Wiadomości PRO
Gospodarka

Orlen na Bałtyku: Ile miliardów pochłoną nowe inwestycje?

Administrator Redakcji 📅 Dzisiaj, 15:01 👁 1
Orlen konsekwentnie buduje pozycję lidera transformacji energetycznej w regionie Morza Bałtyckiego poprzez miliardowe inwestycje w farmy wiatrowe offshore. Strategiczna współpraca z partnerami z krajów nadbałtyckich ma na celu nie tylko dywersyfikację źródeł energii, ale przede wszystkim trwałe wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Nie masz czasu czytać? Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 4 min.
Na końcu artykułu: dopasujesz ten tekst do siebie (prościej, krócej, więcej szczegółów) i zadasz pytanie o jego treść — odpowiemy wyłącznie na podstawie tego artykułu.
Orlen na Bałtyku: Ile miliardów pochłoną nowe inwestycje?
fot. Stefan Petrov / Pexels

Orlen buduje farmę Baltic Power za ponad 18 miliardów złotych, przy czym analitycy rynkowi szacują, że kolejne etapy ekspansji na Bałtyku pochłoną od 5 do 10 miliardów złotych. Szczegółowe kwoty nowych sojuszy operacyjnych planowanych na 2026 rok pozostają przedmiotem poufnych negocjacji i nie trafiły dotąd do oficjalnych komunikatów giełdowych. Kapitał zaangażowany w to przedsięwzięcie stanowi obecnie największy wydatek w historii polskiego sektora morskiej energetyki wiatrowej. Inwestorzy, śledzący komunikaty giełdowe spółki, oczekują aktualizacji strategii finansowej, która pozwoliłaby ocenić realne koszty rozbudowy infrastruktury przesyłowej w nadchodzących kwartałach.

Baltic Power: Fundament polskiej transformacji energetycznej

Budowa morskiej farmy wiatrowej Baltic Power tworzy kręgosłup portfela inwestycyjnego Orlenu w segmencie offshore. Przedsięwzięcie, realizowane wspólnie z kanadyjskim koncernem Northland Power, zakłada montaż turbin o łącznej mocy zainstalowanej sięgającej około 1,2 GW. Taka skala pozwala zasilić energią elektryczną blisko 1,5 miliona gospodarstw domowych. Kanadyjski partner dostarcza know-how zdobyte przy realizacji projektów na Morzu Północnym oraz u wybrzeży Azji. Dla Orlenu ten sojusz redukuje ryzyko operacyjne, które przy budowie instalacji morskich przewyższa wyzwania znane z lądowych farm wiatrowych.

Płocki koncern przyjął model finansowania oparty na kredytach konsorcjalnych. W procesie tym bierze udział grupa 25 instytucji finansowych, w tym m.in. PKO BP, Bank Pekao, Santander Bank Polska oraz szereg międzynarodowych banków komercyjnych i agencji kredytów eksportowych. Tak skonstruowany portfel długu zabezpiecza płynność projektu do momentu pełnego uruchomienia farmy. Zarząd spółki priorytetowo traktuje dyscyplinę kosztową. Ceny stali, miedzi oraz specjalistycznych usług serwisowych w sektorze offshore podlegają ciągłym wahaniom rynkowym, co wymusza korekty w ostatecznym kosztorysie.

Zarząd Orlenu w raportach okresowych potwierdza realizację Baltic Power zgodnie z harmonogramem. Wyzwania logistyczne w 2026 roku wymuszają na wykonawcach stałą optymalizację procesów. Orlen prowadzi rozmowy z operatorami systemów przesyłowych z krajów nadbałtyckich, dążąc do wypracowania modelu wspólnego korzystania z infrastruktury łączącej polskie farmy z rynkami ościennymi. Każde przesunięcie w dacie podpisania umów końcowych wpływa na wycenę przyszłych przepływów pieniężnych z tego segmentu.

Rentowność Baltic Power zależy od dwóch głównych czynników. Pierwszym jest cena jednostkowa energii, ustalona w ramach kontraktu różnicowego, czyli mechanizmu CfD (Contract for Difference). Drugim pozostaje zdolność spółki do utrzymania kosztów operacyjnych na poziomie założonym w studium wykonalności. Wszelkie odchylenia, wynikające z inflacji kosztów pracy lub materiałów, obciążają bezpośrednio bilans koncernu. Inwestorzy powinni uważnie analizować raporty za trzeci kwartał 2026 roku, gdyż tam pojawią się pierwsze korekty budżetowe dotyczące fazy eksploatacyjnej.

Sojusz bałtycki: Strategiczna współpraca regionalna

Integracja systemów elektroenergetycznych państw bałtyckich z polską siecią przesyłową stanowi warunek stabilności dostaw energii w regionie. Orlen, jako lider konsorcjum, dąży do stworzenia korytarza energetycznego, który pozwoliłby na płynną wymianę nadwyżek prądu z morskich farm wiatrowych. Współpraca z Litwą, Łotwą i Estonią wykracza poza czystą wymianę handlową. Obejmuje ona wspólne utrzymanie techniczne oraz standaryzację protokołów przesyłowych.

Specjaliści Orlenu współpracują z operatorami z krajów nadbałtyckich nad systemem tzw. wysp energetycznych. Koncepcja ta zakłada możliwość odcięcia części sieci w razie awarii, bez utraty stabilności całego systemu. Technologie stosowane przy Baltic Power, takie jak fundamenty typu monopile, są analizowane przez partnerów regionalnych pod kątem adaptacji w trudnych warunkach dna Bałtyku. Transfer wiedzy między koncernem a lokalnymi spółkami energetycznymi ma obniżyć ryzyko wykonawcze instalacji planowanych po 2028 roku.

Rynek potrzebuje konkretnych umów międzyrządowych, które określiłyby podział wydatków na rozbudowę stacji elektroenergetycznych. Obecnie ciężar finansowania spoczywa w dużej mierze na podmiotach narodowych. Orlen, jako lider sektora, bierze na siebie największą odpowiedzialność technologiczną, co w razie opóźnień w dostawach komponentów stawia spółkę w trudnej pozycji negocjacyjnej. Sceptycy wskazują, że brak precyzyjnych zapisów o współfinansowaniu przez partnerów może prowadzić do sytuacji, w której polski koncern stanie się jedynym gwarantem stabilności systemu dla całego regionu.

Koszty rozbudowy sieci przesyłowych są często niedoszacowane. Modernizacja stacji odbiorczych oraz budowa nowych linii wysokiego napięcia pochłaniają miliardy złotych, a ich zwrot rozkłada się na dekady. W kuluarach mówi się o zaangażowaniu kapitału z funduszy unijnych, jednak wnioski o wsparcie wciąż czekają na rozpatrzenie w Brukseli. Brak decyzji o przyznaniu dotacji sprawia, że każda kolejna złotówka inwestowana w sojusz bałtycki pochodzi bezpośrednio z kapitału własnego Orlenu. Czy jest to biznesowo uzasadnione, czy jedynie politycznie konieczne – to pytanie, na które zarząd spółki nie udzielił jeszcze jednoznacznej odpowiedzi.

Finansowanie projektów: Zdolność inwestycyjna Orlenu

Zarządzanie kapitałem w tak dużej skali wymaga od Orlenu żelaznej dyscypliny. Finansowanie morskiej energetyki wiatrowej opiera się na miksie środków własnych oraz długu. W przypadku Baltic Power struktura ta chroni ratingi kredytowe spółki. Jednak w obliczu planów inwestycyjnych na lata 2027–2030 zdolność do zaciągania kolejnych zobowiązań staje się coraz bardziej ograniczona.

Na dzień 3 września 2026 roku głównym źródłem finansowania pozostaje wypracowany zysk operacyjny oraz wyemitowane obligacje korporacyjne. Spółka sukcesywnie spłaca transze kredytów konsorcjalnych, co pozwala na utrzymanie wskaźnika zadłużenia netto do EBITDA na bezpiecznym poziomie. Analitycy wskazują jednak na rosnące koszty obsługi długu. W środowisku wyższych stóp procentowych każda nowa pożyczka na sfinansowanie kolejnego etapu offshore’u okazuje się droższa niż środki pozyskane dwa lata temu. To stawia pod znakiem zapytania opłacalność projektów, których stopa zwrotu (IRR) oscyluje wokół granicy akceptowalności dla inwestorów instytucjonalnych.

W planach Orlenu pojawia się perspektywa partnerstw typu „joint venture” przy kolejnych projektach na Bałtyku. Takie rozwiązanie pozwoliłoby podzielić koszty inwestycyjne między kilku graczy, co radykalnie obniżyłoby ekspozycję kapitałową płockiego koncernu. Negocjacje z potencjalnymi partnerami zagranicznymi trwają, lecz brak publicznych deklaracji na 2026 rok sygnalizuje, że różnice w wycenach aktywów pozostają znaczące. Inwestorzy obawiają się, że przedłużający się proces rozmów opóźni finalne decyzje inwestycyjne (FID) dla kolejnych morskich farm.

Główne składowe nakładów finansowych:
- Baltic Power (budowa farmy wiatrowej) — ponad 18 mld PLN (dane spółki)
- Koszty operacyjne i serwisowe (OPEX) — prognozowane na 25-letni cykl życia projektu
- Inwestycje w infrastrukturę portową (Świnoujście) — współfinansowane ze środków krajowych

Cały sektor offshore w Europie zmaga się z problemem wysokich stóp procentowych. Bruksela, poprzez programy wsparcia dla zielonej transformacji, oferuje granty, ale ich skala pozostaje niewystarczająca wobec wielomiliardowych potrzeb kapitałowych. Orlen balansuje między koniecznością utrzymania tempa inwestycji a wymogami rentowności, co w obecnych warunkach makroekonomicznych stanowi ogromne wyzwanie. Każde opóźnienie w pozyskaniu zewnętrznego kapitału przekłada się na wyższe koszty obsługi długu, co bezpośrednio wpływa na wynik finansowy spółki w segmencie energetyki.

Reklama

Bezpieczeństwo energetyczne: Dlaczego Bałtyk jest kluczowy?

Projekt Baltic Power stanowi fundament polskiej transformacji. Inwestycja ta bezpośrednio zmniejsza import surowców energetycznych, zastępując zależność od dostaw zewnętrznych stabilnym, krajowym źródłem energii. To nie jest jedynie kwestia ekologii, lecz przede wszystkim rachunek ekonomiczny. Własne moce wytwórcze na Bałtyku pełnią rolę polisy ubezpieczeniowej przed zmiennością cen gazu ziemnego na rynkach światowych.

Orlen nie odsłania kart przed zakończeniem bieżącego cyklu inwestycyjnego. Szczegółowe kwoty potencjalnych porozumień z 2026 roku pozostają poufne. Oficjalnych komunikatów brak, co zmusza rynek do samodzielnych szacunków. Analitycy oceniają, że ewentualne rozszerzenie działalności może wymagać dodatkowych nakładów w wysokości od 5 do 10 miliardów złotych, jednak są to wyliczenia oparte na danych rynkowych, a nie na oficjalnych dokumentach spółki.

W grze o niezależność energetyczną kraju brak transparentności dotyczącej nowych sojuszy rodzi pytania o realny koszt dalszej ekspansji. Obietnica tańszego prądu pozostaje atrakcyjna, ale dopóki Orlen nie przedstawi konkretnych liczb dotyczących rozszerzenia współpracy, inwestorzy poruszają się w sferze strategicznych założeń. Z perspektywy odbiorcy końcowego, kluczowe pozostaje pytanie, czy nowa infrastruktura realnie wpłynie na obniżenie cen energii w miksie krajowym. Doświadczenia z innych rynków europejskich pokazują, że morska energetyka wiatrowa początkowo generuje wysokie koszty systemowe, które dopiero po osiągnięciu pełnej skali operacyjnej zaczynają stabilizować ceny energii elektrycznej dla przemysłu.

Wyzwania technologiczne i logistyczne

Realizacja projektu Baltic Power wchodzi w fazę, w której optymistyczne wizualizacje ustępują miejsca surowej inżynierii. Inwestorzy obserwują, czy spółka zdoła dowieźć harmonogram w obliczu rosnącej presji na łańcuch dostaw. W 2026 roku wyzwania logistyczne nie maleją; przeciwnie, rywalizacja o specjalistyczne statki instalacyjne (WTIV) na Morzu Północnym i Bałtyckim stała się wyjątkowo zacięta.

Przeniesienie ciężkich komponentów offshore na środek morza to logistyczny poligon. Bałtyk nie wybacza błędów w planowaniu. Inżynierowie mierzą się z serią barier, które komplikują każdy etap prac:
- Konieczność budowy specjalistycznego portu instalacyjnego w Świnoujściu stanowi krytyczne wąskie gardło. Bez pełnej operacyjności tej infrastruktury tempo montażu turbin może zostać drastycznie ograniczone, co generuje opóźnienia w kontraktach serwisowych.
- Głębokość Bałtyku w wyznaczonych strefach wymusza stosowanie niestandardowych fundamentów, co podnosi koszty jednostkowe całej instalacji.
- Warunki hydrometeorologiczne, w tym nieprzewidywalne fale i okresowe sztormy, drastycznie zawężają okna pogodowe dla jednostek instalacyjnych, wymuszając kosztowne przestoje, które nie były przewidziane w pierwotnych harmonogramach.

Inwestycja w Świnoujściu to wyścig z czasem. Jeśli port nie osiągnie pełnej przepustowości zgodnie z planem, cały łańcuch dostaw dla morskich farm wiatrowych zacznie się rwać. W tej układance brakuje jednego elementu: transparentności finansowej co do przyszłych sojuszy, które miałyby wesprzeć dalszą ekspansję. Czy te partnerstwa udźwigną ciężar rosnących kosztów materiałów i usług serwisowych w kolejnych latach? Na ten moment wiemy jedynie tyle, że kontraktowanie kolejnych etapów pozostaje w sferze negocjacji, a żadne konkretne kwoty nie zostały jeszcze publicznie potwierdzone. Budżet całego przedsięwzięcia pozostaje płynny i podatny na wszelkie turbulencje rynkowe, co stanowi sygnał ostrzegawczy dla konserwatywnych inwestorów.

Reklama

Harmonogram i perspektywy do 2030 roku

Orlen konsekwentnie realizuje projekt Baltic Power, który stanowi fundament obecnej strategii morskiej energetyki wiatrowej spółki. Zgodnie z przyjętym harmonogramem pierwsze megawaty energii popłyną z farmy do krajowej sieci przed końcem dekady. To ambitny cel, biorąc pod uwagę logistyczne wyzwania instalacji turbin na Bałtyku. Spółka dąży do zwiększenia mocy zainstalowanej w offshore do poziomu zgodnego z aktualną Polityką Energetyczną Polski, jednak droga do realizacji tych założeń pozostaje zagadką dla analityków rynku.

Chociaż koncern informuje o prowadzeniu rozmów dotyczących nowych sojuszy na rok 2026, szczegółowe kwoty finansowe tych porozumień wciąż nie ujrzały światła dziennego. Negocjacje trwają, a inwestorzy, którzy liczyli na szybkie konkrety dotyczące skali zaangażowania finansowego nowych partnerów, muszą uzbroić się w cierpliwość. Brak transparentności w zakresie kosztów nowych umów rodzi pytania o ostateczny ciężar finansowy, jaki spocznie na Orlenie w drugiej połowie dekady. Rynek energetyczny w regionie jest niestabilny, a koszty technologii offshore często odbiegają od pierwotnych szacunków.

Zarząd nie potwierdził, czy obecne budżety na kolejne fazy inwestycji zostaną utrzymane, czy też wzrosną w obliczu nowych partnerstw. Bez twardych danych na temat wartości tych sojuszy, ocena rentowności rozszerzonego portfela projektów offshore pozostaje czystą spekulacją. Orlen gra na czas, starając się domknąć negocjacje przed ogłoszeniem kolejnych etapów strategii do 2030 roku. Dla odbiorców energii oznacza to niepewność co do tempa, w jakim nowa infrastruktura realnie obniży koszty systemowe w polskim miksie energetycznym.

Co to znaczy dla Ciebie

Dla odbiorcy końcowego inwestycje Orlenu oznaczają stabilizację cen energii w długim terminie, jednak krótkoterminowo wymagają ogromnych nakładów kapitałowych, które obciążają bilans spółki. Zyskują firmy z sektora morskiego i budowlanego, tracą podmioty oparte na węglu, które muszą szybciej zamykać nierentowne jednostki. W perspektywie pięciu lat sukces Baltic Power będzie papierkiem lakmusowym dla całej polskiej transformacji. Jeśli projekt zostanie dowieziony w założonym budżecie i terminie, stanie się wzorcem dla kolejnych farm. W przeciwnym razie może stać się przestrogą przed nadmiernym optymizmem w planowaniu inwestycji infrastrukturalnych o tak dużej skali ryzyka. Ostatecznie to konsumenci końcowi w swoich rachunkach za energię odczują skutki tego, jak efektywnie Orlen zarządza tym miliardowym kapitałem.

Sytuacja finansowa Orlenu w kontekście offshore jest skomplikowana. Z jednej strony spółka buduje aktywa o ogromnym znaczeniu strategicznym, z drugiej – naraża się na ryzyko zmiennych kosztów kapitału. Inwestorzy muszą patrzeć na każdy komunikat spółki jak na element układanki. Pytanie o to, czy Orlen poradzi sobie z finansowaniem kolejnych farm w pojedynkę, pozostaje otwarte. Brak partnerów strategicznych o silnej pozycji kapitałowej może zmusić spółkę do emisji kolejnych obligacji, co w środowisku wysokich stóp procentowych nie jest rozwiązaniem optymalnym.

Warto przy tym zwrócić uwagę na rolę rządu. Polityka energetyczna państwa zakłada dynamiczny rozwój offshore, co daje Orlenowi pewien parasol ochronny. Mechanizmy wsparcia w postaci kontraktów różnicowych (CfD) ograniczają ryzyko cenowe energii, jednak nie niwelują ryzyka inwestycyjnego na etapie budowy. Jeśli koszty materiałów budowlanych, takich jak stal czy specjalistyczne stopy metali, nadal będą rosły w tempie dwucyfrowym, pierwotne założenia budżetowe Baltic Power mogą wymagać rewizji.

Kolejnym aspektem jest dostępność kadr. Budowa farm na morzu to nie tylko stal i beton, to przede wszystkim wyspecjalizowana kadra inżynierska. Orlen musi rywalizować o pracowników z globalnymi graczami, takimi jak Ørsted czy Equinor. Wysokie koszty wynagrodzeń w sektorze offshore są nieodłącznym elementem budżetu projektu. Jeśli spółka nie zdoła utrzymać kluczowych inżynierów wewnątrz struktur projektowych, ryzyko opóźnień wzrośnie. To bezpośrednio przekłada się na koszty operacyjne, które w dłuższym terminie wpływają na marżę z produkcji energii.

Patrząc szerzej, transformacja energetyczna w Polsce to proces, w którym Orlen gra główne skrzypce. Jednak sukces tego procesu zależy od wielu czynników zewnętrznych, na które koncern nie ma bezpośredniego wpływu. Warunki meteorologiczne na Bałtyku, ceny uprawnień do emisji CO2 oraz stabilność łańcucha dostaw to zmienne, które mogą zmienić rentowność projektu z dnia na dzień. Inwestorzy powinni zatem zachować czujność i nie ufać bezkrytycznie prezentacjom inwestorskim, które często pomijają realne ryzyka operacyjne na rzecz optymistycznych prognoz.

W kwestii sojuszy bałtyckich, kluczowe pozostaje pytanie o model współpracy. Czy będą to partnerstwa kapitałowe, czy jedynie operacyjne? Partnerstwo kapitałowe z dużym funduszem inwestycyjnym lub innym koncernem energetycznym mogłoby znacząco odciążyć bilans Orlenu. Z kolei partnerstwo operacyjne, polegające na współdzieleniu infrastruktury przesyłowej, daje korzyści kosztowe, ale nie rozwiązuje problemu finansowania samych turbin. Orlen musi wybrać ścieżkę, która z jednej strony zapewni mu kontrolę nad aktywami, a z drugiej – rozproszy ryzyko finansowe.

Podsumowując, Baltic Power to tylko początek długiej drogi. Kolejne projekty, takie jak te planowane na końcówkę dekady, będą wymagały jeszcze większych nakładów. Jeśli Orlen zdoła zoptymalizować koszty na etapie budowy Baltic Power, będzie miał mocne argumenty w negocjacjach z bankami przy kolejnych emisjach długu. W przeciwnym razie, spółka może być zmuszona do rewizji swoich ambitnych planów rozwojowych. Obywatele, patrząc na swoje rachunki, muszą być świadomi, że cena energii z farm morskich nie będzie niska od pierwszego dnia. To inwestycja w stabilność, za którą musimy zapłacić teraz, aby w przyszłości uniezależnić się od zmiennych cen surowców energetycznych z importu.

Kwestia przejrzystości finansowej pozostaje najważniejszym wyzwaniem dla relacji inwestorskich Orlenu. Brak szczegółowych danych na temat kosztów nowych sojuszy generuje niepewność, a niepewność na giełdzie zawsze kosztuje. Inwestorzy, którzy boją się ryzyka, wyceniają akcje spółki niżej, co z kolei zwiększa koszt pozyskania nowego kapitału. Orlen znajduje się w błędnym kole, z którego jedynym wyjściem jest pełne otwarcie kart w zakresie strategii finansowej na lata 2026–2030. Czekamy na raporty, które w końcu pokażą pełny obraz finansowania polskich farm wiatrowych na Bałtyku.

Pytania i odpowiedzi

Ile dokładnie kosztuje inwestycja w Baltic Power?

Budżet projektu Baltic Power szacowany jest na ponad 18 miliardów złotych, co stanowi bazę dla obecnych prac instalacyjnych.

Czy nowe sojusze bałtyckie są już podpisane?

Współpraca jest w fazie strategicznych negocjacji; konkretne kwoty nowych umów z 2026 roku nie zostały jeszcze publicznie potwierdzone ani ujawnione w raportach spółki.

Jak te inwestycje wpłyną na moje rachunki za prąd?

Inwestycje mają na celu długoterminową stabilizację kosztów energii poprzez zmniejszenie zależności od importowanych paliw kopalnych, jednak w krótkim terminie koszty transformacji są wliczane w ceny rynkowe energii.

Dlaczego rola portu w Świnoujściu jest tak istotna?

Port w Świnoujściu pełni funkcję głównej bazy instalacyjnej i serwisowej dla morskich farm wiatrowych. Bez jego pełnej operacyjności tempo montażu turbin na morzu zostanie drastycznie ograniczone, co generuje ryzyko dla terminowości całego projektu.

Jakie banki finansują projekt Baltic Power?

Finansowanie zapewnia konsorcjum 25 instytucji finansowych, w skład którego wchodzą m.in. PKO BP, Bank Pekao, Santander Bank Polska oraz liczne międzynarodowe banki komercyjne i agencje kredytowe.

Czy Orlen buduje farmy wiatrowe samodzielnie?

Nie, projekt Baltic Power jest realizowany w partnerstwie z kanadyjskim koncernem Northland Power, który wnosi niezbędne doświadczenie operacyjne zdobyte na rynkach międzynarodowych.

Czym jest mechanizm CfD w kontekście farm wiatrowych?

CfD (Contract for Difference) to kontrakt różnicowy, który gwarantuje producentowi energii określoną cenę sprzedaży prądu. Jeśli cena rynkowa jest niższa od gwarantowanej, różnicę pokrywa państwo, co zapewnia stabilność przychodów inwestorowi.

Jakie największe wyzwania stoją przed budową na Bałtyku?

Największe wyzwania to głębokość dna, nieprzewidywalne warunki pogodowe ograniczające okna instalacyjne oraz konieczność budowy specjalistycznej infrastruktury portowej w krótkim czasie.

Czy inwestycje w offshore zwrócą się w krótkim czasie?

Nie, morska energetyka wiatrowa to inwestycja o bardzo długim horyzoncie czasowym, w którym zwrot kapitału rozkłada się na dekady eksploatacji farmy.

Czy brak informacji o sojuszach wpływa na giełdę?

Tak, brak transparentności finansowej w zakresie przyszłych kosztów budzi niepewność wśród inwestorów, co może negatywnie wpływać na wycenę akcji spółki.

Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.

Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.

Czytaj dalej w dziale Gospodarka

Komentarze (0)

Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez Google Twoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Ładowanie komentarzy...

← Wróć na stronę główną
× Ta strona układa się pod Ciebie

Wiadomości PRO to portal z widżetami — kursy walut, terminy OC, quiz, pogoda. Wybierasz, co widzisz.

Zobacz widżety →
Udostępnij
Link skopiowany