Wiadomości PRO
Gospodarka

Czy raty kredytów spadną w 2026? Decyzje RPP a konflikt w Iranie

Administrator Redakcji 📅 Dzisiaj, 07:01 👁 1
Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie w lipcu 2026 roku. Głównym czynnikiem hamującym dalsze obniżki kosztu pieniądza jest niestabilna sytuacja geopolityczna na linii USA-Iran.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Czy raty kredytów spadną w 2026? Decyzje RPP a konflikt w Iranie
fot. Wojciech Wyszkowski / Pexels

W lipcu 2026 r. RPP utrzymała stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, tłumacząc to niepewnością wywołaną eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Oznacza to brak ulgi dla kredytobiorców w najbliższym czasie. Decyzja ta, ogłoszona 8 lipca 2026 roku, definitywnie ucina spekulacje o szybkim poluzowaniu polityki pieniężnej w trzecim kwartale bieżącego roku. Dla milionów Polaków spłacających kredyty hipoteczne oparte na zmiennym oprocentowaniu, komunikat z siedziby Narodowego Banku Polskiego jest jednoznaczny. Koszt pieniądza pozostaje na poziomie 5,75 proc., co w praktyce oznacza, że harmonogramy spłat nie ulegną w sierpniu żadnej korzystnej korekcie. Stabilizacja stóp na tym pułapie to dla wielu rodzin decyzja, która przesuwa marzenia o niższej racie na czas nieokreślony.

Lipcowa decyzja RPP: dlaczego stopy procentowe pozostały bez zmian?

Utrzymanie stopy referencyjnej na poziomie 5,75 proc. przez Radę Polityki Pieniężnej wynika bezpośrednio z ostrożnej oceny ryzyk zewnętrznych. Choć krajowa inflacja wykazuje sygnały wyhamowania, zmienne geopolityczne zdominowały agendę posiedzenia w lipcu. Eskalacja konfliktu na linii USA-Iran wprowadziła na rynki finansowe poziom niepewności, który uniemożliwia bankowi centralnemu podjęcie ryzyka związanego z obniżką kosztu pieniądza. W normalnych warunkach makroekonomicznych, gdyby fundamenty gospodarcze były jedynym wyznacznikiem, RPP mogłaby rozważać ruch w stronę gołębiego kursu. Obecna sytuacja w regionie Zatoki Perskiej zmusza jednak decydentów do przyjęcia postawy defensywnej.

Mechanizm, który powstrzymuje Radę, jest przejrzysty: obniżka stóp przy jednoczesnej presji na ceny surowców energetycznych, wywołanej napięciami w regionie, mogłaby doprowadzić do gwałtownego osłabienia złotego. Słabsza waluta oznacza droższy import, a droższy import to prosta droga do ponownego rozpalenia presji inflacyjnej. Członkowie RPP uznali, że stabilność złotego jest w tej chwili cenniejsza niż doraźne wsparcie dla budżetów domowych kredytobiorców. Każde wahnięcie kursu krajowej waluty, wywołane niepokojami o szlaki dostaw ropy naftowej, jest w tej chwili dokładnie analizowane pod kątem wpływu na koszyk zakupowy przeciętnego konsumenta.

W oficjalnym komunikacie po posiedzeniu wskazano, że niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji w Iranie sprawia, iż prognozy inflacyjne na kolejne kwartały są obarczone wysokim stopniem ryzyka. W takiej atmosferze jakiekolwiek poluzowanie polityki pieniężnej byłoby odebrane przez rynek jako krok przedwczesny. Banki centralne na całym świecie, obserwując podobne zagrożenia, wstrzymują się od agresywnych cięć. Polska, ze względu na specyficzną strukturę gospodarki i dużą zależność od cen paliw, nie może pozwolić sobie na wychylenie się przed szereg. Z tego powodu zamrożenie stóp na poziomie 5,75 proc. jest decyzją techniczną, wynikającą z chęci uniknięcia scenariusza, w którym inflacja wymyka się spod kontroli z przyczyn zewnętrznych.

Geopolityka a polska gospodarka: wpływ konfliktu w Iranie

Zależność pomiędzy ceną ropy na rynkach światowych a decyzjami RPP w Warszawie jest w 2026 roku silniejsza niż kiedykolwiek. Konflikt USA-Iran nie jest jedynie problemem politycznym, ale przede wszystkim ekonomicznym obciążeniem dla polskich portfeli. Kiedy na Bliskim Wschodzie dochodzi do zaognienia sytuacji, inwestorzy uciekają do tak zwanych bezpiecznych przystani, wyprzedając aktywa w krajach rozwijających się, takich jak Polska. Złoty, będący walutą z natury bardziej ryzykowną, traci wtedy na wartości. To z kolei wymusza na Radzie Polityki Pieniężnej utrzymywanie stóp na wysokim poziomie, by chronić siłę nabywczą pieniądza.

Dla polskiego kredytobiorcy oznacza to, że jego rata jest bezpośrednio powiązana z wydarzeniami w Teheranie czy Waszyngtonie. Każda informacja o możliwym zablokowaniu szlaków handlowych w regionie Zatoki Perskiej przekłada się na wyższe oczekiwania inflacyjne w Polsce. RPP, operując w ramach swojego mandatu ochrony wartości pieniądza, musi reagować na te sygnały. Jeśli konflikt wygaśnie, presja na złotego spadnie, co otworzy przestrzeń do obniżek. Jeśli jednak sytuacja będzie eskalować, stopy mogą pozostać na obecnym, wysokim poziomie znacznie dłużej, niż początkowo zakładano w prognozach z początku roku.

Ekonomiści zwracają uwagę, że wpływ ten nie jest natychmiastowy, lecz rozłożony w czasie. Najpierw reaguje rynek walutowy, potem rynek paliw, a na końcu, z pewnym opóźnieniem, decyzje podejmuje bank centralny. W lipcu 2026 roku RPP znalazła się w punkcie, w którym dalsze obniżki mogłyby zostać zinterpretowane jako sygnał słabości, co natychmiastowo osłabiłoby złotego. W obliczu tak skonstruowanej układanki, decyzja o utrzymaniu stóp na poziomie 5,75 proc. była jedynym logicznym ruchem z perspektywy stabilności makroekonomicznej. Geopolityka przestała być tłem dla gospodarki, stając się głównym reżyserem procesów monetarnych.

Kredytobiorcy w zawieszeniu: co decyzje oznaczają dla portfela?

Utrzymanie stóp procentowych na poziomie 5,75 proc. jest dotkliwe dla osób posiadających kredyty hipoteczne o zmiennym oprocentowaniu. Aby zrozumieć skalę tego obciążenia, przyjrzyjmy się konkretnym wyliczeniom. Załóżmy, że posiadamy kredyt hipoteczny w wysokości 300 tys. zł, zaciągnięty na 20 lat, z marżą banku na poziomie 2 proc. Przy stopie referencyjnej 5,75 proc., nasze całkowite oprocentowanie wynosi 7,75 proc. Miesięczna rata kapitałowo-odsetkowa w takim modelu oscyluje w granicach 2448 zł.

Gdyby RPP zdecydowała się na symboliczną obniżkę o 0,25 punktu procentowego, oprocentowanie spadłoby do 7,50 proc. Rata w takim scenariuszu wynosiłaby około 2415 zł. Różnica wynosi zatem 33 zł miesięcznie. W skali roku oznacza to oszczędność rzędu 396 zł. Choć dla pojedynczego gospodarstwa domowego kwota ta może wydawać się niewielka, w skali całej gospodarki i wszystkich kredytobiorców, brak tej obniżki oznacza, że w domowych budżetach zostaje łącznie o miliardy złotych mniej, niż mogłoby tam trafić przy bardziej gołębiej polityce.

Przy wyższym zadłużeniu, na przykład kredycie rzędu 500 tys. zł, różnica w racie przy obniżce o 0,25 punktu procentowego wynosiłaby już około 55 zł miesięcznie, co w skali roku daje 660 zł. Brak spadku stóp oznacza również, że wszelkie nadzieje na szybszą spłatę kapitału zostają odsunięte w czasie. Kredytobiorcy wciąż płacą wysokie odsetki, które stanowią lwią część ich miesięcznej raty. Banki, korzystając z wysokiego kosztu pieniądza, utrzymują marże na stabilnym poziomie, nie widząc potrzeby agresywnej walki o klienta poprzez obniżki oprocentowania ofertowego. W rezultacie, portfele Polaków są zakładnikami decyzji podjętych w zaciszu gabinetów przy ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie, które z kolei są determinowane przez wydarzenia oddalone o tysiące kilometrów.

Dla posiadaczy kredytów ze zmienną stopą, lipcowe posiedzenie RPP oznacza przedłużenie okresu wysokich kosztów obsługi długu. W poprzednich latach, kiedy stopy były niskie, rata kredytu 300 tys. zł była znacząco niższa, często nie przekraczając 1800 zł. Dzisiejsze 2448 zł to dla wielu rodzin realne obciążenie, które wymusza rezygnację z innych wydatków. Stabilizacja stóp na obecnym poziomie nie przynosi ulgi, lecz utrwala stan wysokich kosztów życia. Kredytobiorcy muszą przygotować się na to, że dopóki konflikt na Bliskim Wschodzie nie zostanie wygaszony, a złoty nie odzyska swojej stabilności, żadne pozytywne zmiany w harmonogramach spłat nie będą miały miejsca.

Reklama

Prognozy na końcówkę 2026 roku: kiedy doczekamy się zmian?

Prognozowanie przyszłości polityki pieniężnej w tak niestabilnych warunkach jest wyzwaniem nawet dla najbardziej doświadczonych analityków. Jeszcze w listopadzie 2025 roku, kiedy cykl obniżek wydawał się niezagrożony, ekonomiści wskazywali, że do poziomu optymalnego – który przyniósłby znaczącą ulgę kredytobiorcom – dojdziemy najszybciej pod koniec 2026 roku. Lipcowa decyzja z 2026 roku potwierdza, że ten optymistyczny scenariusz przesuwa się w czasie. Obecnie wszystko wskazuje na to, że rok 2026 upłynie pod znakiem utrzymania wysokich stóp, a ewentualne cięcia mogą zostać przesunięte na rok 2027.

Czynnikiem, który może zmienić ten stan rzeczy, jest wygaszenie napięć na Bliskim Wschodzie. Jeśli w czwartym kwartale 2026 roku dojdzie do stabilizacji relacji w regionie Zatoki Perskiej, bank centralny może otrzymać przestrzeń do działania. Jednakże, jak wskazują analitycy, przełożenie poprawy sytuacji geopolitycznej na decyzje RPP nie jest natychmiastowe. Potrzeba czasu, aby rynek walutowy zareagował, a inflacja ustabilizowała się na niskim poziomie. Z tego powodu, nawet jeśli w październiku lub listopadzie sytuacja na świecie się poprawi, pierwsze realne obniżki stóp mogą nastąpić dopiero na przełomie roku.

Dla kredytobiorców oznacza to konieczność rewizji domowych finansów pod kątem dalszego trwania w wysokich kosztach obsługi zadłużenia. Nie należy liczyć na prezenty od banku centralnego w postaci nagłych cięć. Strategia „czekania” (wait-and-see), którą przyjęła RPP, jest bezpieczna dla stabilności finansowej państwa, ale kosztowna dla jednostek. Warto również zwrócić uwagę na prognozy dotyczące poziomu inflacji. Jeśli ta zacznie spadać w sposób trwały, a nie tylko sezonowy, argumenty przeciwko obniżkom stóp zaczną tracić na sile, nawet przy trwającym konflikcie w Iranie. Niemniej jednak, na ten moment, priorytetem decydentów pozostaje zapobieganie wzrostowi cen, co w praktyce oznacza trzymanie ręki na pulsie i unikanie pochopnych decyzji.

Stanowiska instytucji: PIE o przyszłości polityki pieniężnej

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w swoich analizach konsekwentnie wskazuje, że decyzje Rady Polityki Pieniężnej są ściśle uzależnione od czynników zewnętrznych. Eksperci instytutu podkreślają, że polska gospodarka znajduje się w specyficznym położeniu. Z jednej strony mamy do czynienia z wygasającą inflacją wewnętrzną, z drugiej zaś z silną presją importowaną, wynikającą z geopolityki. W ocenie PIE, RPP ma bardzo ograniczone pole manewru. Każda próba obniżki stóp w momencie, gdy ropa naftowa drożeje z powodu konfliktów zbrojnych, byłaby ryzykowna i mogłaby doprowadzić do destabilizacji złotego.

W stanowisku PIE wybrzmiewa również ostrzeżenie przed zbyt dużym optymizmem. Instytut wskazuje, że cykl obniżek nie został przerwany na stałe, lecz jedynie zawieszony. To bardzo istotne rozróżnienie. Rada nie zamknęła drogi do tańszego kredytu, ale postawiła wysoki próg wejścia w fazę luzowania. Tym progiem jest spokój na rynkach międzynarodowych. PIE sugeruje, że dopóki nie zobaczymy trwałej stabilizacji cen energii, RPP nie wykona żadnego ruchu. To oznacza, że kredytobiorcy muszą przyzwyczaić się do obecnych rat jako do nowej normy na najbliższe miesiące.

Warto zauważyć, że instytucje analityczne, takie jak PIE, często pełnią rolę głosu rozsądku w debacie publicznej. Podczas gdy media mogą spekulować o szybkich obniżkach, eksperci twardo stąpają po ziemi, analizując dane o produkcji, konsumpcji i kursach walut. Ich przesłanie jest jasne: nie ma miejsca na życzeniowe myślenie. Decyzje RPP są chłodne i pragmatyczne. Jeśli sytuacja na świecie pozwoli, stopy spadną. Jeśli nie – pozostaną na poziomie 5,75 proc. To podejście, choć frustrujące dla osób spłacających kredyty, chroni gospodarkę przed gwałtownymi wstrząsami. Z perspektywy instytucjonalnej, stabilność jest ważniejsza niż krótkoterminowa ulga dla wybranych grup społecznych.

Reklama

Złoty pod presją: rynek walutowy w obliczu kryzysu

Rynek walutowy jest w 2026 roku barometrem nastrojów geopolitycznych. Kiedy w mediach pojawiają się informacje o eskalacji konfliktu w Iranie, złoty natychmiast traci na wartości względem euro i dolara. Mechanizm ten jest dobrze znany inwestorom. Słaby złoty oznacza droższy import paliw, gazu i produktów konsumpcyjnych, co bezpośrednio podbija inflację. W takiej sytuacji RPP nie może pozwolić sobie na obniżkę stóp, gdyż jeszcze bardziej osłabiłoby to krajową walutę.

Strategia Rady, polegająca na utrzymywaniu stóp na poziomie 5,75 proc., jest w istocie próbą obrony złotego. Wysokie stopy procentowe przyciągają kapitał zagraniczny, co pomaga utrzymać kurs waluty na stabilnym poziomie. Gdyby RPP obniżyła stopy w momencie kryzysu, kapitał mógłby odpłynąć do bezpieczniejszych przystani, co wywołałoby gwałtowną deprecjację złotego. To z kolei doprowadziłoby do tak zwanej spirali inflacyjnej, której nie dałoby się łatwo zatrzymać. Dlatego RPP woli znosić krytykę za wysokie raty kredytowe, niż dopuścić do destabilizacji rynku walutowego.

Dla inwestorów sytuacja jest czytelna. Dopóki konflikt w Iranie nie wygaśnie, złoty będzie pozostawał pod presją. Inwestorzy będą wyceniać ryzyko geopolityczne w cenie waluty, co zmusi RPP do utrzymania restrykcyjnej polityki. To błędne koło, z którego wyjście jest możliwe tylko poprzez poprawę sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu. Dla przeciętnego Polaka oznacza to, że kurs walutowy jest obecnie ważniejszy dla jego raty kredytu niż jakiekolwiek inne dane makroekonomiczne. Stabilność złotego stała się priorytetem, a cenę za tę stabilność płacą kredytobiorcy w formie niezmienionych, wysokich rat.

Co to znaczy dla Ciebie

Decyzja RPP o utrzymaniu stóp na poziomie 5,75 proc. oznacza, że musisz zaplanować domowy budżet na kolejne miesiące z założeniem braku zmian w wysokości raty. Twoje zobowiązanie wobec banku pozostaje stałe, niezależnie od tego, czy inflacja w kraju spada, czy też nie. Pamiętaj, że w tej układance nie jesteś jedynym graczem. Oszczędzający na lokatach bankowych mogą cieszyć się wyższym oprocentowaniem swoich środków, co jest drugą stroną medalu polityki wysokich stóp.

Haczykiem, o którym rzadko się mówi, jest tak zwane ryzyko importowane. Nawet jeśli polska gospodarka będzie radzić sobie dobrze, zewnętrzne szoki cenowe mogą zmusić bank centralny do utrzymania restrykcyjnego kursu. Oznacza to, że każda prognoza zakładająca szybki spadek rat kredytowych powinna być traktowana z dużą dozą sceptycyzmu. W obecnej sytuacji geopolitycznej, cierpliwość jest nie tylko zalecana, ale wręcz niezbędna. Jeśli planujesz większe wydatki, weź pod uwagę, że koszty obsługi zadłużenia nie spadną w najbliższym czasie.

Banki komercyjne w Polsce, obserwując decyzje RPP, nie wykazują chęci do obniżania marż. W środowisku, w którym stopa referencyjna wynosi 5,75 proc., marże bankowe pozostają na poziomie stabilnym, co chroni zyski sektora finansowego, ale jednocześnie cementuje wysokie koszty kredytowe dla klientów indywidualnych. Nie widać sygnałów, aby w trzecim kwartale 2026 roku miało dojść do jakiejkolwiek korekty ofert hipotecznych na korzyść kredytobiorców. Przeciwnie, banki zaostrzają kryteria oceny zdolności kredytowej, co sprawia, że nawet osoby z wysokimi dochodami mogą mieć trudności z refinansowaniem istniejącego długu na lepszych warunkach.

Dla osób rozważających zaciągnięcie nowego kredytu hipotecznego w 2026 roku, sytuacja jest równie wymagająca. Wysokie oprocentowanie oznacza, że przy założeniu stałej raty, zdolność kredytowa jest ograniczona, a suma odsetek, które trzeba oddać bankowi w okresie trwania umowy, jest wyższa o kilkadziesiąt procent w porównaniu do okresów, gdy stopy procentowe znajdowały się w okolicach 1-2 proc. To zjawisko tworzy barierę wejścia na rynek nieruchomości, co z kolei wpływa na popyt i ceny mieszkań, które w wielu regionach kraju pozostają na bardzo wysokich poziomach.

Warto również zauważyć, że decyzje RPP przekładają się nie tylko na kredyty hipoteczne, ale również na kredyty konsumpcyjne i ratalne. Każdy produkt finansowy oparty o zmienną stopę, powiązaną ze stopą referencyjną NBP, jest obecnie droższy w obsłudze. Kredytobiorcy, którzy zaciągnęli pożyczki gotówkowe na remonty czy zakup wyposażenia domu, odczuwają ten ciężar jeszcze szybciej niż posiadacze hipotek, ze względu na krótsze okresy spłaty i mniejszą odporność na zmiany kosztu pieniądza.

Z perspektywy makroekonomicznej, utrzymanie wysokich stóp procentowych jest sygnałem, że gospodarka nie jest jeszcze w pełni przygotowana na fazę ożywienia kredytowego. RPP wysyła jasny komunikat: priorytetem jest walka z ryzykiem inflacyjnym, a nie stymulacja konsumpcji poprzez tanie kredytowanie. Takie podejście, choć może wydawać się restrykcyjne, ma na celu uniknięcie scenariusza, w którym nagły przyrost pieniądza na rynku wywołałby presję cenową, której nie byłoby można kontrolować przy pomocy dostępnych narzędzi monetarnych.

Dla czytelnika oznacza to jedno: strategia przetrwania w 2026 roku powinna opierać się na konserwatywnym podejściu do finansów osobistych. Zakładanie, że raty kredytów spadną w najbliższych miesiącach, jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Zamiast tego, lepiej przygotować się na wariant, w którym obecne koszty obsługi zadłużenia pozostaną z nami aż do końca roku, a być może nawet dłużej. Posiadanie poduszki finansowej staje się w tym kontekście nie tylko dobrą radą, ale wręcz koniecznością, by uniknąć problemów z płynnością w przypadku nieprzewidzianych wydatków.

Ewolucja sytuacji na Bliskim Wschodzie pozostaje największą niewiadomą. Każdy raport wywiadowczy, każda informacja o ruchach wojsk w regionie Zatoki Perskiej czy decyzjach OPEC+ dotyczących wydobycia ropy, ma bezpośrednie przełożenie na to, co wydarzy się na kolejnych posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej. Obserwacja kursu walutowego oraz cen ropy typu Brent staje się więc obowiązkiem każdego świadomego kredytobiorcy, który chce przewidzieć kolejny ruch banku centralnego.

Podsumowując, decyzja z lipca 2026 roku jest dowodem na to, jak bardzo lokalna gospodarka jest uzależniona od globalnych procesów. Nie ma już prostych zależności, w których decyzja banku centralnego zależy wyłącznie od krajowego odczytu inflacji. Dziś każda decyzja jest wypadkową wielu czynników, z których większość leży poza kontrolą polskich decydentów. Kredytobiorcy muszą zaakceptować tę nową rzeczywistość, w której geopolityka wpływa na miesięczne wydatki bardziej niż decyzje lokalnych polityków.

W obliczu tak złożonej sytuacji, warto również zwrócić uwagę na prognozy dotyczące poziomu stóp procentowych w dłuższym terminie. Nawet jeśli uda się wygasić konflikt, proces powrotu do niższych stóp będzie powolny. RPP będzie chciała uniknąć sytuacji, w której zbyt szybka obniżka stóp doprowadzi do szoku inflacyjnego. Oznacza to, że nawet po ustaniu napięć, kredytobiorcy nie powinni liczyć na drastyczne i nagłe spadki rat. Będzie to raczej powolny proces, rozłożony na wiele miesięcy.

Ostatecznie, najważniejszą lekcją płynącą z 2026 roku jest konieczność budowania odporności finansowej na szoki zewnętrzne. Osoby, które oparły swoje finanse na założeniu, że stopy zawsze będą spadać, mogą czuć się zawiedzione. Ci jednak, którzy przyjęli strategię ostrożnościową, mają szansę przejść przez ten trudny okres bez większych turbulencji. Stabilność finansowa to w dzisiejszych czasach największy luksus, a decyzje RPP tylko potwierdzają, jak trudne zadanie stoi przed każdym, kto zarządza swoim domowym budżetem w cieniu globalnych kryzysów.

Pytania i odpowiedzi

Czy w lipcu 2026 r. RPP obniżyła stopy procentowe?

Nie, Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie 5,75 proc., motywując to wysoką niepewnością geopolityczną.

Jak konflikt w Iranie wpływa na moje raty kredytu?

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zwiększa niepewność na rynkach, co wywiera presję na złotego i podnosi ryzyko inflacji importowanej. Aby przeciwdziałać tym zjawiskom, RPP utrzymuje stopy na wysokim poziomie, co uniemożliwia obniżenie kosztów kredytowych.

Kiedy realnie stopy procentowe mogą spaść?

Prognozy wskazują, że do poziomu optymalnego polska gospodarka może dojść najwcześniej pod koniec 2026 roku, o ile dojdzie do trwałej stabilizacji napięć geopolitycznych w regionie Zatoki Perskiej.

O ile wyższa jest moja rata przez brak obniżki?

Przyjmując kredyt 300 tys. zł, brak obniżki o 0,25 proc. oznacza, że rata jest wyższa o około 33 zł miesięcznie w porównaniu do scenariusza, w którym stopa referencyjna zostałaby obniżona przez Radę.

Czy sytuacja na rynku walutowym ma znaczenie dla RPP?

Tak, stabilność złotego jest absolutnym priorytetem dla banku centralnego, który stara się uniknąć inflacji importowanej wynikającej z osłabienia krajowej waluty względem głównych walut światowych.

Czy warto liczyć na obniżki w trzecim kwartale 2026 roku?

Biorąc pod uwagę obecne stanowisko RPP i sytuację międzynarodową, szanse na znaczące obniżki w najbliższych miesiącach są minimalne, gdyż priorytetem pozostaje ochrona wartości pieniądza.

Co jest największym zagrożeniem dla mojego portfela w 2026 roku?

Największym zagrożeniem pozostaje nieprzewidywalność geopolityczna, która może zmusić bank centralny do utrzymania wysokich stóp procentowych przez okres znacznie dłuższy, niż pierwotnie zakładali analitycy rynkowi.

Źródła

Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Gospodarka

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć na stronę główną
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany