Rosyjskie dowództwo przygotowuje warunki do ogłoszenia kolejnej fali mobilizacji. Jak wynika z danych wywiadowczych, Kreml chce pozyskać 30 tysięcy żołnierzy z Korei Północnej. Współpraca między Moskwą a Pjongjangiem w tym zakresie ma być już na zaawansowanym etapie. Według materiału, przygotowania do przyjęcia północnokoreańskich jednostek rozpoczęły się w obwodzie woroneskim już w czerwcu tego roku.
Sytuacja kadrowa rosyjskiej armii jest trudna. Dane przytoczone w nagraniu wskazują, że w ciągu niecałych siedmiu miesięcy 2026 roku do rosyjskich formacji trafiło 221 tysięcy osób. W tym samym czasie rosyjskie straty wyniosły około 225,5 tysiąca żołnierzy, z czego 131 tysięcy to zabici, a blisko 93 tysiące to ranni. Co więcej, znaczna część tych żołnierzy odniosła ciężkie obrażenia, a rosyjska medycyna polowa nie radzi sobie z wyzwaniami frontowymi.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenia, że Władimir Putin przygotowuje się do długotrwałego konfliktu, maskując plany dalszej mobilizacji przed rosyjskim społeczeństwem. Równocześnie Pjongjang ma przekazać Rosji nowe wyrzutnie rakiet balistycznych. To zagrożenie wykracza poza granice Ukrainy, ponieważ rosyjskie szkolenia północnokoreańskich wojsk podnoszą ich zdolności bojowe.
Redakcja zauważa, że zaangażowanie Korei Północnej może być sygnałem desperacji Kremla, któremu kończą się własne rezerwy ludzkie. Z drugiej strony, partnerstwo to może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa całego regionu Azji. Jeśli doniesienia o transferze technologii rakietowych okażą się prawdziwe, konflikt na Ukrainie zyska nowy, globalny wymiar, wciągając kolejne kraje w orbitę działań wojennych.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...