Wiadomości PRO
Zagranica

Szwecja po wyborach: Lewica przejmuje władzę dzięki głosom imigrantów

Administrator Redakcji 📅 Dzisiaj, 22:30 👁 1
Wynik szwedzkich wyborów parlamentarnych został przesądzony przez głosy nowej populacji imigrantów, co doprowadziło do zmiany rządu.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 2 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Szwecja po wyborach: Lewica przejmuje władzę dzięki głosom imigrantów
fot. Wikimedia Commons (CC/PD) / kolaż: Wiadomości PRO

W Szwecji doszło do politycznego przesilenia. Po niedzielnych wyborach parlamentarnych, które odbyły się 13 września 2026 roku, władzę przejmuje blok lewicowy pod przywództwem Magdaleny Andersson. Wynik głosowania jest wyjątkowo wyrównany, a o ostatecznym kształcie rządu zdecydowała grupa wyborców o pochodzeniu imigranckim.

Jak wynika z danych przedstawionych przez Marcina Palade, w wyborach oddano głosy, które w sposób definitywny przechyliły szalę na korzyść lewicy. Blok Andersson uzyskał 176 mandatów, podczas gdy blok prawicowy pod przywództwem Ulfa Kristerssona zakończył wyścig ze 173 mandatami. Do uzyskania bezwzględnej większości wymaganych było 175 głosów. Różnica pomiędzy obozami wynosi zaledwie 0,4 punktu procentowego, co przekłada się na 28 600 głosów.

Analiza demograficzna wskazuje na drastyczne zmiany w strukturze szwedzkiego elektoratu. Według przytoczonych danych, w 1982 roku zaledwie 0,3% uprawnionych do głosowania w Szwecji miało korzenie pozaeuropejskie. W 2002 roku odsetek ten wzrósł do 3%, a w bieżącym roku osiągnął rekordowe 13%, co odpowiada około milionowi osób. W niedzielnym głosowaniu ta grupa wyborców w 70% poparła lewicę, podczas gdy na prawicę zagłosowało 27%.

Redakcja zwraca uwagę, że obecny wynik to przede wszystkim efekt polityki naturalizacji prowadzonej w ostatnich latach. W ciągu czterech lat rządów Kristerssona, kraj przyznał obywatelstwo około 200 tysiącom osób, głównie migrantom z Bliskiego Wschodu i Afryki. To właśnie te osoby, korzystając z praw wyborczych, w dużej mierze wpłynęły na zmianę układu sił w parlamencie.

Sytuacja ta rzuca nowe światło na kwestię suwerenności i tożsamości narodowej. Krytycy wskazują, że Szwedzi „wypuścili demografię z rąk”, a nowa władza będzie musiała zmierzyć się z wyzwaniami, które dla wielu rodowitych mieszkańców kraju są już wyraźnie widoczne, jak choćby w „no-go zones” takich jak dzielnica Rosengård w Malmö. Prawica, która przez lata budowała swoją pozycję na twardej polityce migracyjnej, teraz musi uznać wynik, w którym o losach państwa zdecydowały głosy osób, które przyjechały do kraju stosunkowo niedawno.

Źródła

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Zagranica

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć na stronę główną
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany