Wiadomości PRO
Polska

Szczyt BRICS w Delhi: czy to koniec jedności bloku przez politykę USA?

Administrator Redakcji 📅 Dzisiaj, 14:01 👁 0
11 września 2026 roku w Delhi rozpoczęło się kluczowe spotkanie liderów BRICS, w którym udział biorą Władimir Putin, Narendra Modi oraz Xi Jinping. Wydarzenie to odbywa się w cieniu narastających napięć geopolitycznych, w tym sporów o wojnę w Iranie oraz prób zdefiniowania pozycji bloku wobec amerykańskiej dominacji.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Szczyt BRICS w Delhi: czy to koniec jedności bloku przez politykę USA?
fot. Werner Pfennig / Pexels

Szczyt BRICS w Delhi, który rozpoczął się 11 września 2026 roku, zmaga się z głębokimi podziałami dotyczącymi wojny w Iranie, co podważa zdolność bloku do stworzenia jednolitego frontu przeciwko polityce Donalda Trumpa. Konflikt na Bliskim Wschodzie stał się osią sporu, która dzieli kraje członkowskie na zwolenników radykalnych działań oraz pragmatyków obawiających się izolacji gospodarczej. Oficjalne deklaracje o budowie nowego ładu międzynarodowego zderzają się z rozbieżnymi interesami narodowymi Indii, Chin i Rosji.

Delhi w centrum uwagi: Putin, Xi i Modi wobec nowych wyzwań

Delhi stało się 11 września 2026 roku punktem zbornym dla liderów, których łączy chęć reinterpretacji globalnego porządku, a dzieli niemal wszystko inne. Narendra Modi, goszczący Władimira Putina oraz Xi Jinpinga, stanął przed zadaniem, któremu nie sprostali jego poprzednicy. Vietnam.vn wskazuje, że celem spotkania jest kształtowanie bardziej zrównoważonego porządku międzynarodowego. Za tą frazą kryje się jednak próba zdefiniowania przyszłości w warunkach narastającej presji ze strony Waszyngtonu.

Wojna w Iranie przestała być regionalnym konfliktem, stając się testem dla integralności grupy. UA.NEWS donosi o głębokich podziałach, które paraliżują proces decyzyjny. Nie chodzi o zwykłe różnice zdań przy stole negocjacyjnym. To polityczna wyrwa, która uniemożliwia wypracowanie wspólnej odpowiedzi na działania administracji Donalda Trumpa. Putin, którego kondycja polityczna od grudnia 2025 roku jest przez media określana jako desperacka, przyjechał do Delhi z nadzieją na uzyskanie twardej deklaracji solidarności. Moskwa potrzebuje legitymacji swoich działań, lecz w Delhi napotyka na chłodną kalkulację Pekinu i Nowego Delhi.

Sytuacja ta wymusza na uczestnikach szczytu przyjęcie defensywnej retoryki. Zamiast ofensywy przeciwko hegemonii dolara, obserwujemy próbę ratowania pozorów jedności. BRICS w obecnym kształcie przypomina strukturę, która nie jest w stanie wygenerować wspólnej strategii w obliczu zagrożenia dla stabilności rynków. Każdy z liderów prowadzi własną grę. Szczyt w Indiach stał się miejscem konfrontacji interesów, a nie budowania sojuszu. Dla światowej gospodarki oznacza to brak przewidywalności, zwłaszcza w sektorze energetycznym, gdzie brak konsensusu BRICS przekłada się na wysoką zmienność cen ropy naftowej.

Wojna w Iranie jako kość niezgody

Konflikt irański weryfikuje deklaracje o wielobiegunowości świata. Państwa członkowskie, które miały tworzyć przeciwwagę dla wpływów USA, znalazły się w pułapce własnych zależności gospodarczych. Dla Rosji, głęboko zaangażowanej w relacje z Teheranem, wojna ta stanowi czynnik krytyczny w kontekście przetrwania sankcji. Indie, będące gospodarzem szczytu, patrzą na sprawę przez pryzmat bezpieczeństwa żeglugi na Oceanie Indyjskim oraz własnych dostaw energii.

Brak jednolitego stanowiska wobec działań w regionie Bliskiego Wschodu sprawia, że BRICS staje się zakładnikiem własnej niejednorodności. Jeśli w sprawie tak istotnej dla globalnego handlu energią grupa nie potrafi wypracować wspólnego języka, trudno oczekiwać od niej spójności w kwestiach finansowych czy wojskowych. Donald Trump nie musi podejmować bezpośrednich działań wymierzonych w BRICS. Wystarczy utrzymanie presji na Iran, aby wewnętrzne pęknięcia w grupie stały się jeszcze wyraźniejsze.

Dla obserwatorów szczytu w Delhi jasne jest, że aspiracje do bycia alternatywą dla zachodniego systemu finansowego zderzyły się z twardą rzeczywistością. Brak konsensusu w sprawie Iranu oznacza, że BRICS nie stworzy wspólnego frontu w handlu ropą, co jest kluczowe dla krajów importujących surowce. Inwestorzy na rynkach światowych reagują nerwowością, obawiając się, że brak wspólnej polityki BRICS w sprawie Iranu doprowadzi do gwałtownych skoków cen baryłki ropy. Delhi stało się areną, na której zamiast nowego porządku, obserwujemy rozpad wspólnej wizji politycznej.

Pozycja Rosji: Zdesperowany Putin na arenie międzynarodowej

Wizyta Władimira Putina w Indiach w 2026 roku jest interpretowana przez analityków jako próba wyjścia z narastającej izolacji. Już w grudniu 2025 roku, po doniesieniach o „zdesperowanym” położeniu rosyjskiego prezydenta, stało się jasne, że Moskwa utraciła inicjatywę strategiczną. Dzisiaj ta desperacja objawia się w sposobie, w jaki Kreml próbuje narzucić agendę szczytu. Putin przyjeżdża jako petent, który potrzebuje BRICS nie jako równorzędny partner, lecz jako tlen dla swojej wyczerpanej gospodarki.

Relacje rosyjsko-indyjskie, choć historycznie silne, podlegają obecnie presji pragmatyzmu. Indie nie mogą pozwolić sobie na całkowite zerwanie z Zachodem, co sprawia, że poparcie dla rosyjskiej polityki w Iranie jest dla Nowego Delhi zbyt kosztowne. Putin próbuje wymusić na partnerach solidarność, której ci nie chcą udzielić. Jego wizyta w Delhi jest ruchem mającym pokazać światu, że Rosja nie jest osamotniona. W kuluarach rozmowy toczą się jednak wokół limitów wsparcia, jakiego Indie i Chiny są w stanie udzielić Rosji bez narażania się na retorsje ze strony USA.

Prawdziwym wyzwaniem dla Kremla nie jest obecność na szczycie, lecz dopasowanie własnej retoryki do chłodnej kalkulacji azjatyckich gigantów. Szczyt w Delhi pokazuje, że Rosja przestała wyznaczać kierunki dla BRICS. Stała się problemem, którym pozostali członkowie muszą zarządzać. Ta dynamika jest ryzykowna dla stabilności grupy. Jeśli Putin nie otrzyma wsparcia, którego oczekuje, może dojść do jeszcze większej destabilizacji wewnątrz bloku, co wpłynie na handel wewnątrz BRICS, szczególnie w sektorze zbrojeniowym i technologicznym.

Reklama

Czy BRICS to tylko PR? Relacja z USA i Donaldem Trumpem

Pytanie o realną sprawczość BRICS jest obecne od momentu powstania tej organizacji, ale w 2026 roku nabiera szczególnego znaczenia. Już we wrześniu 2025 roku analitycy Money.pl sugerowali, że szczyty bloku są jedynie zręcznym PR-em, by zagrać Trumpowi na nosie. Obecnie teza ta zyskuje na sile. Oficjalne komunikaty o nowym, zrównoważonym porządku świata, o których donosi Vietnam.vn, stają się pustymi hasłami, jeśli nie idą za nimi realne działania gospodarcze.

Brak wspólnej strategii wobec polityki USA powoduje, że BRICS traci na znaczeniu jako gracz geopolityczny. Waszyngton z powodzeniem wykorzystuje rozbieżności wewnątrz grupy, grając na interesach Indii i Chin. Z perspektywy Donalda Trumpa wewnętrzne tarcia w BRICS są narzędziem do utrzymania amerykańskiej hegemonii. Administracja USA nie musi nawet uderzać w blok jako całość; wystarczy, że utrzyma nacisk na Iran i monitoruje handel z Rosją.

Dla czytelnika oznacza to, że realna siła BRICS jest znacznie mniejsza, niż sugeruje retoryka liderów. PR-owy wymiar szczytu w Delhi przykrywa fakt, że kraje te nie są w stanie porozumieć się w sprawach fundamentalnych dla światowej stabilności. Brak jedności w sprawie Iranu oznacza, że BRICS nie stworzy alternatywnego systemu rozliczeń, który byłby odporny na amerykańskie sankcje. Marzenia o zdetronizowaniu dolara pozostają w sferze politycznej fantastyki, podczas gdy realna gospodarka wewnątrz bloku pozostaje silnie powiązana z systemem zachodnim.

Smok, niedźwiedź i tygrys: Strategiczna triada w nowym porządku

Metafora smoka, niedźwiedzia i tygrysa, używana do opisania potęgi Chin, Rosji i Indii, traci w 2026 roku swój blask. Jeszcze 2 września 2025 roku publicyści Money.pl opisywali te kraje jako fundamenty nowego porządku. Dziś ta triada przypomina układ sił oparty na głębokiej nieufności. Każdy z tych graczy ma inną wizję swojej roli w świecie, co w obliczu wojny w Iranie prowadzi do paraliżu decyzyjnego.

Dynamika wewnątrz tej triady jest daleka od stabilności:
- Moskwa jest zorientowana na przetrwanie reżimu i poszukuje wsparcia dla swoich działań w Iranie, co budzi opór u partnerów.
- Indie, gospodarz szczytu, starają się balansować między ambicjami bycia liderem Globalnego Południa a koniecznością utrzymania stabilnych relacji handlowych z Zachodem.
- Chiny, choć deklarują chęć budowania bardziej zrównoważonego porządku, realizują własną agendę gospodarczą, która często stoi w sprzeczności z interesami Rosji.

To nie jest sojusz równych partnerów, lecz tymczasowa koalicja interesów, która pęka pod wpływem konfliktów o znaczeniu globalnym. Putin przyjeżdża do Delhi, by ratować swoją pozycję, podczas gdy Xi i Modi kalkulują, jak wiele mogą zyskać na osłabieniu rosyjskich wpływów. Jeśli Indie nie znajdą sposobu na pogodzenie tych sprzecznych ambicji, szczyt okaże się jedynie kosztownym spotkaniem dyplomatów. Brak spójności wewnątrz triady czyni wszystkie deklaracje o nowym porządku dekoracją dla wewnętrznych targów o wpływy.

Reklama

Perspektywy na przyszłość: Czy BRICS przetrwa próbę czasu?

Szczyt w Delhi rozpoczął się 11 września 2026 roku w atmosferze, która daleka jest od optymizmu. Oficjalne zapowiedzi budowy nowego ładu zderzyły się z rzeczywistością, w której wojna w Iranie stała się punktem zapalnym niemożliwym do wygaszenia. Rozbieżności w ocenie tego konfliktu nie tylko paraliżują ambicje bloku, ale stawiają pod znakiem zapytania sens istnienia BRICS w obecnej formie.

Jeśli kraje członkowskie nie znajdą sposobu na wypracowanie kompromisu w sprawie Iranu, szczyt ten zostanie zapamiętany jako punkt zwrotny, w którym retoryka o zrównoważonym porządku przegrała z brutalną polityką narodową. Przetrwanie BRICS zależy od tego, czy liderzy będą w stanie przedłożyć wspólne interesy gospodarcze nad doraźne korzyści polityczne. Na ten moment nic na to nie wskazuje. W kuluarach w Delhi coraz głośniej mówi się o niemożliwości utrzymania jedności, co sprawia, że blok staje się więźniem własnej niemocy.

Dla świata oznacza to, że BRICS nie będzie stanowić realnej alternatywy dla polityki USA w najbliższych latach. Brak jedności w sprawie Iranu wyklucza możliwość przeciwstawienia się administracji Donalda Trumpa w skuteczny sposób. Trump, obserwując te tarcia z Waszyngtonu, ma powody, by czuć się pewnie. BRICS, zamiast stać się przeciwwagą, staje się dyplomatycznym forum dyskusyjnym, na którym każdy z uczestników realizuje własną, często sprzeczną politykę. Przetrwanie tej organizacji zależy od zdolności do wypracowania kompromisu, którego w Delhi brakuje.

Co to znaczy dla Ciebie

Dla obserwatora szczyt w Delhi jest sygnałem, że globalna polityka staje się coraz bardziej nieprzewidywalna. BRICS, zamiast być monolitem, jest platformą do wyrażania sprzeciwu, która nie potrafi przełożyć tego sprzeciwu na realne korzyści gospodarcze dla członków. Zyskują kraje, które potrafią lawirować między blokami; tracą te, które liczą na twarde sojusze. Haczyk tkwi w powierzchowności działań bloku. W razie eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, ceny energii mogą pozostawać pod wpływem niekontrolowanych wahań, wynikających z braku spójnej polityki między najważniejszymi eksporterami i importerami surowców skupionymi wokół BRICS.

Pytania i odpowiedzi

Dlaczego szczyt w Delhi uznaje się za niepewny?

Szczyt odbywa się w warunkach głębokich podziałów dotyczących wojny w Iranie, co utrudnia wypracowanie wspólnej strategii mimo obecności kluczowych liderów światowych mocarstw.

Jaki wpływ na BRICS ma polityka Donalda Trumpa?

Wielu analityków ocenia działania BRICS jako PR-ową odpowiedź na politykę Trumpa, mającą na celu zademonstrowanie siły bloku wobec amerykańskich wpływów, co jednak w obliczu sporów wewnętrznych okazuje się nieskuteczne.

Czy Władimir Putin odgrywa dominującą rolę na szczycie?

Wizyta Putina jest postrzegana jako desperacka próba utrzymania znaczenia Rosji na arenie międzynarodowej w obliczu izolacji i sporów wewnątrz bloku, co ogranicza jego pole manewru w Delhi.

Dla zrozumienia pełnego obrazu sytuacji, należy zwrócić uwagę, iż gospodarka światowa w 2026 roku nie toleruje próżni decyzyjnej. Brak konsensusu wewnątrz BRICS jest sygnałem dla rynków finansowych, że założenia o stabilności sojuszu były zbyt optymistyczne. Inwestorzy, analizując przebieg szczytu, dostrzegają, że wewnątrz bloku nie doszło do wypracowania żadnego konkretnego mechanizmu, który mógłby w sposób trwały zastąpić dolara w rozliczeniach handlowych, o co zabiegała Moskwa.

Indie, jako gospodarz, znalazły się w trudnej sytuacji. Muszą dbać o relacje z Chinami, głównym partnerem handlowym w ramach BRICS, nie mogąc jednocześnie ignorować faktu, że ich bezpieczeństwo energetyczne jest bezpośrednio uzależnione od stabilności na Bliskim Wschodzie. To czyni stanowisko wobec Iranu kluczowym punktem zapalnym. Każda próba zajęcia jednoznacznego stanowiska przez Modiego niesie ze sobą ryzyko ochłodzenia relacji z jednym z potężnych partnerów. Indyjska dyplomacja w Delhi skupia się na minimalizacji strat wizerunkowych, a nie na forsowaniu zmian w architekturze globalnego bezpieczeństwa.

Wojna w Iranie wpływa także na łańcuchy dostaw towarów przemysłowych. Kraje BRICS, opierające wzrost na eksporcie produktów przetworzonych, nie mogą pozwolić sobie na długotrwałą destabilizację szlaków morskich. Brak porozumienia co do wspólnych patroli oznacza, że koszty frachtu pozostaną wysokie, uderzając w inflację w krajach członkowskich. Jest to kolejny dowód na to, że polityka zagraniczna BRICS jest oderwana od potrzeb realnej gospodarki.

Szczyt w Delhi stał się lustrem, w którym odbijają się słabości formatu BRICS. Zamiast budować nową architekturę, liderzy skupiają się na zarządzaniu kryzysami, które współtworzą poprzez brak spójności. To podejście polegające na gaszeniu pożarów zamiast projektowania przyszłości stanowi największe wyzwanie dla bloku. Jeśli kolejne szczyty będą przebiegać w atmosferze wzajemnych podejrzeń i braku zgody w kwestiach bezpieczeństwa, BRICS przestanie być traktowany jako realna alternatywa, stając się historyczną ciekawostką dyplomatyczną.

Obecność Putina w Indiach jest symbolem zmiany w strukturze grupy. W 2025 roku Rosja była postrzegana jako jeden z filarów; dziś jest postrzegana jako ciężar, z którym pozostali członkowie muszą się mierzyć. To przesunięcie akcentów jest dla Moskwy najbardziej bolesne. BRICS, który miał być narzędziem projekcji rosyjskiej potęgi, stał się platformą, gdzie rosyjska polityka jest poddawana ocenie przez własnych sojuszników.

Indie, Chiny i pozostałe kraje członkowskie wyciągają wnioski. Zrozumienie, że sojusz z Rosją jest obarczony wysokim ryzykiem politycznym, prowadzi do dystansowania się od Kremla. Nie oznacza to końca BRICS, ale oznacza koniec BRICS, jaki znaliśmy do tej pory. Przyszłość grupy będzie zależeć od wypracowania nowego modelu współpracy, opartego na pragmatycznym rozwiązywaniu problemów gospodarczych, a nie ideologicznej walce z Zachodem. Czy w obliczu wojny w Iranie i presji USA jest to możliwe? Odpowiedź wyłaniająca się z Delhi brzmi: nie w najbliższym czasie.

Wszystkie te fakty prowadzą do wniosku dla zwolenników wielobiegunowości: BRICS stał się zakładnikiem własnych ambicji. Zbyt duże zróżnicowanie gospodarcze i polityczne państw członkowskich sprawia, że próby zjednoczenia w obliczu zewnętrznych wyzwań kończą się porażką. Szczyt w Delhi 2026 roku zapamiętany zostanie nie jako miejsce narodzin nowego porządku, ale jako miejsce, w którym stare podziały zostały potwierdzone.

Dla obserwatorów z Europy i USA sytuacja ta jest sygnałem, że nie należy przeceniać siły oddziaływania BRICS. Grupa nie posiada spójnego kręgosłupa ideologicznego ani wspólnych celów strategicznych. Jest zbiorem państw, które czasami mają zbieżne interesy, ale znacznie częściej działają przeciwko sobie. Wojna w Iranie obnażyła to, usuwając resztki dyplomatycznych zasłon, które pozwalały wierzyć w siłę smoka, niedźwiedzia i tygrysa.

Rola Indii jako gospodarza w tak trudnym momencie jest próbą zaklinania rzeczywistości. Narendra Modi stara się utrzymać twarz, ale widać, że zakres jego manewrów jest ograniczony. Każde słowo wypowiedziane w Delhi jest analizowane przez Waszyngton, co sprawia, że indyjska dyplomacja musi być ostrożna. To nie jest czas na wielkie gesty; to czas na przetrwanie w świecie, w którym sojusze stają się płynne, a lojalność towarem deficytowym. BRICS w Delhi jest tego przykładem. Szczyt nie rozwiązał problemów trapiących świat, ale z chirurgiczną precyzją pokazał, jak bardzo podzielony jest świat, który miał się zjednoczyć przeciwko polityce Donalda Trumpa.

Brak konkretnych ustaleń gospodarczych w Delhi jest rozczarowaniem dla krajów Globalnego Południa, które liczyły na to, że BRICS stanie się dla nich realnym wsparciem. Zamiast tego, kraje te otrzymały zapewnienia o dobrej woli, które w zderzeniu z wojną w Iranie nie mają pokrycia w faktach. To rozczarowanie może doprowadzić do szukania innych formatów współpracy, co osłabi pozycję BRICS na arenie międzynarodowej.

Szczyt w Delhi może okazać się ostatnim aktem BRICS, w którym próbowano utrzymać pozory potęgi. Następne spotkania mogą być znacznie bardziej szczere w swojej niemocy, albo stać się kurtuazyjnymi spotkaniami, na których nie zapadnie żadna ważna decyzja. Świat zmienia się szybciej, niż struktury takie jak BRICS są w stanie za nim nadążyć, a Delhi 2026 jest na to dowodem. Brak konsensusu, wizji i jedności to dziedzictwo, które pozostawi po sobie ten szczyt. Rzeczywistość pozostaje brutalnie prosta: BRICS w Delhi jest w defensywie, a jego zdolność do kształtowania przyszłości świata jest bliska zeru. W tej nowej rzeczywistości polityka Donalda Trumpa okazuje się skuteczniejsza niż wszystkie deklaracje BRICS razem wzięte. To bolesna lekcja dla wierzących w siłę sojuszu państw, których jedynym wspólnym mianownikiem jest niechęć do Waszyngtonu. W Delhi ta niechęć okazała się zbyt słabym spoiwem, by utrzymać projekt obarczony ryzykiem rozpadu. Ostatecznie to wewnętrzne sprzeczności okazały się największym zagrożeniem dla jedności BRICS. Szczyt w Delhi jest tego dowodem. Czy wyciągnięto z tego wnioski? Czas pokaże, choć nastroje w indyjskiej stolicy nie dają powodów do optymizmu. Wszystkie oczy zwrócone są teraz na Waszyngton, który obserwuje, jak projekt BRICS rozpada się pod własnym ciężarem. Szczyt miał zmienić świat, a zmienił tylko postrzeganie BRICS jako realnej siły. Od 11 września 2026 roku wiadomo, że za słowami o zrównoważonym porządku kryje się dyplomatyczna pustka. Bez względu na to, jak liderzy będą próbowali przekonać o tym, że jest inaczej, fakty pozostają nieubłagane. BRICS nie jest w stanie wypracować wspólnego stanowiska w sprawie wojny w Iranie, co czyni go niezdolnym do pełnienia roli, jaką sam sobie wyznaczył. To koniec złudzeń. W Delhi kończy się epoka, w której wierzyliśmy, że BRICS może zmienić zasady gry. Dziś wiemy, że to tylko gra pozorów.

Źródła

Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Polska

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć na stronę główną
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany