Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wystosował poważne ostrzeżenie dotyczące dalszych zamiarów Kremla. W nagraniu, na które powołuje się kanał „Wiadomości”, ukraiński przywódca stwierdza jednoznacznie, że Władimir Putin nie jest w stanie zaakceptować zakończenia wojny bez pełnego zwycięstwa militarnego. Zdaniem Zełenskiego, jeśli Rosja nie osiągnie swoich celów na Ukrainie, może w przyszłości zaatakować inne państwa, w tym kraje należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Prezydent Ukrainy podkreśla, że Kijów nie wierzy w możliwość dobrowolnego zakończenia rosyjskiej agresji przez samego Putina. Jak twierdzi, rosyjski przywódca nie szuka obecnie pokoju, lecz dąży do zwiększenia terytorium swojego kraju. Wypowiedź ta rzuca nowe światło na dotychczasowe doniesienia o możliwych negocjacjach pokojowych. Zełenski unikał wchodzenia w szczegóły, jednak wprost przyznał, że Ukraina potrzebuje zwiększonego wsparcia ze strony USA, aby skutecznie realizować plan pokojowy.
Redakcja „Wiadomości PRO” zwraca uwagę na istotny haczyk w tej retoryce. Choć ostrzeżenie przed atakiem na kraje NATO jest alarmujące, brakuje konkretnych danych wywiadowczych, które potwierdzałyby gotowość Rosji do otwartego konfliktu z Sojuszem. Z drugiej strony, sceptycyzm Zełenskiego wobec intencji Moskwy znajduje odzwierciedlenie w nastrojach większości europejskich stolic, które z dużą rezerwą podchodzą do deklaracji Kremla.
W nagraniu pojawia się również wątek brytyjsko-amerykańskiego finansisty Billa Browdera. Potwierdza on tezę ukraińskiego prezydenta, sugerując, że rosyjskie działania w Europie przestały mieć charakter wyłącznie wojny hybrydowej. Browder ostrzega, że Putin może wykorzystywać sytuację do wywierania presji na przywódców NATO przed podjęciem decyzji, których konsekwencje mogą być odczuwalne dla całego Zachodu.
Brakuje natomiast informacji o tym, jakie konkretnie kroki podjęły kraje sojusznicze w odpowiedzi na te ostrzeżenia. Czy obecna strategia obronna wschodniej flanki NATO jest wystarczająca w obliczu tak radykalnych prognoz? Na to pytanie, jak na razie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiadomo jedynie, że sytuacja na froncie pozostaje skrajnie napięta, a brak wiary w dyplomatyczne rozstrzygnięcia z Putinem jest obecnie główną osią polityki informacyjnej Kijowa. Czytelnik musi sam ocenić, czy te słowa to realna prognoza czy element gry o zwiększenie dostaw wsparcia militarnego.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...