W sobotę, 15 sierpnia 2026 roku, w dniu Święta Wojska Polskiego, Warszawa była areną największej defilady wojskowej w historii kraju. Jak zaznaczono w materiale wideo, w wydarzeniu wzięło udział 1800 żołnierzy, a 9000 osób zaangażowano w przygotowania logistyczne. Pokaz siły obejmował 300 pojazdów lądowych, 60 statków powietrznych oraz 20 okrętów operujących na Bałtyku.
Jak podkreślono w nagraniu, defilada stanowiła potężny sygnał wysłany zarówno do Berlina, jak i do Moskwy. Polska armia nie tylko modernizuje swój arsenał, ale także wyciąga wnioski z trwającego konfliktu na Ukrainie, co przekłada się na konkretne decyzje zakupowe. Przykładem jest modyfikacja polskich pojazdów typu „Rośomak” oraz „Lekwan”, które zostały wyposażone w stalowe siatki mające chronić przed dronami kamikadze. Koszt tych tanich maszyn to zaledwie kilkaset dolarów, podczas gdy niszczą one cele warte miliony.
W 2026 roku polskie siły zbrojne dysponują lub są w trakcie pozyskiwania znaczącego sprzętu. Wśród 800 czołgów znajdzie się 366 amerykańskich Abramsów w dwóch wersjach, 180 południowokoreańskich czołgów K2 Black Panther oraz 233 Leopardy 2. Dla porównania, Niemcy posiadają w linii około 225 czołgów Leopard 2, a Francja około 200 Leclerców. Łącznie te trzy państwa dysponują około 600 czołgami, co sprawia, że polski potencjał staje się zauważalny na tle sojuszników.
Wzmocnieniu uległa również artyleria rakietowa. Pod koniec 2026 roku polska armia będzie posiadała 18 bojowych wyrzutni HIMARS oraz dwa zestawy szkolne. Docelowo Polska zamówiła łącznie 486 takich jednostek. Równolegle trwa wdrażanie wyrzutni HOMAR-K, będących hybrydą koreańskiego K239 Chunmoo z polskim podwoziem Jelcz. Zamówiono 290 sztuk, z czego 170 już trafiło do kraju.
W kwestii lotnictwa, nad Warszawą przeleciały polskie F-35A Husarz, które trafiły do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Docelowo Polska zamówiła 32 takie samoloty. Razem z F-16 oraz samolotami FA-50, polskie lotnictwo ma osiągnąć poziom 159 maszyn bojowych.
Redakcja zauważa, że tego typu defilady pełnią funkcję nie tylko militarną, ale i psychologiczną. W obliczu historycznych traum związanych z utratą terytoriów, demonstracja nowoczesnego sprzętu ma budować poczucie bezpieczeństwa u obywateli. Haczyk tkwi w tym, czy tak intensywne tempo zbrojeń zostanie utrzymane w długim terminie bez nadmiernego obciążenia budżetu państwa. Z jednej strony mamy do czynienia z realnym wzrostem zdolności bojowych, z drugiej — z politycznym spektaklem, który ma przekonać społeczeństwo o sile państwa.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...