Donald Tusk w dzisiejszym wystąpieniu wskazał na krytyczne zagrożenie, jakie pojawiło się w nocy na polskim odcinku granicy. Premier podkreślił, że dzięki szybkiej koordynacji działań polskich i ukraińskich funkcjonariuszy udało się uniknąć bezpośredniego ataku na przejście graniczne. W opinii szefa rządu sytuacja ta wpisuje się w ciąg rosyjskich prowokacji wymierzonych w kraje sąsiadujące.
Jak zaznaczył w nagraniu premier, Rosja podjęła szereg agresywnych prób destabilizacji, wymierzonych również w inne państwa regionu, w tym w Mołdawię. Tusk przypomniał o niedawnym ataku na przejście graniczne między Ukrainą a Mołdawią, w którym zginęły dwie osoby. Według informacji przekazanych przez polskie służby, w ostatnich tygodniach Federacja Rosyjska uderzyła w co najmniej pięć przejść granicznych na granicach z Mołdawią oraz Rumunią.
Wyzwanie dla całej Unii
W obliczu tych zdarzeń premier Tusk odrzucił tezę, jakoby jego wystąpienie było prośbą o pomoc. Polska, zdaniem szefa rządu, realizuje obecnie najtrudniejsze zadanie dla całej Europy, a nie tylko dla własnego bezpieczeństwa. Jak wskazał premier, kwestia ochrony zewnętrznych granic UE dotyczy wszystkich państw członkowskich, od Portugalii po Finlandię.
Donald Tusk odniósł się również do kwestii kosztów ochrony granic. Premier Węgier Viktor Orbán w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na nierówny podział finansowania tego zadania przez Brukselę. Węgry, jak podał Orbán, wydają dziennie milion euro na ochronę wspólnych granic, podczas gdy inne państwa otrzymują od Komisji Europejskiej środki w wysokości 200 milionów euro, co ma być konsekwencją niewywiązywania się z nałożonych zadań.
Redakcja zauważa, że w tak napiętej sytuacji geopolitycznej, każda próba destabilizacji granicy przez stronę rosyjską stanowi poważny test dla spójności państw wschodniej flanki NATO. Brak jednoznacznej odpowiedzi na te działania może być przez Moskwę odczytywany jako sygnał do dalszej eskalacji.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...