W skrócie
- W sali konferencyjnej zarządu OpenAI w San Francisco ochrona znalazła 30 września ukryte urządzenie nagrywające. Według Spider's Web taka płytka kosztuje 13,99 dolara, czyli około 55 zł.
- 9 października FBI zatrzymało inżyniera firmy, 35-letniego obywatela Arabii Saudyjskiej. Według prokuratury miał z rodziną bilety w jedną stronę do Arabii Saudyjskiej.
- Mężczyzna usłyszał zarzut użycia urządzenia do przechwytywania rozmów. Grozi za to do 5 lat więzienia. Do czasu wyroku obowiązuje go domniemanie niewinności.
Płytka za telewizorem, owinięta papierem
Sprawa dotyczy OpenAI, firmy, która stworzyła ChatGPT. Urządzenie wykryto 30 września podczas kontroli bezpieczeństwa. Było podłączone do gniazda USB z tyłu telewizora w sali, z której korzysta kierownictwo spółki. Według dokumentów sądowych, które opisuje serwis SF Standard, firma ustaliła, że ktoś zamontował je około 28 września.
Według Spider's Web chodziło o małą płytkę Seeed Studio XIAO ESP32-S3 Sense. Ma mikrofon, kamerę o rozdzielczości 2 Mpx i łączność Wi-Fi. W sklepie kosztuje 13,99 dolara, czyli około 55 zł. Płytka była owinięta papierem toaletowym.
OpenAI zamknęło salę, przeprowadziło dodatkowe kontrole i zawiadomiło FBI. Według Spider's Web firma do analizy urządzenia użyła także własnych modeli sztucznej inteligencji.
Zatrzymanie i bilety w jedną stronę
Podejrzany to Abdulrahman A., 35-letni obywatel Arabii Saudyjskiej. Według SF Standard pracował w OpenAI jako inżynier od lipca 2025 roku. FBI zatrzymało go 9 października. Tego samego dnia firma go zwolniła. Jak podaje OpenAI, termin zwolnienia uzgodniono z FBI, żeby nie przeszkodzić w śledztwie.
Według prokuratury mężczyzna, jego żona i jeszcze jeden członek rodziny mieli zarezerwowane bilety w jedną stronę z San Francisco do Arabii Saudyjskiej, z przesiadką w Stambule. Lot był zaplanowany na 12 października. Gizmodo zaznacza, że nie wiadomo, kiedy bilety kupiono.
Śledczy twierdzą, że mają kilka dowodów. Kamery w budynku miały wielokrotnie zarejestrować podejrzanego w pobliżu sali, choć nie miał do niej uprawnień. 5 października ochrona znalazła pozostawioną torbę z drugim urządzeniem nagrywającym, portfelem i dokumentem mężczyzny. Według dokumentów sądowych konto czatbota powiązane z jego żoną wysyłało pytania o ciągłe nagrywanie dźwięku i szyfrowanie karty pamięci.
Zarzut i dalszy przebieg sprawy
Mężczyzna usłyszał zarzut użycia lub próby użycia urządzenia do przechwytywania rozmów. Według SF Standard grozi za to do 5 lat więzienia, do 250 tys. dolarów grzywny i 3 lata nadzoru po wyjściu na wolność. To górna granica kary, a nie wyrok.
13 października podejrzany po raz pierwszy stanął przed sądem federalnym. Pozostaje w areszcie, który jest środkiem zapobiegawczym, a nie karą. Posiedzenie w sprawie dalszego aresztu wyznaczono na 19 października. Do czasu prawomocnego wyroku obowiązuje go domniemanie niewinności.
Stanowisko obrony nie jest znane. Według SF Standard rodzina mężczyzny nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Śledczy nie podali, jaki mógł być motyw.
Co to oznacza dla OpenAI i jej klientów
OpenAI zapewnia, że nie ma dowodów, by podejrzany dostał się do wag modeli, kodu źródłowego lub danych klientów albo by wyniósł je z firmy. Spółka zapowiada dalszą współpracę z FBI. W komunikacie podkreśla, że ochronę swojej technologii, danych i ludzi traktuje jako sprawę o znaczeniu narodowym.
Dla zwykłych użytkowników ChatGPT na razie nic się nie zmienia. Nic nie wskazuje, by wyciekły ich dane. Sprawa pokazuje jednak, że do podsłuchu nie trzeba drogiego sprzętu. Wystarczy płytka za kilkadziesiąt złotych, którą może kupić każdy.
Według Gizmodo podejrzany był też partnerem w saudyjskim funduszu inwestycyjnym Raed Ventures. Prokuratura nie zarzuca funduszowi, że wiedział o podsłuchu.
Źródła
- Spider's Web: OpenAI znalazło u siebie podsłuch. To wyrafinowane urządzenie kupisz za 55 zł
- Gizmodo: OpenAI Bugging Suspect Booked One-Way Flight to Saudi Arabia, Prosecutors Say
- SF Standard: OpenAI engineer arrested in bugging of executive conference room
Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji na podstawie: Spider's Web, Gizmodo, SF Standard. Fakty sprawdzone automatycznie względem tych źródeł. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.




Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...