W skrócie
- Rosjanie zaatakowali Kijów pięcioma pociskami balistycznymi, które uderzyły w infrastrukturę cywilną
- W ciągu dwóch dób siły rosyjskie uderzyły w 19 regionów Ukrainy, w tym w Charków i miasto Równe
- Prezydent Zełenski oświadczył, że Ukraina nie dostała wywiadowczego ostrzeżenia od zachodnich partnerów
Oświadczenie Zełenskiego o braku danych wywiadowczych
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował we wtorek o podłym ataku pięcioma rakietami balistycznymi na infrastrukturę cywilną w Kijowie. Jednocześnie wprost zarzucił sojusznikom brak wsparcia informacyjnego. Ukraina nie otrzymała od zachodnich partnerów wcześniejszego ostrzeżenia o nadlatujących pociskach.
Dla obrony stolicy to cios krytyczny. Zełenski zaznaczył w swoich kanałach społecznościowych, że dane wywiadowcze o wystrzeleniu rakiet balistycznych pozwalają bezpośrednio zapobiegać zabójstwom i ratować ludzkie życie. Bez sygnału z zagranicznych radarów cywile nie mieli szans dotrzeć do schronów.
Zupełnie inny ton płynie jednak z ukraińskiej dyplomacji. Podczas konferencji Warsaw Security Forum szef MSZ Andrij Sybiha zapewnił, że współpraca i wsparcie wywiadowcze ze strony USA wciąż trwają. Opóźnienia w działaniu systemu alarmowego minister tłumaczył specyfiką rosyjskiego arsenału, wskazując, że wynikały one bezpośrednio z rodzaju uzbrojenia użytego przez siły agresora. Pomiędzy dramatycznym apelem prezydenta a uspokajającym przekazem ministra spraw zagranicznych widać wyraźny dysonans.
Zmasowany ostrzał Ukrainy i ofiary w regionach
Rosyjskie lotnictwo i wojska rakietowe uderzyły w głąb całego kraju. Od poniedziałkowego wieczora agresor wystrzelił ponad sto środków napadu powietrznego. Na ukraińskie miasta poleciały drony odrzutowe, amunicja krążąca oraz pociski balistyczne. Obronie udało się strącić znaczną część celów, ale nie wszystkie.
Najtragiczniejszy bilans przyniósł nocny nalot na Charków. Rosyjski pocisk zniszczył wielorodzinny budynek mieszkalny, a spod gruzów przez całą noc wyciągano uwięzionych lokatorów. Na miejscu zginęły cztery osoby. Liczba rannych sięgnęła 41 lub 42 osób, w zależności od raportów służb ratunkowych.
Czysto cywilne obiekty znalazły się na celowniku także na zachodzie kraju. W oddalonym o około 200 kilometrów od polskiej granicy Równem rosyjskie rakiety uszkodziły placówkę edukacyjną. Obrażenia odniosło tam 14 osób.
Skala tej operacji przeczy jakimkolwiek deklaracjom o wygaszaniu walk. W ciągu zaledwie dwóch dób Rosjanie zaatakowali obiekty w 19 regionach Ukrainy, dewastując infrastrukturę krytyczną i sieć energetyczną. Moskwa wysłała brutalny sygnał, że front nie ma już stałych granic.
Spór o rozejm energetyczny i warunki USA
Prezydent Wołodymyr Zełenski zapewnił, że ukraińska armia przez równe dwie doby od ogłoszenia przez Donalda Trumpa zawieszenia broni nie zaatakowała żadnej rosyjskiej rafinerii ani obiektów tamtejszego sektora energetycznego. Moskwa porozumienie jednak zignorowała. Według Zełenskiego siły rosyjskie w tym samym czasie uderzały w ukraińską infrastrukturę krytyczną i obiekty energetyczne, nie zamierzając wstrzymywać operacji.
Sam układ od początku budził w Kijowie ogromny opór. Jak podał serwis Axios, ogłoszone przez Trumpa porozumienie dotyczyło wyłącznie zakazu uderzeń na rafinerie. Dla Ukraińców był to warunek skrajnie asymetryczny: Kijów dysponuje zaledwie jedną, w dodatku tylko częściowo sprawną rafinerią w Krzemieńczuku, podczas gdy Rosja operuje rozbudowaną siecią zakładów przetwórczych.
Za kulisami dyplomacji doszło do otwartego nacisku. Ukraiński przedstawiciel ujawnił, że podczas rozmów delegacji w Miami wysłannicy Donalda Trumpa – Steve Witkoff oraz Jared Kushner – grozili wstrzymaniem przekazywania amerykańskich danych wywiadowczych, jeśli Zełenski będzie ignorował prośby Waszyngtonu. Urzędnik z USA temu zaprzeczył. Twierdził, że negocjatorzy jedynie przypomnieli Ukraińcom o roli Stanów Zjednoczonych w dostarczaniu amunicji i wywiadu, apelując o niewpływanie na sytuację amerykańskich konsumentów.
Presja nie ograniczyła się do bezpośrednich rozmów. Dziennik „Financial Times” poinformował, że Waszyngton ostrzegł kraje europejskie o możliwości zablokowania sprzedaży broni Ukrainie realizowanej za pośrednictwem NATO, jeśli Kijów nie zaprzestanie atakowania rosyjskich rafinerii.
Źródła
- Bankier.pl: Zmasowany atak balistyczny na Kijów. Zełenski: Zabrakło ostrzeżenia od sojuszników
- Gazeta.pl: Rosyjskie rakiety spadły na Kijów. Zełenski: Nie było ostrzeżenia ze strony partnerów
- Interia Fakty: Zełenski poirytowany, dostało się sojusznikom. "Nie uprzedzili nas"
- XYZ.pl: Ekonomiści kontra przyszłość. Jak trafne są prognozy gospodarcze?
- Polsat News: Atak Rosji w Kijowie. Zełenski: Partnerzy nas nie uprzedzili
Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Bankier.pl, Gazeta.pl, Interia Fakty, XYZ.pl, Polsat News. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.




Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...