Donald Trump zapowiedział, że jeszcze w 2026 roku zamierza ponownie spotkać się z przywódcą Korei Północnej, Kim Dzong Unem. Były prezydent USA nie ujawnił miejsca ani terminu rozmów, odmawiając jednocześnie odpowiedzi na pytania dotyczące ewentualnej wymiany wiadomości z północnokoreańskim przywódcą.
Podczas spotkania z reporterami Trump podkreślił, że ma dobre relacje z Kim Dzong Unem. Stwierdził, że kraje takie jak Korea Północna czy Japonia są „bezpieczniejsze”, gdy to on sprawuje urząd prezydenta. Odniósł się również do kwestii posiadania przez Koreę Północną głowic nuklearnych, zaznaczając, że gdyby nadal był prezydentem, nie dopuściłby do obecnej sytuacji.
Polityk skrytykował także amerykańsko-południowokoreańskie ćwiczenia wojskowe, uznając je za „niepotrzebnie wrogie” wobec państwa rządzonego przez przywódcę, z którym sam utrzymuje dobre stosunki. Trump podkreślił, że w czasie jego kadencji takie ćwiczenia nie były prowadzone w ten sam sposób.
W dalszej części swojej wypowiedzi, Trump rozszerzył krytykę na inne kraje, wskazując na Szwajcarię oraz inne państwa korzystające z amerykańskiej ochrony militarnej. Zarzucił tym krajom korzystanie z ochrony „kosztem Stanów Zjednoczonych” przy jednoczesnym płaceniu niskich stóp procentowych. Według Trumpa, USA mają prawo do całkowitego zerwania interesów z krajami, które jego zdaniem nie wykazują wystarczającego zaangażowania finansowego.
Wypowiedzi Trumpa, wygłoszone podczas szczytu w Davos, ponownie stawiają pytania o przyszły kierunek amerykańskiej polityki zagranicznej. Sugestie byłego prezydenta dotyczące redefinicji sojuszy i podejścia do państw dysponujących bronią nuklearną mogą budzić niepokój wśród obecnych partnerów USA, wskazując na potencjalny powrót do polityki izolacjonizmu.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...