Rosyjskie ataki na stolicę Ukrainy doprowadziły do zmiany planów wizyty amerykańskiej delegacji. Jak podano w nagraniu „Wiadomości”, negocjatorzy Jared Kushner oraz Steve Witkoff nie mogli wylądować bezpośrednio w Kijowie z powodu działań wojennych.
Według relacji Wołodymyra Zełenskiego, strona rosyjska celowo zaatakowała lotnisko w Kijowie, aby uniemożliwić bezpośrednie lądowanie amerykańskiego samolotu. W efekcie maszyna z delegacją na pokładzie musiała wylądować w podrzeszowskiej Jasionce. Stamtąd amerykańska delegacja udała się do Kijowa specjalnym pociągiem „Peace Express”. Podróż przez Polskę i Ukrainę trwała łącznie 11 godzin.
Zdarzenie to zostało skomentowane przez stronę ukraińską jako celowy sygnał wysłany przez Kreml. Zdaniem Wołodymyra Zełenskiego, atak był próbą uniemożliwienia wizyty Kushnera i Witkoffa w ukraińskiej stolicy. Ukraiński prezydent stwierdził, że Rosja swoimi działaniami chce pokazać, iż kontroluje sytuację w przestrzeni powietrznej.
Warto zaznaczyć, że jest to pierwsza wizyta amerykańskich negocjatorów na Ukrainie od pięciu lat. Incydent z lądowaniem pokazuje, jak napięta pozostaje sytuacja w regionie. Czy ta zmiana planów wpłynie na dalsze rozmowy? To pozostaje kwestią otwartą, choć już na początku spotkania zełenski dopytywał, jak doszło do takiej sytuacji, nie otrzymując jednak odpowiedzi od amerykańskich przedstawicieli.
Sytuacja ta rzuca cień na perspektywy pokojowych rozwiązań. Z perspektywy redakcji, każda próba zakłócenia dyplomatycznej misji przez działania zbrojne jest sygnałem, że agresor nie jest zainteresowany szybkim zakończeniem działań wojennych, a każda zagraniczna wizyta na terytorium objętym walkami wiąże się z ogromnym ryzykiem.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...