Polska wydała miliard złotych na stworzenie skomplikowanej dokumentacji dla Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dziś te środki mogą zostać zmarnowane. Jak wynika z nagrania, zapadły już konkretne decyzje o radykalnym „odchudzeniu” tego projektu, co przez wielu obserwatorów nazywane jest sabotażem.
Kluczową zmianą jest redukcja liczby peronów dworca kolejowego CPK z planowanych sześciu do czterech. To zmniejszenie przepustowości o jedną trzecią, co w dłuższej perspektywie może zablokować rozwój polskiej sieci kolejowej. Zmiana ta nie jest jedynie kosmetyczna, lecz stanowi wyrok na wydolność węzła, który miał być sercem infrastrukturalnym Polski w XXI wieku.
Za tą decyzją stoi Piotr Malepszak, pełnomocnik rządu do spraw CPK. Wcześniej odwołano poprzednie kierownictwo spółki, w tym prezesa Filipa Czernieckiego oraz członka zarządu Dariusza Kusia. Eksperci wskazują, że nowa kadra nie tylko wstrzymuje projekt, ale wręcz metodycznie go demontuje. Opóźnienia rzędu 3-4 lat mogą sprawić, że inwestycja przestanie być konkurencyjna na tle europejskich hubów.
Sytuację komentuje Patryk Wild, ekspert kolejowy i były wiceprezes CPK. W swoich wpisach ostrzega pracowników spółki przed podpisywaniem niekorzystnych decyzji „optymalizacyjnych”. Zaleca skrupulatne dokumentowanie poleceń służbowych i archiwizowanie korespondencji. Sugeruje to, że wewnątrz instytucji panuje atmosfera niepewności i lęku przed odpowiedzialnością za skutki obecnej polityki.
CPK to nie tylko lotnisko. To przede wszystkim test na to, czy Polska potrafi realizować wielkie, strategiczne cele bez oglądania się na partykularne interesy polityczne. Zmniejszenie projektu uderza w polskie linie lotnicze LOT, które tracą szansę na stworzenie silnego, sieciowego huba. Z tego obrotu spraw cieszą się huby w Frankfurcie czy Berlinie, które dalej będą przejmować ruch pasażerski z naszego regionu.
Z perspektywy redakcji „Wiadomości PRO” najbardziej niepokojący jest brak merytorycznego uzasadnienia dla tych cięć. „Analizy” przedstawiane przez obecne władze resortu zdają się być jedynie zasłoną dymną dla politycznej decyzji o wygaszaniu projektu. Jeśli CPK zostanie „wykastrowany” z kluczowych funkcjonalności, jego rola dla polskiej gospodarki stanie się marginalna, a miliardy złotych wydane na dokumentację pozostaną jedynie kosztownym pomnikiem utraconych szans.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...