Wiadomości PRO
Technologia

Podsłuch w sali zarządu OpenAI. FBI zatrzymało inżyniera firmy

✍ Redakcja Wiadomości PRO 📅 👁 59
W sali zarządu OpenAI ukryto płytkę z mikrofonem, kamerą i Wi-Fi wartą około 55 zł. 9 października FBI zatrzymało inżyniera firmy. Według prokuratury miał bilety w jedną stronę do Arabii Saudyjskiej, z przesiadką w Stambule.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Podsłuch w sali zarządu OpenAI. FBI zatrzymało inżyniera firmy
fot. Ubahnverleih / Wikimedia Commons, CC0

W skrócie

Płytka za telewizorem, owinięta papierem

Sprawa dotyczy OpenAI, firmy, która stworzyła ChatGPT. Urządzenie wykryto 30 września podczas kontroli bezpieczeństwa. Było podłączone do gniazda USB z tyłu telewizora w sali, z której korzysta kierownictwo spółki. Według dokumentów sądowych, które opisuje serwis SF Standard, firma ustaliła, że ktoś zamontował je około 28 września.

Według Spider's Web chodziło o małą płytkę Seeed Studio XIAO ESP32-S3 Sense. Ma mikrofon, kamerę o rozdzielczości 2 Mpx i łączność Wi-Fi. W sklepie kosztuje 13,99 dolara, czyli około 55 zł. Płytka była owinięta papierem toaletowym.

OpenAI zamknęło salę, przeprowadziło dodatkowe kontrole i zawiadomiło FBI. Według Spider's Web firma do analizy urządzenia użyła także własnych modeli sztucznej inteligencji.

Zatrzymanie i bilety w jedną stronę

Podejrzany to Abdulrahman A., 35-letni obywatel Arabii Saudyjskiej. Według SF Standard pracował w OpenAI jako inżynier od lipca 2025 roku. FBI zatrzymało go 9 października. Tego samego dnia firma go zwolniła. Jak podaje OpenAI, termin zwolnienia uzgodniono z FBI, żeby nie przeszkodzić w śledztwie.

Według prokuratury mężczyzna, jego żona i jeszcze jeden członek rodziny mieli zarezerwowane bilety w jedną stronę z San Francisco do Arabii Saudyjskiej, z przesiadką w Stambule. Lot był zaplanowany na 12 października. Gizmodo zaznacza, że nie wiadomo, kiedy bilety kupiono.

Śledczy twierdzą, że mają kilka dowodów. Kamery w budynku miały wielokrotnie zarejestrować podejrzanego w pobliżu sali, choć nie miał do niej uprawnień. 5 października ochrona znalazła pozostawioną torbę z drugim urządzeniem nagrywającym, portfelem i dokumentem mężczyzny. Według dokumentów sądowych konto czatbota powiązane z jego żoną wysyłało pytania o ciągłe nagrywanie dźwięku i szyfrowanie karty pamięci.

Zarzut i dalszy przebieg sprawy

Mężczyzna usłyszał zarzut użycia lub próby użycia urządzenia do przechwytywania rozmów. Według SF Standard grozi za to do 5 lat więzienia, do 250 tys. dolarów grzywny i 3 lata nadzoru po wyjściu na wolność. To górna granica kary, a nie wyrok.

13 października podejrzany po raz pierwszy stanął przed sądem federalnym. Pozostaje w areszcie, który jest środkiem zapobiegawczym, a nie karą. Posiedzenie w sprawie dalszego aresztu wyznaczono na 19 października. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje go domniemanie niewinności.

Stanowisko obrony nie jest znane. Według SF Standard rodzina mężczyzny nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Śledczy nie podali, jaki mógł być motyw.

Co to oznacza dla OpenAI i jej klientów

OpenAI zapewnia, że nie ma dowodów, by podejrzany dostał się do wag modeli, kodu źródłowego lub danych klientów albo by wyniósł je z firmy. Spółka zapowiada dalszą współpracę z FBI. W komunikacie podkreśla, że ochronę swojej technologii, danych i ludzi traktuje jako sprawę o znaczeniu narodowym.

Dla zwykłych użytkowników ChatGPT na razie nic się nie zmienia. Nic nie wskazuje, by wyciekły ich dane. Sprawa pokazuje jednak, że do podsłuchu nie trzeba drogiego sprzętu. Wystarczy płytka za kilkadziesiąt złotych, którą może kupić każdy.

Według Gizmodo podejrzany był też partnerem w saudyjskim funduszu inwestycyjnym Raed Ventures. Prokuratura nie zarzuca funduszowi, że wiedział o podsłuchu.

Źródła

Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Spider's Web, Gizmodo, SF Standard. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Technologia

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany