Największym wyzwaniem dla Ukrainy nie jest już wyłącznie sytuacja na froncie, lecz rosnąca skala rosyjskich ataków balistycznych. Jak mówi w swoim wystąpieniu prezydent Wołodymyr Zełenski, każda ukraińska placówka dyplomatyczna i ministerstwo obrony otrzymały jasne zadanie: zlokalizować systemy rakietowe typu „Pakt-2” oraz „Pakt-3”, a także pozyskać niezbędne środki obrony przeciwlotniczej.
W odpowiedzi na te zagrożenia, Kijów intensyfikuje prace nad programem „Freyja”. To projekt europejsko-ukraińskiego systemu obrony przeciwbalistycznej, w który zaangażowanych jest już dziesięć państw. Według prezydenta Zełenskiego, program ten nie jest już tylko wizją, lecz aktywnym przedsięwzięciem. Ukraina dąży do produkcji własnych rakiet i wyrzutni, choć w tym procesie nadal kluczowa pozostaje pomoc zagranicznych partnerów w dostarczaniu radarów, sensorów i pozostałych komponentów technologicznych.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kułeba, wskazał na cztery możliwe drogi rozwiązania problemu niedoboru rakiet do systemów Patriot. Wśród nich wymienia się m.in. dostawy zagraniczne, przyspieszenie prac nad platformą antybalistyczną, a także zwiększenie produkcji własnej. Kułeba otwarcie przyznał, że Rosja zauważyła braki w ukraińskim arsenale i zamierza wykorzystać najbliższe miesiące do przeprowadzenia jeszcze bardziej intensywnej kampanii rakietowej.
Tymczasem, jak wynika z informacji przytoczonych w materiale, wymiana informacji wywiadowczych między Ukrainą a USA wróciła na wysoki poziom. Senator Mark Warner potwierdził, że współpraca uległa poprawie, choć nie ujawnił szczegółów operacyjnych. Całość działań Kijowa koncentruje się na jednym celu: przetrwaniu zimy i ochronie infrastruktury krytycznej przed zmasowanym ogniem. Haczyk tkwi jednak w tempie tych działań – jak zauważa redakcja, programy zbrojeniowe wymagają czasu, którego Ukraina w obliczu codziennych ostrzałów ma coraz mniej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...