Nowe przepisy, procedowane od marca 2026 roku, uderzają w flipperów i fundusze inwestycyjne poprzez wyższe stawki podatkowe, co realnie kończy erę szybkich zysków z masowego wykupu mieszkań. Zmiana ta, zakładająca wzrost obciążeń o około 50 procent dla podmiotów komercyjnych, sprawia, że rentowność wielu krótkoterminowych inwestycji spada poniżej progu opłacalności. W efekcie, dominacja spekulantów na rynku wtórnym zostaje znacząco ograniczona, wymuszając na nich wyprzedaż posiadanych aktywów.
Legislacyjny bat na spekulację: Podatki w 2026 roku
Projekt ustawy o podatku od nieruchomości, który trafił do Sejmu w marcu 2026 roku, stanowi zwieńczenie procesów rozpoczętych wiele miesięcy wcześniej. Politycy uznali, że obecny model opodatkowania nie powstrzymuje agresywnego wykupu mieszkań, dlatego konieczna jest radykalna ingerencja fiskalna. Dokument wprost uderza w tych, którzy traktują lokale jako aktywa spekulacyjne, a nie miejsca do życia.
Cel tych regulacji wyznaczyła debata publiczna, która nabrała tempa we wrześniu 2025 roku. Ustawodawca postanowił wówczas, że to właśnie flipperzy oraz fundusze inwestycyjne muszą zostać obłożeni wyższymi daninami. Miało to na celu ograniczenie ich dominacji na rynku mieszkaniowym. Jeszcze wcześniej, bo w czerwcu 2024 roku, przedstawiciele koalicji otwarcie zapowiadali potrzebę dyscyplinowania sektora, argumentując, że podatek powinien być narzędziem stabilizującym rynek, a nie tylko źródłem dochodu budżetu.
Wzrost stawek jest odczuwalny. Przykładowo, właściciel lokalu, który dotychczas odprowadzał z tytułu podatku od nieruchomości 1200 złotych rocznie, przy nowych stawkach dla celów inwestycyjnych może zapłacić nawet 1800 złotych. Dla inwestora posiadającego portfel pięćdziesięciu mieszkań, oznacza to skok kosztów stałych z 60 tysięcy do 90 tysięcy złotych w skali roku. Ta różnica w wielu przypadkach przekreśla sensowność utrzymywania nieruchomości w celach typowo spekulacyjnych.
Z doniesień BiznesINFO.pl z 25 marca 2026 roku wynika, że nowe obciążenia mogą dotknąć znacznie szerszą grupę odbiorców, niż pierwotnie zakładano w rządowych komunikatach. Nawet osoby posiadające tylko jedno mieszkanie muszą liczyć się z wyższymi kosztami niż dotychczas, jeżeli obiekt zostanie zakwalifikowany do specyficznych kategorii podatkowych. Obietnice rządzących o punktowym uderzeniu w spekulację zderzają się z brutalną fiskalną rzeczywistością, która nie zawsze różnicuje profil właściciela tak precyzyjnie, jak by tego chcieli drobni inwestorzy.
Październikowe zapowiedzi zmian w uldze mieszkaniowej z 2025 roku dopełniają obrazu tej presji. Fundusze, które dotychczas masowo wykupowały lokale, stają przed zupełnie nowym wyzwaniem kosztowym. Jeśli ustawa przejdzie w obecnym kształcie, era szybkich zysków z flipperki, opartej na błyskawicznej odsprzedaży lokali, definitywnie się kończy. Rynek mieszkaniowy czeka nieuniknione przewartościowanie, które weryfikuje opłacalność dotychczasowych strategii.
Kogo dotkną zmiany? Od flippera do właściciela jednego lokalu
Nowy podatek od nieruchomości to nie tylko formalność dla wielkich korporacji, jak sugerowano jeszcze w czerwcu 2024 roku w debacie publicznej. Zmiany procedowane w Sejmie od marca 2026 roku uderzają znacznie szerzej, niż początkowo zapowiadano. Choć narracja rządowa skupiała się na ograniczeniu działań flipperów, funduszy inwestycyjnych oraz agresywnego najmu krótkoterminowego, rzeczywistość podatkowa dotyka przeciętnego obywatela.
Zgodnie z informacjami z 25 marca 2026 roku, nowe obciążenia obejmą szerszą grupę niż tylko inwestorów instytucjonalnych. Mechanizm jest prosty i bolesny: nawet właściciele posiadający zaledwie jedno mieszkanie mogą zapłacić więcej niż w poprzednich latach. To istotny zwrot akcji w polityce fiskalnej. Ustawodawca, szukając pieniędzy na pokrycie deficytów, zdecydował się na rozwiązanie, które zaciera granicę między profesjonalnym spekulantem a Kowalskim, który po prostu zainwestował oszczędności życia w jeden lokal.
Fundusze inwestycyjne, które dotychczas dominowały na rynku hurtowych wykupów, muszą teraz przeliczyć swoje modele biznesowe na nowo. Wyższe stawki podatkowe realnie kończą erę szybkich zysków z masowego obrotu nieruchomościami. Cenę za tę polityczną krucjatę płacą jednak wszyscy uczestnicy rynku, nie wyłączając najemców, na których często przerzucane są podwyższone koszty utrzymania lokali.
Istnieje pewien istotny detal, którego rząd nie eksponuje w swoich komunikatach prasowych. Podczas gdy uwaga skupiona jest na eliminacji flipperów, w cieniu tych regulacji przemycono rozwiązania, które dotkliwie uderzają w portfele drobnych właścicieli. Brak precyzyjnych wyłączeń dla osób fizycznych posiadających pojedyncze lokale sprawia, że podatek przestaje być narzędziem regulacyjnym, a staje się kolejnym, powszechnym obciążeniem fiskalnym. Jeśli celem była stabilizacja rynku, to efekt uboczny w postaci wyższych kosztów utrzymania mieszkań dla każdego posiadacza jest ceną, której wielu wyborców może nie zaakceptować po wejściu przepisów w życie.
Koniec ery masowego wykupu pod szybką odsprzedaż
Mechanizm, który przez lata pozwalał inwestorom na błyskawiczne wyjście z inwestycji z wysoką marżą, przestał być opłacalny. Od marca 2026 roku, gdy w Sejmie procedowane są nowe przepisy dotyczące podatku od nieruchomości, rzeczywistość rynkowa zmieniła się diametralnie. To już nie jest kwestia optymalizacji kosztów, ale przetrwania całego modelu biznesowego opartego na spekulacji.
Działania koalicji rządzącej, rozpoczęte jeszcze w czerwcu 2024 roku, miały jasny cel: przerzucenie ciężaru podatkowego na podmioty kupujące lokale w celach inwestycyjnych. Wtedy to po raz pierwszy oficjalnie zapowiedziano, że ciężar fiskalny powinien obciążać tych, którzy traktują mieszkania jak aktywa giełdowe. Dziś te zapowiedzi wchodzą w fazę twardej egzekucji.
Kluczowym momentem dla branży okazał się wrzesień 2025 roku. Wprowadzone wówczas regulacje bezpośrednio uderzyły w rentowność flipperów oraz funduszy inwestycyjnych, nakładając na nich wyższe stawki podatkowe. Dla wielu graczy, którzy liczyli na szybki obrót, oznacza to koniec marży, która dotychczas pozwalała na pokrycie kosztów kredytowania i remontów. Rynek, nasycony wcześniej masowym wykupem, teraz musi mierzyć się z kosztami, których nie da się już przerzucić na kupującego bez ryzyka utraty nabywcy.
Obserwujemy sytuację, w której spekulacja nieruchomościami traci swój podstawowy atut – przewidywalną stopę zwrotu. Fundusze, które dotychczas dominowały w segmencie najmu krótkoterminowego, również odczuły presję fiskalną. W efekcie, model biznesowy oparty na szybkim „flipie” staje się dla wielu inwestorów pułapką płynnościową. Pytanie brzmi, czy rynek po prostu wyhamuje, czy też w krótkim czasie zobaczymy falę wyprzedaży mieszkań, których utrzymanie stało się zbyt kosztowne dla spekulantów. Pewne jest jedno: czas łatwych pieniędzy na nieruchomościach definitywnie minął.
Inwestorzy, którzy w 2024 roku kupowali mieszkania z myślą o sprzedaży w 2026 roku, dziś stają przed dylematem. Koszty podatkowe mogą pochłonąć nawet 15 procent planowanego zysku brutto. Dla transakcji o wartości 800 tysięcy złotych, gdzie marża wynosiła 100 tysięcy, oznacza to realny spadek zysku o 15 tysięcy złotych. To wystarczająco dużo, by zniechęcić wielu drobnych graczy do dalszego ryzyka.
Ulga mieszkaniowa pod lupą: Kto straci najwięcej?
Zmiany w uldze mieszkaniowej, zapowiadane jeszcze w październiku 2025 roku, przestały być tylko medialną zapowiedzią. Weszły w fazę implementacji, która realnie ogranicza dotychczasowe przywileje podatkowe. Fiskus zamyka furtki, z których masowo korzystali gracze rynkowi. Dla inwestorów, którzy przez lata budowali swoje portfele mieszkań, oznacza to definitywny koniec ery bezkarnego żonglowania lokalami.
To właśnie właściciele całych pakietów nieruchomości stracą najwięcej na uszczelnieniu systemu. Dotychczasowe modele biznesowe, oparte na szybkiej rotacji aktywów i agresywnej optymalizacji obciążeń, tracą rację bytu. Nowe przepisy, procedowane w Sejmie od marca 2026 roku, uderzają w fundusze inwestycyjne i flipperów z niespotykaną wcześniej precyzją. Ustawodawca wyraźnie przestał patrzeć na ten sektor przez palce.
Skutki tych działań wykraczają poza wąską grupę zawodowych spekulantów. Nawet osoby posiadające pojedyncze mieszkania zapłacą więcej niż do tej pory, co bezpośrednio uderza w rentowność wynajmu. Rządowy bat, o którym dyskutowano już w czerwcu 2024 roku, wreszcie zaczął ciąć. Czy to definitywnie wypchnie fundusze z rynku? Na razie obserwujemy nerwowe ruchy w portfelach inwestycyjnych, które wymuszają korektę cenową. Rynek, przyzwyczajony do dziurawego prawa, musi teraz na nowo przeliczyć opłacalność każdej inwestycji.
Niejasności w interpretacji nowych stawek mogą skutecznie zamrozić handel na kolejne miesiące, co uderzy w płynność całego sektora. Inwestorzy, którzy liczyli na szybki zysk, zostali z ręką w nocniku, podczas gdy indywidualni kupujący wciąż czekają na realne spadki cen ofertowych. Tego typu niepewność prawna jest najgorszym scenariuszem dla deweloperów i pośredników, którzy muszą teraz tłumaczyć klientom, dlaczego finalny koszt zakupu wzrósł o kilka tysięcy złotych w wyniku zmian w naliczaniu podatków od nieruchomości.
Rynek inwestycyjny w obliczu nowych stawek
Od marca 2026 roku, gdy projekt nowej ustawy trafił do Sejmu, sytuacja na rynku nieruchomości przestała być polem do szybkiego mnożenia kapitału. Nowe przepisy uderzają w flipperów i fundusze inwestycyjne, co w praktyce kończy erę szybkich zysków z masowego wykupu mieszkań. To nie jest kolejna korekta, lecz fundamentalna zmiana modelu biznesowego, która wymusi przewartościowanie całego sektora w kolejnych kwartałach.
Wyższe opodatkowanie najmu krótkoterminowego, sygnalizowane już we wrześniu ubiegłego roku przez Wyborcza.biz, wymusza na funduszach inwestycyjnych całkowitą rewizję strategii. Portfele, które dotąd generowały wysokie marże dzięki rotacji lokatorów, stają się obciążeniem. Inwestorzy instytucjonalni muszą teraz na nowo przeliczyć rentowność, bo koszty stałe rosną szybciej niż czynsze, których rynek nie jest w stanie dłużej akceptować.
Pętla zaciska się także wokół drobnych graczy. Jak wynika z doniesień BiznesINFO.pl z 25 marca 2026 roku, projekt nie oszczędza nikogo. Nawet właściciele pojedynczych lokali zapłacą wyższe podatki niż dotychczas. Do tego dochodzą restrykcyjne zmiany w uldze mieszkaniowej, o których Money.pl informował jeszcze w październiku 2025 roku. Kto liczył na łatwe wyjście z inwestycji bez obciążeń fiskalnych, musi zweryfikować swoje plany.
Rynek zmierza w stronę stabilizacji, wypierając agresywne techniki spekulacyjne. Flipperzy, którzy jeszcze dwa lata temu czuli się bezkarni, dziś mierzą się z ryzykiem, którego nie da się wycenić w prostym arkuszu kalkulacyjnym. W koalicji rządzącej już w czerwcu 2024 roku głośno mówiono o ukręceniu bata na spekulantów. Teraz ten bat uderzył, ale koszty operacji finalnie spadają na właścicieli portfeli, którzy nie zdążyli upłynnić aktywów przed wejściem przepisów w życie. Stabilizacja ma swoją cenę i płacą ją ci, którzy żyli z szybkich obrotów.
Warto zauważyć, że w ujęciu makroekonomicznym, takie ruchy rządu mogą doprowadzić do powstania tzw. „pustostanów podatkowych”. Inwestorzy, chcąc uniknąć wysokich danin, mogą wycofywać lokale z rynku najmu, czekając na lepsze czasy lub próbując sprzedać je poniżej oczekiwań. To jednak tworzy presję na spadek cen ofertowych, co dla kupującego z tzw. rynku pierwotnego może być szansą na znalezienie okazji.
Podsumowanie: Czy opłaca się jeszcze inwestować w mieszkania?
Era łatwego pieniądza na polskim rynku nieruchomości, napędzana masowym wykupem lokali przez fundusze inwestycyjne i profesjonalnych flipperów, właśnie dobiega końca. Procedowane od marca 2026 roku zmiany w systemie podatkowym ostatecznie zamykają przestrzeń na spekulacyjne zyski w krótkim terminie. Wprowadzenie wyższych stawek podatkowych to nie korekta, to radykalne cięcie, które dla wielu graczy oznacza wyjście z biznesu.
Dla inwestora prywatnego oznacza to konieczność całkowitego przeliczenia modelu biznesowego. Dotychczasowa strategia polegająca na szybkim „odświeżeniu” mieszkania i sprzedaży z kilkudziesięcioprocentową przebitką traci rację bytu. Wzrost kosztów operacyjnych, wywołany nowym obciążeniem fiskalnym, redukuje marże flipperskie do poziomów, przy których ryzyko inwestycyjne przestaje być opłacalną alternatywą dla lokat bankowych czy obligacji.
Oto co konkretnie zmienia się w matematyce inwestora:
- Wzrost kosztów operacyjnych, wynikający bezpośrednio z nowej struktury podatkowej, skutecznie dusi marże flipperskie, czyniąc szybki obrót nieruchomościami przedsięwzięciem wysokiego ryzyka przy niskiej stopie zwrotu.
- Stabilność prawna, na którą powołują się ustawodawcy, staje się w praktyce kluczowym czynnikiem decydującym o opłacalności długoterminowego wynajmu, spychając na margines agresywne strategie zakupowe.
- Fundusze inwestycyjne, które do tej pory masowo wykupowały całe piony mieszkań, muszą teraz zmierzyć się z kosztami, które uderzają w płynność ich portfeli, co wyhamuje procesy skupu.
Rynek staje się przewidywalny, ale mniej dochodowy. Kto szukał „szybkiej gotówki”, musi szukać jej gdzie indziej. Zostaje przestrzeń dla wynajmu długoterminowego, gdzie jednak trzeba zaakceptować niższy, lecz bardziej przewidywalny zwrot. To koniec złotych żniw, a początek rzeczywistości, w której kapitał zamrożony w betonie nie mnoży się już automatycznie dzięki samym ruchom cenowym.
Istnieje ryzyko, że jeśli nowe podatki nie zahamują w pełni popytu spekulacyjnego, ciężar fiskalny zostanie ostatecznie przerzucony na kupującego, co podbije ceny lokali dostępnych na rynku wtórnym. To scenariusz, którego najbardziej obawiają się młodzi nabywcy pierwszego mieszkania, liczący na stabilizację cen. W obecnej sytuacji, rynek nieruchomości staje się grą dla cierpliwych, a nie dla tych, którzy chcą zarobić w skali roku na odmalowaniu ścian i wymianie podłóg.
Co to znaczy dla Ciebie
Redakcja ocenia, że rynek nieruchomości przechodzi korektę wymuszoną fiskalnie. Zyskają osoby szukające mieszkań do zamieszkania, stracą flipperzy żyjący z arbitrażu cenowego. Haczykiem jest wzrost kosztów utrzymania dla właścicieli nawet pojedynczych lokali, co może paradoksalnie podnieść ceny najmu długoterminowego, gdy inwestorzy będą chcieli przerzucić nowe daniny na swoich lokatorów.
Pytania i odpowiedzi
Czy jako właściciel jednego mieszkania zapłacę wyższy podatek?
Tak, projekt ustawy z marca 2026 roku zakłada, że wzrost obciążeń podatkowych może dotknąć również właścicieli pojedynczych lokali, w zależności od ich statusu podatkowego i sposobu użytkowania nieruchomości.
Czy flipperzy definitywnie znikną z rynku?
Regulacje z września 2025 roku znacząco obniżyły rentowność flippowania, co w praktyce eliminuje najbardziej agresywne modele biznesowe z rynku, czyniąc spekulację mniej opłacalną.
Jakie zmiany zaszły w uldze mieszkaniowej?
Od października 2025 roku rząd wprowadził restrykcje ograniczające możliwości optymalizacji podatkowej, co uderza przede wszystkim w inwestorów wielokrotnie nabywających nieruchomości w krótkim odstępie czasu.
Czy można się spodziewać spadku cen mieszkań w 2026 roku?
Wzrost podatków i mniejsza aktywność funduszy inwestycyjnych mogą wywołać presję na spadek cen ofertowych, jednak ostateczny wpływ na rynek będzie zależał od poziomu stóp procentowych oraz dostępności kredytów hipotecznych dla indywidualnych klientów.
Jak inwestorzy zareagowali na pierwsze doniesienia o zmianach?
Pierwsze sygnały o zaostrzeniu polityki fiskalnej, płynące już z czerwca 2024 roku, spowodowały początkowe zaniepokojenie, które obecnie przekształciło się w masową rewizję strategii biznesowych i poszukiwanie bezpieczniejszych form lokowania kapitału niż nieruchomości.
Czy zmiany dotyczą również najmu krótkoterminowego?
Tak, najem krótkoterminowy, często wykorzystywany przez fundusze, został objęty szczególnym nadzorem i wyższymi stawkami podatkowymi, co ma na celu ograniczenie liczby mieszkań dostępnych dla turystów kosztem mieszkańców miast.
Co zrobić, jeśli inwestor już posiada mieszkanie zakupione przed 2026 rokiem?
Inwestorzy w takiej sytuacji muszą dokonać ponownej kalkulacji rentowności swojego portfela, uwzględniając nowe stawki podatkowe, które mogą znacząco obniżyć roczny zysk netto z najmu lub sprzedaży.
Czy ustawa ma szansę na szybką nowelizację?
Biorąc pod uwagę zapowiedzi koalicji rządzącej z 2024 roku, należy spodziewać się konsekwentnego wdrażania założeń fiskalnych, choć ewentualne poprawki mogą pojawić się po analizie wpływu nowych przepisów na rynek w pierwszych miesiącach ich obowiązywania.
Czy haczyk w postaci przerzucenia kosztów na najemców jest realny?
Jest to wysoce prawdopodobne, gdyż w obliczu wyższych kosztów utrzymania nieruchomości, wielu właścicieli będzie dążyć do podniesienia czynszów, aby utrzymać dotychczasowy poziom rentowności swoich inwestycji.
Czy fundusze wycofają się z Polski?
Wiele funduszy już teraz redukuje swoje zaangażowanie w sektorze mieszkań na wynajem, przekierowując kapitał w stronę bezpieczniejszych aktywów o mniejszej ekspozycji na zmienne prawo podatkowe w Polsce.
Jakie są konsekwencje dla rynku pierwotnego?
Rynek pierwotny może odczuć spowolnienie popytu inwestycyjnego, co wymusi na deweloperach bardziej elastyczne podejście do cen i ofert skierowanych do nabywców indywidualnych, szukających mieszkania na własny użytek.
Czy zapowiedzi z czerwca 2024 roku zostały w pełni zrealizowane?
Większość postulatów dotyczących ograniczenia spekulacji została uwzględniona w projekcie z 2026 roku, co świadczy o konsekwencji politycznej w dążeniu do zmiany zasad gry na rynku mieszkaniowym.
Czy podatek dotyczy także lokali użytkowych?
Nowe przepisy skupiają się głównie na sektorze mieszkaniowym, jednakże kwestia przekwalifikowania lokali użytkowych na mieszkalne pozostaje elementem szerokiej debaty fiskalnej.
Czy można uniknąć wyższego podatku poprzez darowizny?
Zmiany w uldze mieszkaniowej uszczelniają system, czyniąc wcześniejsze metody optymalizacji podatkowej, w tym darowizny, znacznie trudniejszymi do wykorzystania bez narażania się na kontrolę skarbową.
Jakie dane z 25 marca 2026 roku są najważniejsze?
Najważniejszą informacją z tego okresu jest rozszerzenie zakresu podatku na właścicieli pojedynczych lokali, co stanowi istotną zmianę w retoryce rządowej dotyczącej uderzenia wyłącznie w „dużych graczy”.
Czy ustawa wpłynie na dostępność kredytów?
Bezpośredni wpływ na kredyty jest ograniczony, jednakże poprzez zmianę rentowności rynku nieruchomości, ustawa pośrednio wpływa na politykę banków wobec inwestorów kupujących mieszkania na kredyt.
Czy przewidywane spadki cen będą trwałe?
Trwałość spadków cen będzie uzależniona od tego, jak szybko rynek zaadaptuje się do nowej sytuacji fiskalnej oraz czy popyt ze strony osób prywatnych okaże się wystarczająco silny, by zastąpić wycofujących się inwestorów.
Czy są inne sposoby na walkę ze spekulacją?
Oprócz podatków, rząd rozważa również zaostrzenie przepisów dotyczących najmu krótkoterminowego, co w połączeniu z polityką podatkową ma stanowić kompleksowe narzędzie naprawy rynku mieszkaniowego w Polsce.
Jakie jest główne ryzyko dla przeciętnego właściciela?
Głównym ryzykiem jest brak precyzyjnych wyłączeń w ustawie, co w praktyce oznacza, że nawet przeciętny obywatel może odczuć finansowe konsekwencje zmian, które teoretycznie nie były do niego kierowane.
Gdzie szukać wiarygodnych informacji o dalszych zmianach?
Wszelkie przyszłe zmiany w podatkach od nieruchomości będą publikowane w Dzienniku Ustaw, a ich interpretacje będą dostępne w oficjalnych komunikatach Ministerstwa Finansów oraz na stronach śledzących proces legislacyjny w Sejmie.
Czy zmiana stawek podatkowych jest ostateczna?
Projekt ustawy jest na etapie prac sejmowych, co oznacza, że ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie w drodze poprawek, jednak ogólny kierunek zaostrzenia fiskalnego wydaje się przesądzony.
Czy inwestorzy mają czas na wycofanie się przed wejściem w życie ustawy?
Proces legislacyjny trwa, co daje inwestorom czas na analizę sytuacji, jednak każda decyzja o sprzedaży nieruchomości w pośpiechu wiąże się z ryzykiem uzyskania niższej ceny w obliczu nasyconego rynku ofertami wyprzedażowymi.
Czy ustawa uderzy w rynek remontowy?
Ograniczenie działalności flipperów może doprowadzić do spadku popytu na usługi remontowe, które dotychczas stanowiły istotny element modelu biznesowego spekulantów, co może wpłynąć na ceny usług w tym sektorze.
Czy zmiana prawa wpłynie na liczbę dostępnych mieszkań na wynajem?
Możliwe jest czasowe ograniczenie podaży mieszkań na wynajem, co w połączeniu z wysokim popytem może doprowadzić do dalszego wzrostu czynszów dla najemców długoterminowych.
Czy raporty z września 2025 roku były prorocze?
Raporty wskazywały na narastającą presję fiskalną i konieczność zmian, co potwierdza obecny stan prac legislacyjnych i pokazuje, że rynek miał sygnały o nadchodzących trudnościach z odpowiednim wyprzedzeniem.
Czy istnieje szansa na wyłączenie z podatku mieszkań o małym metrażu?
W toku prac legislacyjnych pojawiają się głosy o potrzebie wprowadzenia progów podatkowych, jednak obecny projekt nie zawiera wyraźnych wyłączeń dla małych metraży, co pozostaje punktem spornym w debacie parlamentarnej.
Czy nowe prawo faworyzuje deweloperów?
Opinie są podzielone, jednak część ekspertów wskazuje, że ograniczenie rynku wtórnego może pośrednio sprzyjać deweloperom budującym nowe osiedla, gdyż ich oferta stanie się bardziej atrakcyjna dla kupujących szukających stabilnych inwestycji.
Jakie są prognozy dla rynku nieruchomości po 2026 roku?
Prognozy wskazują na przejście od rynku spekulacyjnego do rynku opartego na długoterminowym posiadaniu, z mniejszą płynnością transakcyjną, ale wyższą stabilnością cenową w dłuższym terminie.
Czy inwestowanie w nieruchomości w 2027 roku będzie jeszcze opłacalne?
Opłacalność inwestycji w nieruchomości po 2026 roku będzie wymagała znacznie lepszego planowania i uwzględnienia wyższych obciążeń fiskalnych, co sprawi, że inwestowanie stanie się bardziej profesjonalnym i wymagającym zajęciem.
Czy flipperzy znajdą nowe rynki?
Część flipperów może przenieść swoją aktywność na inne rynki, gdzie prawo podatkowe jest bardziej przyjazne dla szybkich obrotów nieruchomościami, co jednak wiąże się z koniecznością poznania specyfiki nowych krajów i ryzyka walutowego.
Źródła
- Nowy podatek od nieruchomości już w Sejmie. Nawet osoby z jednym mieszkaniem zapłacą więcej niż teraz - BiznesINFO.pl
- Bat ukręcony. Flipperzy, fundusze inwestycyjne i najem krótkoterminowy obłożeni wyższym podatkiem - Wyborcza.biz
- Ulga mieszkaniowa. Rząd szykuje duże zmiany. Oto kto straci - Money.pl
- W koalicji kręcą bat na flipperów. Podatek spadnie na kupujących? "Właśnie o to chodzi" [OPINIA] - Money.pl
Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...