W ubiegły piątek prezydent Francji Emmanuel Macron przeprowadził ponad trzygodzinną naradę z szefami wszystkich francuskich służb specjalnych. Spotkanie zwołano w trybie pilnym, w czym uczestniczyli również liderzy największych francuskich partii politycznych oraz kandydaci na prezydenta. Jak mówi w nagraniu Marine Tondelier, szefowa francuskich Zielonych, ustalenia ze spotkania w Pałacu Elizejskim są jednoznaczne i niepokojące.
Według przekazanych informacji, Rosja przygotowuje się do punktowych ataków rakietowych na terenie Europy Zachodniej. Co więcej, strona rosyjska ma być gotowa na uderzenia wymierzone bezpośrednio w ludność cywilną. Źródła wskazują, że rosyjski wywiad wojskowy (GRU) może stać za próbą ataku dronem z ładunkiem wybuchowym, do której doszło w sierpniu przy lotnisku w Lipsku. Choć operacja nie powiodła się, służby oceniają, że podobne działania mogą zostać szybko powtórzone.
Prezydent Francji potwierdził, że rosyjskie zagrożenie jest obecnie traktowane priorytetowo. Sceptycyzm w tej kwestii wydaje się nieuzasadniony, biorąc pod uwagę skalę zjawiska. Niepokojące sygnały napływają bowiem równocześnie z Finlandii, Litwy, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Obserwatorzy odnotowują zwiększoną aktywność NATO w regionie, a także loty maszyn rozpoznawczych, takich jak AWACS czy amerykańskie samoloty wywiadowcze Boeing RC-135W Rivet Joint, które patrolują wschodnią flankę Sojuszu.
Haczyk tkwi w tym, co to oznacza dla przeciętnego mieszkańca Europy. Eksperci wskazują na możliwość eskalacji działań hybrydowych, które mają na celu zastraszenie społeczeństw i destabilizację państw wspierających Ukrainę. W tym kontekście pojawiają się również informacje o planach ewakuacji ludności, nad którymi pracują władze Litwy. Szwajcaria, mimo że nie należy do NATO, również wdrożyła nową strategię bezpieczeństwa zawierającą 46 konkretnych działań obronnych.
Czy to zapowiedź szerszego konfliktu, czy jedynie forma nacisku politycznego? Sceptycy wskazują, że Putin może dążyć do wywołania paniki, aby zniechęcić kraje zachodnie do dalszego wspierania Kijowa. Pozostaje jednak faktem, że poziom zagrożenia w europejskich miastach i stolicach jest obecnie oceniany jako realny. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa teraz na barkach europejskich liderów, którzy muszą wyważyć odpowiedź na te rosyjskie prowokacje.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...