Wiadomości PRO
Kultura

Nowy „Egzorcysta”: kogo gra Scarlett Johansson?

✍ Redakcja Wiadomości PRO 📅 👁 15
Scarlett Johansson staje na czele obsady filmu „The Exorcist: Martyrs” w reżyserii Mike'a Flanagana. W sieci ukazały się pierwsze oficjalne zdjęcia oraz teaser nadchodzącego horroru, który ma połączyć wątki demoniczne ze schematem mrocznego kryminału policyjnego.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Nowy „Egzorcysta”: kogo gra Scarlett Johansson?
fot. Wikimedia Commons (CC/PD)

Scarlett Johansson wciela się w postać śledczej nowojorskiej policji, która tropi demonicznego seryjnego mordercę w filmie „The Exorcist: Martyrs”. Za reżyserię projektu odpowiada Mike Flanagan, a całość stylistycznie nawiązuje do mrocznych thrillerów pokroju „Siedem” i „Milczenia owiec”. Pierwsze materiały promocyjne, zdjęcia oraz teaser zwiastuna udostępniono w środę, 7 października 2026 roku.

W skrócie

„The Exorcist: Martyrs”: Scarlett Johansson na tropie demonicznego zła

Produkcja odcina się od dotychczasowych schematów marki. W centrum fabuły nie stoi bezradna rodzina ani wezwany na pomoc duchowny z kropidłem. Osią wydarzeń jest nowojorska detektyw, która próbuje połączyć ze sobą serię makabrycznych zabójstw.

Materiały pokazane 7 października 2026 roku nie zdradzają nazwiska bohaterki. Wiadomo jedynie, że reprezentuje nowojorski wydział policji i bada sprawę sprawcy, którego motywy wykraczają poza ramy ludzkiego pojmowania. Śledcza bada miejsca zbrodni w deszczowej, miejskiej scenerii. Kadry eksponują brudne zaułki, komisariaty i prosektoria.

Zamiast modlitw nad łóżkiem chorego dostajemy zbieranie poszlak. Sprawca działa metodycznie, a jego technika sugeruje obecność demonicznego bytu. Johansson porzuca widowiskowe kino akcji na rzecz roli wycieńczonej pracą policjantki, zmuszonej do konfrontacji ze zjawiskami, których policyjne procedury po prostu nie przewidują.

Śledztwo prowadzi ją w głąb wielkomiejskiego półświatka. Twórcy eliminują tradycyjny sztafaż religijny z pierwszego planu. Brak tu krzyży na ścianach czy rytuałów watykańskich wysłanników. Zagrożenie funkcjonuje na ulicach, a policja traktuje sprawę jak dochodzenie w sprawie seryjnego mordercy, dopóki dowody rzeczowe nie zburzą racjonalnego porządku.

Mike Flanagan za kamerą: mistrz horroru przejmuje ikoniczną markę

Za sterami projektu stanął Mike Flanagan, autor kojarzony w ostatnich latach z uznanymi horrorami tworzonymi dla platformy Netflix. Reżyser wyrobił sobie pozycję dzięki produkcjom stawiającym na powolne budowanie napięcia, psychologię i rezygnację z tanich chwytów dźwiękowych. W „The Exorcist: Martyrs” przenosi tę wrażliwość do kinowego formatu.

To autorskie podejście widać w opublikowanych kadrach. Flanagan nie rekonstruuje atmosfery filmu Williama Friedkina z 1973 roku. Zamiast nostalgii proponuje chłodną, naturalistyczną formę. Odrzuca cyfrowe potwory i widowiskową pirotechnikę. Zamiast tego stawia na surowość obrazu, kompozycję kadru i ciężki klimat moralnej niejednoznaczności.

Praca nad tak głośną marką studyjną to dla Flanagana poważny test. Jego wcześniejsze projekty streamingowe miały strukturę serialową, co pozwalało na powolne rozwijanie wątków w wielogodzinnych dialogach. Film kinowy wymaga większej dyscypliny montażowej. Ujawnione fragmenty sugerują, że reżyser zdołał zachować pełną kontrolę nad ponurą, bezkompromisową tonacją historii.

Kierunek obrany przez reżysera budzi zainteresowanie, bo odcina się od komercyjnych trendów współczesnego kina grozy. Flanagan rezygnuje z głośnych tąpnięć w udźwiękowieniu. Buduje grozę poprzez detal, reakcję ludzkiej twarzy na makabrę i poczucie osaczenia. Nowy Jork w jego ujęciu staje się klaustrofobicznym labiryntem, a nie tłem dla widowiska.

„Siedem” spotyka „Milczenie owiec”: koncepcja stylistyczna filmu

Stylistyka „The Exorcist: Martyrs” to bezpośredni ukłon w stronę ponurych thrillerów kryminalnych z lat dziewięćdziesiątych. Zaprezentowane materiały operują chłodną paletą barw. W kadrach dominują zgaszone zielenie, szarości i głębokie cienie. Świat przedstawiony jest mokry od deszczu, pozbawiony ciepła i przytłaczający.

Inspiracja filmem „Siedem” Davida Finchera przejawia się w konstrukcji miejsc zbrodni. Morderca pozostawia za sobą makabryczne inscenizacje, które śledcza analizuje kawałek po kawałku. Z kolei wpływ „Milczenia owiec” Jonathana Demme’a widać w psychologicznym ciężarze dochodzenia. Relacja między tropiącą a nieuchwytnym złem opiera się na destrukcji psychicznej bohaterki.

Zamiast scen egzorcyzmów dostajemy policyjną rutynę: taśmy zabezpieczające teren, techników kryminalistyki i analizę poszlak. Groza nie pojawia się wprost od pierwszych minut. Wyłania się ze specyfiki zbrodni, których brutalność i nienaturalny charakter wykluczają działanie człowieka o zdrowych zmysłach.

Przeniesienie punktu ciężkości na śledztwo proceduralne całkowicie zmienia dynamikę całego podgatunku. Demon nie jest już uwięziony w ciele jednej ofiary leżącej w bezpiecznym pokoju na przedmieściach. Zło krąży po ulicach wielkiego miasta, atakuje anonimowych ludzi i destabilizuje struktury porządku publicznego.

Kluczowe informacje o projekcie „The Exorcist: Martyrs”

Materiały udostępnione 7 października 2026 roku pozwalają uporządkować potwierdzone fakty na temat nadchodzącego obrazu:

W oficjalnych doniesieniach nie ujawniono budżetu filmu, daty kinowej premiery ani nazwisk pozostałych członków obsady aktorskiej. Nie podano również, kto napisał scenariusz ani kto odpowiada za zdjęcia. Kampania promocyjna na tym etapie skupia się wyłącznie na reżyserze oraz postaci granej przez Johansson.

Dla samej aktorki to powrót do surowych dramatów po latach pracy przy projektach widowiskowych. Jej bohaterka to postać zmęczona, pozbawiona filmowego glamouru, działająca pod presją czasu i piętrzących się zwłok. Twórcy nie zdradzają, czy śledcza zmaga się z prywatnymi traumami, ale jej wizerunek na zdjęciach sugeruje postępujące wypalenie.

Wokół produkcji panuje ścisła dyscyplina informacyjna. Dystrybutorzy nie przedstawili jeszcze pełnego zwiastuna, dawkując jedynie krótkie urywki scen i statyczne ujęcia. Brak konkretnego terminu wejścia do kin wskazuje, że projekt znajduje się w fazie intensywnej postprodukcji lub producenci czekają na reakcję widowni przed ustaleniem ostatecznego okna dystrybucyjnego.

Materiały promocyjne: co ujawnił pierwszy teaser i zdjęcia

Materiały wideo i fotosy zaprezentowane 7 października koncentrują się na budowaniu poczucia bezradności. Zamiast lewitujących ciał twórcy pokazują odrapane nowojorskie klatki schodowe, ciemne mieszkania komunalne i policyjne patrole zabezpieczające kolejne miejsca kaźni.

Johansson pojawia się na niemal każdym zdjęciu. Nosi ciemny, zniszczony płaszcz, nie ma wyrazistego makijażu, a jej wzrok zdradza permanentne wyczerpanie. W jednej ze scen zwiastuna wchodzi z latarką i bronią służbową do zalanej, nieoświetlonej piwnicy. Opublikowane fragmenty nie pokazują samego sprawcy ani demona. Groza wynika z reakcji policjantów na widok ciał oraz nienaturalnego ułożenia śladów na ścianach.

Warstwa dźwiękowa w zwiastunie została zredukowana do minimum. Nie ma tu orkiestrowych uderzeń. Słychać szum ulewy, metaliczny trzask policyjnych radiotelefonów oraz przyspieszony oddech bohaterki. Rekwizyty religijne zostały całkowicie wyparte przez broń palną, latarki, kajdanki i teczki z aktami zgonów.

Taki montaż to deklaracja twórcza. Flanagan usuwa z kadru wszystko, co do tej pory kojarzyło się z filmami o egzorcyzmach. Znika postać zatroskanego rodzica, znikają lekarze bezradnie rozkładający ręce w szpitalu. Ich miejsce zajmuje samotna policjantka, która zdaje sobie sprawę, że kodeks karny nie ma zastosowania wobec siły stojącej za tymi zabójstwami.

Status uniwersum „Egzorcysty” i perspektywy kinowe

Marka „Egzorcysty” potrzebowała radykalnego cięcia. Poprzednie próby wskrzeszenia cyklu popadały w autoparodię, powielając motyw łóżka, zielonych wymiocin i krzyczącego duchownego. Publiczność odrzucała te schematy. Zwrócenie się w stronę policyjnego thrillera to pragmatyczny ruch mający na celu ratowanie licencji.

Brak ogłoszonego budżetu i daty wejścia do kin świadczy o ostrożnej strategii marketingowej. Producenci badają grunt, sprawdzając, jak widzowie zareagują na mariaż horroru religijnego z kinem detektywistycznym. Zaangażowanie Scarlett Johansson ma zapewnić projektowi uwagę widowni spoza wąskiego kręgu fanów kina grozy, gwarantując rozpoznawalność na plakatach.

Ryzyko polega na reakcji purystów. Jeśli wątek demoniczny okaże się jedynie płytkim dodatkiem do zwykłego kryminału o mordercy, film spotka się z zarzutem żerowania na tytule klasyka z 1973 roku. Z kolei fani mocnych horrorów mogą poczuć się rozczarowani brakiem klasycznych scen opętania.

Udostępnione 7 października materiały sugerują jednak, że Flanagan próbuje odnaleźć złoty środek. Przesunięcie akcentów na proceduralne śledztwo z lat dziewięćdziesiątych daje szansę na świeże spojrzenie na temat zła, które nie zamyka się w czterech ścianach dziecięcego pokoju, lecz przenika całe miasto.

Co to znaczy dla Ciebie

Nowa odsłona serii porzuca zużyte schematy opętań w sypialni na rzecz policyjnego thrillera. Widzowie mogą oczekiwać chłodnego dramatu kryminalnego w stylu lat dziewięćdziesiątych, opartego na metodycznym dochodzeniu, deszczowych plenerach i ciężkim klimacie zamiast powtarzalnych jumpscare'ów.

Pytania i odpowiedzi

Jak brzmi oficjalny tytuł nowego horroru ze Scarlett Johansson?

Produkcja nosi oficjalny tytuł „The Exorcist: Martyrs”.

Kogo gra Scarlett Johansson w nowym filmie?

Aktorka wciela się w postać śledczej nowojorskiej policji, która tropi demonicznego seryjnego mordercę. Imię i nazwisko bohaterki nie zostało ujawnione w materiałach promocyjnych.

Kto reżyseruje film „The Exorcist: Martyrs”?

Za reżyserię odpowiada Mike Flanagan, twórca znany z cenionych horrorów zrealizowanych między innymi dla platformy Netflix.

Do jakich tytułów nawiązuje stylistyka nowej produkcji?

Materiały zapowiadają stylistykę ponurego thrillera proceduralnego, czerpiąc bezpośrednie inspiracje z takich filmów jak „Siedem” Davida Finchera oraz „Milczenie owiec” Jonathana Demme’a.

Źródła

Artykuł przygotowany z pomocą sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej. Za publikację odpowiada redakcja Wiadomości PRO.

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Kultura

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany