Goska i Sebastiana Łukaszewicza z PiS.
Raport punktuje konkretnie. Oprogramowanie kupiono za 33,4 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości, który miał służyć ofiarom przestępstw. Pegasus działał bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Dane mogły trafiać za granicę, w tym do izraelskiego producenta NSO Group, a sądy wydające zgody na kontrolę nie były informowane o rzeczywistych możliwościach narzędzia.
Komisja stwierdziła też, że system służył do inwigilacji polityków ówczesnej opozycji, w tym Krzysztofa Brejzy. Badano legalność i prawidłowość wykorzystania Pegasusa przez polskie władze i służby w latach 2015–2023.
Raport przyjęli wyłącznie obecni członkowie. Nieobecni mają czas do 5 listopada na zdanie odrębne, a ich milczenie poseł KO Witold Zembaczyński odczytuje jako pełną akceptację dokumentu.
Dalsze kroki: prokuratura, Sejm, zdania odrębne
- Do 5 listopada, godz. 12, nieobecni na środowym posiedzeniu posłowie mogą złożyć zdanie odrębne do raportu. Chodzi o Przemysława Wiplera (Konfederacja) oraz Mariusza Goska i Sebastiana Łukaszewicza (PiS). Na razie żadne nie wpłynęło — ani poprawki, ani zastrzeżenia.
- Po tym terminie ruch przechodzi do marszałka Sejmu. To on wyznaczy datę posiedzenia plenarnego, na którym raport zostanie zaprezentowany wszystkim posłom. Magdalena Sroka, przewodnicząca komisji, mówi wprost o dwóch częściach: jawnej i niejawnej, które trafią pod obrady razem. Według nieoficjalnych informacji Gazeta.pl dokument ma być rozpatrywany na drugim posiedzeniu Sejmu w listopadzie.
- Do reprezentowania komisji przed izbą wybrano właśnie Srokę. To ona przedstawi ustalenia, w tym te o zakupie Pegasusa za 33,4 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości.
- Komisja nie poprzestała na opisie. Wskazała osoby odpowiedzialne za zakup i wdrożenie systemu, a zawiadomienia do prokuratury już złożono. Równolegle zdecydowano o zniszczeniu niejawnych notatek roboczych z Kancelarii Tajnej Sejmu.
Opozycja podważa legalność komisji
Opozycja nie uznaje środowego głosowania. Mariusz Gosek i Sebastian Łukaszewicz z PiS oraz Przemysław Wipler z Konfederacji nie pojawili się na 131. posiedzeniu komisji. Gosek przypomniał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 września 2024 roku, który orzekł, że zakres działania komisji jest niezgodny z konstytucją, bo Sejm podejmował uchwałę o jej powołaniu „w niewłaściwym składzie". Chodzi o Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy stracili mandaty po prawomocnym skazaniu w sprawie tzw. afery gruntowej.
— Także ja w tym nie uczestniczę. Mam mnóstwo dowodów i dokumentów poświadczających, że działania stosowne podejmowałem w odpowiednim czasie. Informowałem i Trybunał Konstytucyjny, który wyrok wydawał i ówcześnie pana prezydenta Andrzeja Dudę — powiedział Gosek. Dodał, że składał też oświadczenia woli o rezygnacji.
— Chcę zauważyć i podkreślić fakt, że skoro zdanie odrębne i poprawki nie wpłynęły, to znaczy, że członkowie komisji śledczej ds. Pegasusa dzisiaj nieobecni zgadzają się w pełni z raportem, przyjmują jego treść i nie wnoszą do niego zastrzeżeń — stwierdził Zembaczyński. Ostatecznie raport trafi pod obrady Sejmu.
Źródła
- Gazeta.pl: Komisja przyjęła raport końcowy ws. Pegasusa. "Zakup i wykorzystanie systemu były nielegalne"
- Radio Zachód: Ostatnie posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Przyjęto raport końcowy
- Zero.pl: Komisja ds. Pegasusa przyjęła raport końcowy. Co dalej z dokumentem?
Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Gazeta.pl, Radio Zachód, Zero.pl. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.




Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...