Wiadomości PRO
Zagranica

Rosyjski atak balistyczny na Kijów. Zełenski zarzuca brak ostrzeżenia

✍ Redakcja Wiadomości PRO 📅 👁 64
We wtorek 13 października 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o rosyjskim ataku balistycznym na Kijów, w którym pięć pocisków uderzyło w infrastrukturę cywilną. Ukraiński przywódca podkreślił, że Kijów nie otrzymał w tej sprawie wcześniejszego ostrzeżenia ze strony zachodnich partnerów.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Rosyjski atak balistyczny na Kijów. Zełenski zarzuca brak ostrzeżenia
fot. Wikimedia Commons (CC/PD)

W skrócie

Oświadczenie Zełenskiego o braku danych wywiadowczych

Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował we wtorek o podłym ataku pięcioma rakietami balistycznymi na infrastrukturę cywilną w Kijowie. Jednocześnie wprost zarzucił sojusznikom brak wsparcia informacyjnego. Ukraina nie otrzymała od zachodnich partnerów wcześniejszego ostrzeżenia o nadlatujących pociskach.

Dla obrony stolicy to cios krytyczny. Zełenski zaznaczył w swoich kanałach społecznościowych, że dane wywiadowcze o wystrzeleniu rakiet balistycznych pozwalają bezpośrednio zapobiegać zabójstwom i ratować ludzkie życie. Bez sygnału z zagranicznych radarów cywile nie mieli szans dotrzeć do schronów.

Zupełnie inny ton płynie jednak z ukraińskiej dyplomacji. Podczas konferencji Warsaw Security Forum szef MSZ Andrij Sybiha zapewnił, że współpraca i wsparcie wywiadowcze ze strony USA wciąż trwają. Opóźnienia w działaniu systemu alarmowego minister tłumaczył specyfiką rosyjskiego arsenału, wskazując, że wynikały one bezpośrednio z rodzaju uzbrojenia użytego przez siły agresora. Pomiędzy dramatycznym apelem prezydenta a uspokajającym przekazem ministra spraw zagranicznych widać wyraźny dysonans.

Zmasowany ostrzał Ukrainy i ofiary w regionach

Rosyjskie lotnictwo i wojska rakietowe uderzyły w głąb całego kraju. Od poniedziałkowego wieczora agresor wystrzelił ponad sto środków napadu powietrznego. Na ukraińskie miasta poleciały drony odrzutowe, amunicja krążąca oraz pociski balistyczne. Obronie udało się strącić znaczną część celów, ale nie wszystkie.

Najtragiczniejszy bilans przyniósł nocny nalot na Charków. Rosyjski pocisk zniszczył wielorodzinny budynek mieszkalny, a spod gruzów przez całą noc wyciągano uwięzionych lokatorów. Na miejscu zginęły cztery osoby. Liczba rannych sięgnęła 41 lub 42 osób, w zależności od raportów służb ratunkowych.

Czysto cywilne obiekty znalazły się na celowniku także na zachodzie kraju. W oddalonym o około 200 kilometrów od polskiej granicy Równem rosyjskie rakiety uszkodziły placówkę edukacyjną. Obrażenia odniosło tam 14 osób.

Skala tej operacji przeczy jakimkolwiek deklaracjom o wygaszaniu walk. W ciągu zaledwie dwóch dób Rosjanie zaatakowali obiekty w 19 regionach Ukrainy, dewastując infrastrukturę krytyczną i sieć energetyczną. Moskwa wysłała brutalny sygnał, że front nie ma już stałych granic.

Spór o rozejm energetyczny i warunki USA

Prezydent Wołodymyr Zełenski zapewnił, że ukraińska armia przez równe dwie doby od ogłoszenia przez Donalda Trumpa zawieszenia broni nie zaatakowała żadnej rosyjskiej rafinerii ani obiektów tamtejszego sektora energetycznego. Moskwa porozumienie jednak zignorowała. Według Zełenskiego siły rosyjskie w tym samym czasie uderzały w ukraińską infrastrukturę krytyczną i obiekty energetyczne, nie zamierzając wstrzymywać operacji.

Sam układ od początku budził w Kijowie ogromny opór. Jak podał serwis Axios, ogłoszone przez Trumpa porozumienie dotyczyło wyłącznie zakazu uderzeń na rafinerie. Dla Ukraińców był to warunek skrajnie asymetryczny: Kijów dysponuje zaledwie jedną, w dodatku tylko częściowo sprawną rafinerią w Krzemieńczuku, podczas gdy Rosja operuje rozbudowaną siecią zakładów przetwórczych.

Za kulisami dyplomacji doszło do otwartego nacisku. Ukraiński przedstawiciel ujawnił, że podczas rozmów delegacji w Miami wysłannicy Donalda Trumpa – Steve Witkoff oraz Jared Kushner – grozili wstrzymaniem przekazywania amerykańskich danych wywiadowczych, jeśli Zełenski będzie ignorował prośby Waszyngtonu. Urzędnik z USA temu zaprzeczył. Twierdził, że negocjatorzy jedynie przypomnieli Ukraińcom o roli Stanów Zjednoczonych w dostarczaniu amunicji i wywiadu, apelując o niewpływanie na sytuację amerykańskich konsumentów.

Presja nie ograniczyła się do bezpośrednich rozmów. Dziennik „Financial Times” poinformował, że Waszyngton ostrzegł kraje europejskie o możliwości zablokowania sprzedaży broni Ukrainie realizowanej za pośrednictwem NATO, jeśli Kijów nie zaprzestanie atakowania rosyjskich rafinerii.

Źródła

Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Bankier.pl, Gazeta.pl, Interia Fakty, XYZ.pl, Polsat News. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Zagranica

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany