Wiadomości PRO
Polska

Wzrost przestępczości wśród cudzoziemców: Czy Polska traci kontrolę?

Administrator Redakcji 📅 Dzisiaj, 12:06 👁 0
Statystyki z kwietnia 2026 roku alarmują: obywatele innych państw dopuszczają się w Polsce coraz większej liczby przestępstw. Sytuacja ta budzi narastający niepokój mieszkańców, którzy zwracają uwagę na problemy z przestrzeganiem porządku publicznego.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Wzrost przestępczości wśród cudzoziemców: Czy Polska traci kontrolę?
fot. SHOX ART / Pexels

Według danych z 2026 roku przestępczość cudzoziemców w Polsce rośnie, a w kraju coraz częściej wykrywani są obywatele poszukiwani czerwoną notą Interpolu oraz zorganizowane grupy przestępcze typu „wory w zakonie”. 1. W 2026 roku Komenda Główna Policji odnotowała 18-procentowy wzrost liczby zatrzymań obcokrajowców względem roku 2025. 2. Najwyższą aktywność grup przestępczych typu „wory w zakonie” zarejestrowano w Warszawie i Krakowie, podczas gdy 3. funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w bieżącym roku 142 osoby poszukiwane czerwoną notą Interpolu, co potwierdza zmianę statusu Polski z kraju tranzytowego na destynację końcową dla ściganych przestępców. Raporty publikowane od lutego 2026 roku przez organy ścigania wskazują, że dotychczasowe metody walki z przestępczością międzynarodową wymagają pilnej aktualizacji, gdyż tempo, w jakim zmienia się struktura zagrożeń, wyprzedza obecne możliwości operacyjne służb.

Specyfika zagrożeń: „wory w zakonie” i cyberprzestępczość

Struktura przestępczości cudzoziemskiej w Polsce uległa w ostatnim czasie wyraźnej specjalizacji, co stawia przed Centralnym Biurem Śledczym Policji nowe wyzwania. Na szczycie hierarchii znajdują się grupy typu „wory w zakonie”, czyli tzw. „złodzieje w prawie”. Ich działalność, szeroko komentowana w marcu 2026 roku, oznacza importowanie do Polski sztywnych, przestępczych struktur wschodnich. Nie są to przypadkowe grupy, lecz organizacje o wysokim stopniu sformalizowania, które zajmują się wymuszeniami, kontrolą nielegalnych rynków oraz logistyką przestępczą. W Warszawie i Krakowie grupy te budują swój wpływ poprzez brutalne egzekwowanie długów oraz przejmowanie kontroli nad sektorem ochrony lokali i transportu, gdzie zatrudnienie znajduje wielu imigrantów.

Drugą kategorię stanowią wyspecjalizowane grupy cyberprzestępcze. Dane z marca 2025 roku wskazywały, że w tym sektorze prym wiodą narodowości inne niż najczęściej wymieniane dotąd gangi gruzińskie. Ich model działania opiera się na profesjonalnych atakach na infrastrukturę cyfrową, często wykonywanych z bezpiecznych baz operacyjnych utworzonych wewnątrz kraju. To grupa, która działa w cieniu, unikając bezpośredniej konfrontacji z policją, co czyni ją szczególnie trudną do wykrycia dla jednostek zajmujących się przestępczością tradycyjną. Cyberprzestępcy wykorzystują luki w systemach bankowości elektronicznej oraz oferują usługi prania brudnych pieniędzy, co czyni ich niezbędnymi partnerami dla grup operujących w „realu”.

Trzecią grupę tworzą osoby poszukiwane czerwoną notą Interpolu. Maj 2026 roku przyniósł falę zatrzymań, która ujawniła, że Polska przestała być dla nich jedynie strefą tranzytową. Zamiast szybko opuszczać kraj, przestępcy ścigani za poważne zbrodnie w swoich macierzystych państwach traktują Polskę jako punkt docelowy. Wykorzystują oni nieszczelności systemu kontroli migracyjnej, aby wtopić się w tłum, co w praktyce oznacza, że w polskich miastach operują ludzie z wyrokami lub nakazami aresztowania wydanymi przez trybunały międzynarodowe. Każde zatrzymanie takiej osoby to sukces, ale również sygnał o ogromnej skali problemu, z którym mierzą się funkcjonariusze Straży Granicznej.

Mechanizm „bezpiecznej przystani” i luki systemowe

Przejście od statusu kraju tranzytowego do punktu docelowego dla przestępców z zagranicy jest faktem, który służby analizują od połowy 2024 roku. Wówczas „Rzeczpospolita” alarmowała, że rosnąca liczba cudzoziemców przebywających w Polsce bez legalnego pobytu pozostaje poza zasięgiem jakiejkolwiek kontroli. Ta szara strefa stanowi fundament dla rozwoju zorganizowanej przestępczości. Osoba, która nie istnieje w oficjalnych rejestrach, jest idealnym narzędziem dla gangów. Brak centralnego systemu, który w czasie rzeczywistym integrowałby dane o cudzoziemcach, sprawia, że osoby przebywające w Polsce nielegalnie przez długi czas pozostają poza radarem organów ścigania.

Służby śledcze, w tym Straż Graniczna i wyspecjalizowane jednostki CBŚP, działają w systemie reaktywnym. Problem polega na tym, że infrastruktura kontrolna nie nadąża za tempem napływu osób, które nie posiadają ważnych dokumentów. Brak płynnej wymiany danych między krajami pochodzenia a polskimi urzędami sprawia, że przestępca z czerwoną notą Interpolu może przez miesiące wynajmować mieszkanie, pracować na czarno i być zupełnie niewidocznym dla policji. Kiedy dochodzi do zatrzymania, często okazuje się, że dana osoba budowała swoje wpływy w Polsce przez długi czas, infiltrując lokalne środowiska biznesowe. To sugeruje, że obecny system weryfikacji przybyszów posiada luki, które są systemowo wykorzystywane przez grupy przestępcze. Nie chodzi tutaj o zwykłe wykroczenia drogowe czy drobne kradzieże, ale o organizowanie siatek, które przenoszą standardy z krajów o wyższym poziomie korupcji i brutalności przestępczej na polskie ulice.

Profesjonalizacja wschodnich gangów i kontrola rynków

Doniesienia z 25 marca 2026 roku o wzmożonej aktywności grup „wory w zakonie” są sygnałem ostrzegawczym. Te struktury charakteryzują się niemal militarną dyscypliną i kodeksem, który wyklucza współpracę z organami ścigania. Ich wejście na polski rynek oznacza wyparcie lokalnych grup przestępczych lub narzucenie im nowych reguł gry. W przeciwieństwie do hakerów czy osób ściganych za przestępstwa finansowe, gangi wschodnie opierają swoją siłę na bezpośrednim zagrożeniu fizycznym. Wykorzystują one luki w nadzorze nad rynkami usług, takimi jak transport, ochrona czy budownictwo, w których cudzoziemcy stanowią znaczący odsetek siły roboczej.

Poprzez przejmowanie kontroli nad tymi sektorami, grupy te stają się niewidzialnymi regulatorami rynku, pobierając haracze od innych przyjezdnych pod przykrywką opłat za „zapewnienie bezpieczeństwa” lub „pośrednictwo”. Policja notuje coraz więcej przypadków, w których ofiarami tych grup stają się inni obcokrajowcy. Dzięki temu przestępstwa te często nie trafiają do statystyk, ponieważ pokrzywdzeni boją się zgłaszać sprawę na policję, obawiając się deportacji lub zemsty ze strony gangu. To zjawisko tworzy zamknięty obieg, w którym polskie państwo traci kontrolę nad tym, co dzieje się wewnątrz poszczególnych diaspor. Bezpieczeństwo publiczne przestaje być kwestią wyłącznie lokalną. Globalizacja przestępczości sprawia, że konflikty z dalekich regionów świata przekładają się na realne ryzyko w polskich miastach. Obywatel Polski powinien być świadomy, że za fasadą legalnej działalności mogą kryć się struktury, które nie uznają polskiego prawa, a brak skutecznej selekcji przybyszów staje się największym obciążeniem dla stabilności państwa.

Reklama

Druga strona medalu: Imigranci jako przedsiębiorcy

Nie można stawiać znaku równości między przestępczością zorganizowaną a całą społecznością cudzoziemców w Polsce. Obraz imigracji w Polsce jest skomplikowany, a rzetelna analiza wymaga zestawienia niepokojących danych kryminalnych z wkładem ekonomicznym tysięcy legalnie działających przybyszów. Wspomnienia z października 2023 roku, gdy media opisywały historie przedsiębiorczych migrantów, pokazują inną stronę medalu. Ludzie, którzy przyjeżdżali z zamiarem budowania swojego kapitału poprzez uczciwą pracę, często pracując od świtu do nocy, są grupą najbardziej poszkodowaną przez rosnącą przestępczość. Dla nich obecność gangów typu „wory w zakonie” to nie tylko zagrożenie bezpieczeństwa, ale także niszczenie reputacji całej ich społeczności.

Polska gospodarka w dużej mierze opiera się na pracy obcokrajowców. W sektorach takich jak logistyka, produkcja czy nowoczesne usługi biznesowe, ich obecność jest po prostu niezbędna. Turystyka, o której pisano we wrześniu 2023 roku, również korzysta z otwartości kraju. Cudzoziemcy doceniają Polskę za konkurencyjność i bezpieczeństwo. Jeśli jednak państwo nie zdoła skutecznie wyeliminować elementów przestępczych, cała ta otwartość może zostać podważona, a zaufanie społeczne – kluczowe dla funkcjonowania kraju – ulegnie trwałemu pogorszeniu. Kluczowym wyzwaniem dla rządu jest stworzenie mechanizmów, które pozwolą na błyskawiczną identyfikację osób powiązanych z grupami przestępczymi przy jednoczesnym wspieraniu uczciwych przedsiębiorców. Obecna polaryzacja, w której z jednej strony mamy rozwój sektora usługowego, a z drugiej – wzrost zagrożenia przestępczością międzynarodową, wymaga od służb odejścia od działań reaktywnych na rzecz proaktywnego monitorowania środowisk, w których rekrutują się członkowie gangów.

Sytuacja wymaga gruntownej przebudowy systemu weryfikacji osób wjeżdżających i przebywających na terytorium kraju, a także lepszej współpracy z międzynarodowymi organami ścigania. To nie jest problem, który można rozwiązać za pomocą doraźnych akcji policji. Polska musi przestać być atrakcyjnym miejscem dla ludzi, którzy uciekają przed sprawiedliwością. Jeśli polskie służby nie będą w stanie szybciej wyłapywać osób poszukiwanych przez Interpol, kraj ten pozostanie „bezpieczną przystanią” dla zorganizowanej przestępczości, co w dłuższej perspektywie doprowadzi do erozji bezpieczeństwa wewnętrznego. Państwo stoi przed koniecznością wyboru: albo uszczelni system kontroli, ryzykując biurokratyczne spowolnienie gospodarki, albo pozwoli na dalszą infiltrację przez grupy przestępcze, co może okazać się znacznie kosztowniejsze w skutkach.

Pytania i odpowiedzi

Czy każdy cudzoziemiec w Polsce to potencjalne zagrożenie?

Absolutnie nie. Statystyki pokazują, że problem dotyczy wyodrębnionych grup przestępczych, podczas gdy większość imigrantów legalnie pracuje i prowadzi firmy, przyczyniając się do rozwoju gospodarczego kraju.

Dlaczego wykrycie nielegalnego pobytu jest tak trudne?

Jak wynika z analiz publikowanych od 2024 roku, brak centralnego systemu, który w czasie rzeczywistym integrowałby dane o cudzoziemcach, sprawia, że osoby przebywające w Polsce nielegalnie przez długi czas pozostają poza radarem organów ścigania.

Jakie grupy przestępcze stanowią obecnie największe wyzwanie?

W 2026 roku największym wyzwaniem są zorganizowane struktury typu „wory w zakonie” oraz wyspecjalizowane grupy cyberprzestępcze, które operują w sposób profesjonalny, wykorzystując luki w systemie prawnym i technologicznym.

Czy sytuacja się poprawia, czy pogarsza?

Dane z 2026 roku wskazują na wzrost aktywności przestępczej, co potwierdza, że obecny stan rzeczy jest wyzwaniem dla bezpieczeństwa wewnętrznego, wymagającym natychmiastowych działań naprawczych ze strony państwa.

Analizując rozwój sytuacji, trzeba zauważyć, że polskie organy ścigania znajdują się w punkcie zwrotnym. Z jednej strony, presja na szybką weryfikację osób przekraczających granice rośnie wraz z liczbą wniosków o pracę i pobyt. Z drugiej, grupy przestępcze, szczególnie te o charakterze transnarodowym, wykorzystują każdą lukę w polskim prawie. Przykładem jest działalność grup wschodnich, które nie tylko operują w cieniu, ale coraz częściej przejmują kontrolę nad całymi segmentami rynku pracy, eliminując uczciwą konkurencję. To zjawisko niszczy rynek i zaufanie, którego odbudowanie zajmie lata.

Policjanci z wydziałów do walki z przestępczością zorganizowaną przyznają nieoficjalnie, że liczba spraw dotyczących cudzoziemców wzrosła w sposób lawinowy. Część z tych spraw dotyczy przestępstw o charakterze finansowym, które są niezwykle trudne do udowodnienia bez wsparcia międzynarodowych agencji wywiadowczych. Wykrycie 142 osób z czerwoną notą Interpolu to tylko wierzchołek góry lodowej. Każda z tych osób posiadała sieć kontaktów, która pomagała jej ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości przez wiele miesięcy. To pokazuje, że Polska posiada rozbudowaną infrastrukturę wsparcia dla przestępców, nawet jeśli jest ona tworzona nieświadomie przez osoby trzecie.

Konieczne jest zdefiniowanie na nowo polityki bezpieczeństwa wewnętrznego. Nie chodzi tu o ksenofobię, lecz o twardą logikę sprawnego państwa, które musi wiedzieć, kto przebywa na jego terytorium. Bez centralizacji danych o cudzoziemcach, bez lepszej współpracy z krajami ościennymi i bez zwiększenia nakładów na cyberbezpieczeństwo, Polska może stać się hubem przestępczości w Europie Środkowej. To wyzwanie, które będzie definiować przyszłe wybory i kierunki polityki rządu w nadchodzących latach. Jeśli bezpieczeństwo obywateli jest priorytetem, to walka z grupami typu „wory w zakonie” musi przestać być tylko tematem medialnych nagłówków, a stać się elementem strategii państwowej realizowanej z pełną stanowczością, bez względu na koszty polityczne czy ekonomiczne. W przeciwnym razie, za kilka lat, sytuacja w polskich miastach może stać się niemożliwa do opanowania, a zaufanie do instytucji publicznych zostanie trwale nadszarpnięte.

Reklama

Źródła

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Polska

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć na stronę główną
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany