Noc z 17 na 18 sierpnia 2026 roku mogła stać się punktem zwrotnym dla bezpieczeństwa Bliskiego Wschodu. Jak przekazał w nagraniu Tom Barrack, specjalny wysłannik Donalda Trumpa do Syrii i Turcji, sytuacja między Tel Awiwem a Ankarą osiągnęła poziom napięcia, który groził otwartym konfliktem zbrojnym. Według dyplomaty, świat był o włos od bezpośredniej militarnej konfrontacji.
Punktem zapalnym była syryjska baza lotnicza Abu al-Duhur w prowincji Idlib. W nocy z niedzieli na poniedziałek izraelskie lotnictwo przeprowadziło tam serię ośmiu uderzeń. Operacja odbyła się bez uprzedniego poinformowania Waszyngtonu czy Ankary, co postawiło tureckie jednostki stacjonujące w regionie w niezwykle trudnym położeniu. Tureckie radary wykryły niezidentyfikowane obiekty naruszające przestrzeń powietrzną, a tureccy dowódcy otrzymali rozkaz niemal natychmiastowego startu myśliwców.
Barrack podkreśla, że tureckie siły nie miały wiedzy o celach izraelskiej operacji. W warunkach skrajnego napięcia, decyzja o poderwaniu własnych maszyn i otwarciu ognia była kwestią sekund. Gdyby doszło do starcia w powietrzu między izraelskimi a tureckimi samolotami, świat stanąłby w obliczu konfliktu o nieprzewidywalnych skutkach.
Sytuację udało się opanować dzięki dwugodzinnym rozmowom szefa izraelskiego Mosadu z ministrem spraw zagranicznych Syrii. Mimo to, 21 sierpnia Ankara wykonała ruch, który dodatkowo zaostrzył relacje: złożyła wniosek o wydanie „czerwonej noty” Interpolu wobec premiera Izraela, Binjamina Netanjahu. Turcja zarzuca mu zbrodnie przeciwko ludzkości w związku z ubiegłorocznym atakiem na tzw. Global Sumud Flotilla – konwój z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy.
W odpowiedzi kancelaria premiera Netanjahu opublikowała ostre oświadczenie, nazywając prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana „antysemickim dyktatorem”, który dąży do rozszerzenia agresji na Izrael i Syrię. Izraelski premier zapowiedział, że nie będzie tolerował tureckiej aktywności militarnej na południu, którą określił jako próbę zastraszenia przywódców i żołnierzy Izraela.
Obserwatorzy zwracają uwagę na drugie dno konfliktu: rywalizację gospodarczą. 19 sierpnia Ankara ogłosiła zwiększenie zaangażowania ekonomicznego w Syrii. Minister energetyki Turcji, Alparslan Bayraktar, poinformował o gotowości państwowej spółki naftowej TPAO do rozpoczęcia poszukiwań surowców na lądzie i morzu w tym regionie. Dla Izraela każda forma trwałego umocnienia się Ankary w Syrii jest traktowana jako zagrożenie bezpieczeństwa, co sprawia, że dyplomatyczne „środki zaradcze” obu stron są obecnie tylko przykrywką dla twardej gry o wpływy w regionie.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...