Donald Trump publicznie wyraził uznanie dla pracy swoich negocjatorów – Jareda Kushnera oraz Steve'a Witkoffa. Były prezydent USA stwierdził w nagraniu, że wykonali oni „świetną robotę” w ramach misji, której celem jest wypracowanie zakończenia wojny. Choć konkretny plan nie został przedstawiony, wysłannicy udali się w podróż do Kijowa i Moskwy.
Amerykański przywódca podkreślił, że dyplomaci nie jadą tam z pustymi rękami. Mają przywieźć konkretne propozycje zakończenia konfliktu. Trump wspomniał o swoim doświadczeniu w kończeniu ośmiu wojen, co ma budować jego pewność w powodzenie obecnej misji. Zaznaczył przy tym, że nikt nie przypisuje mu tych sukcesów, mimo że czuje dumę z osiągniętych wyników.
Z perspektywy redakcji, kluczowe jest pytanie o to, czy te propozycje rzeczywiście są realną drogą do pokoju, czy jedynie próbą narzucenia warunków przez jedną ze stron. Sceptycy wskazują, że wcześniejsze próby dyplomatyczne w regionie kończyły się fiaskiem, a głęboka niechęć między Zełenskim a Putinem jest jedną z głównych przeszkód.
Co więcej, Trump odniósł się do kwestii Nagrody Nobla, przyznając, że jej nie otrzymał, choć osoba, która ją dostała, mogłaby być na tyle miła, by się nią podzielić. To zdanie, choć wypowiedziane w żartobliwym tonie, pokazuje charakterystyczny styl byłego prezydenta. Czy misja Kushnera i Witkoffa zmieni bieg historii, przekonamy się w najbliższych dniach. Na razie świat z uwagą śledzi każdy ich krok w tej delikatnej rozgrywce dyplomatycznej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...