Czterech kandydatów do Zarządu NBP
Cztery nazwiska, jedna decyzja. Prezydent Karol Nawrocki ponownie skierował do kontrasygnaty premiera Donalda Tuska postanowienie o powołaniu czterech członków Zarządu Narodowego Banku Polskiego. Kandydaci to Marta Kightley, Przemysław Litwiniuk, Ludwik Kotecki i Marcin Zarzecki.
- Marta Kightley zasiadała w zarządzie NBP od 2020 r. Jej kadencja skończyła się w marcu bieżącego roku.
- Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk nie byli wcześniej w zarządzie banku centralnego. Od 2022 r. są członkami Rady Polityki Pieniężnej, powołał ich Senat.
- Marcin Zarzecki w grudniu 2025 r. został powołany do RPP przez prezydenta.
To ten sam zestaw, który prezydent zgłosił w lutym tego roku. Wtedy wniosek trafił do premiera, ale w maju wrócił bez podpisu. Szefernaker mówi wprost: stabilność polskiej gospodarki wymaga decyzji odrzucającej logikę politycznej wojny.
Ustawa o NBP przewiduje prezesa plus od sześciu do ośmiu członków, kadencja trwa sześć lat. Obecnie zarząd z Adamem Glapińskim liczy siedem osób — jeśli w listopadzie nie zostanie przedłużona kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego albo nie wybierze się jego następcy, skład spadnie poniżej ustawowego minimum.
W maju Tusk zwrócił wniosek bez podpisu
W lutym 2026 roku prezydent przesłał do premiera Donalda Tuska postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu NBP z wnioskiem o kontrasygnatę. Trzy miesiące później Narodowy Bank Polski poinformował, że Tusk zwrócił dokumenty bez podpisu.
Paweł Szefernaker nie krył w piątek emocji. Jego zdaniem mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową: po raz pierwszy od uchwalenia ustawy o NBP w 1997 roku oba organy wykonawcze banku centralnego, zarząd i prezes, mogą utracić konstytucyjną niezależność.
Powołanie członków zarządu wymaga kontrasygnaty premiera. Konstytucja nie zostawia tu furtki, inaczej niż przy prezesie NBP czy członkach RPP.
Kalendarz działa przeciwko bankowi
„Stabilność polskiej gospodarki wymaga decyzji odrzucającej logikę politycznej wojny. Teraz wszystko w rękach premiera" — napisał w poniedziałek na platformie X Paweł Szefernaker. Szef Gabinetu Prezydenta potwierdził, że Karol Nawrocki ponownie skierował do kontrasygnaty Donalda Tuska postanowienie o powołaniu czterech członków Zarządu NBP.
Prezydent nie zmienił listy. Jak tłumaczył w piątek Szefernaker, mają legitymację i zostały zgłoszone przez różne środowiska polityczne.
Mechanizm jest prosty. Członków zarządu powołuje i odwołuje prezydent na wniosek prezesa NBP, ale co do zasady takie akty wymagają kontrasygnaty premiera. Wyjątki, wniosek do Sejmu o powołanie prezesa NBP czy członków RPP, nie obejmują zarządu.
Kadencja trwa sześć lat, ta sama osoba nie może pełnić funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje.
Źródła
- Do Rzeczy: Nawrocki skierował wniosek do Tuska. "Teraz wszystko w rękach premiera"
- Polsat News: Pałac zwrócił się do Tuska. "Teraz wszystko w rękach premiera"
- Fakt: Nawrocki wysłał do Tuska pismo. "Wszystko w rękach premiera"
Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Do Rzeczy, Polsat News, Fakt. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.




Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...