Rząd nie otrzyma zysku z NBP po rekordowej stracie banku za 2025 rok, co w obliczu planowanych wydatków rzędu biliona złotych zmusza Ministerstwo Finansów do szukania oszczędności w funduszach celowych oraz emisji długu na rynkach zewnętrznych, by uniknąć utraty suwerenności finansowej. Resort przygotowuje plany redukcji deficytu poprzez weryfikację wydatków resortowych oraz renegocjację kontraktów zbrojeniowych, próbując uniknąć gwałtownego wzrostu podatków w 2027 roku. Ograniczenie płynności w sektorze finansów publicznych wymusza przejście na model zarządzania budżetem oparty na radykalnym priorytetyzowaniu inwestycji, gdyż bank centralny przestał pełnić funkcję stabilizatora dochodów państwa.
Miliardowa dziura w banku centralnym: Bilans roku 2025
Narodowy Bank Polski zamknął rok 2025 z wynikiem finansowym, który definitywnie wyklucza wpłatę jakichkolwiek środków do budżetu państwa w 2027 roku. Oficjalne dane potwierdzone 4 maja 2026 roku przez serwis Bankier.pl wskazują na rekordową stratę, która przewyższyła wcześniejsze negatywne prognozy. Dla Ministerstwa Finansów informacja ta nie była zaskoczeniem, lecz ostatecznym potwierdzeniem końca ery, w której zyski banku centralnego stanowiły wygodny bufor dla rządowych planów wydatkowych.
Problem wynika z mechanizmu działania banku centralnego, którego koszty operacyjne oraz koszty prowadzenia polityki pieniężnej – w tym wypłata odsetek od lokat banków komercyjnych w NBP – przerosły przychody z inwestycji w aktywa zagraniczne. Gdy NBP notuje stratę, nie tylko nie przekazuje wpłaty na rzecz Skarbu Państwa, ale też traci zdolność do wspierania finansów publicznych w sytuacjach awaryjnych. W praktyce oznacza to, że resort finansów musi samodzielnie sfinansować lukę, którą w poprzednich latach łatano dywidendą z NBP.
Sytuacja ta wymusza na rządzie rewizję założeń dotyczących deficytu. Ministerstwo Finansów nie może już polegać na księgowych transferach z centrali przy ul. Świętokrzyskiej. Każdy miliard, który nie wpłynął do budżetu, musi zostać pokryty z emisji skarbowych papierów wartościowych, co bezpośrednio podnosi koszt obsługi zadłużenia państwa. W obliczu rosnących stóp procentowych na światowych rynkach, koszt pożyczania pieniędzy staje się jednym z największych obciążeń dla budżetu 2027 roku.
Bilion złotych wydatków: Gdzie podziała się dyscyplina?
Planowane wydatki państwa na 2027 rok zbliżają się do bariery biliona złotych. Z doniesień TVN24 z 29 sierpnia 2026 roku wynika, że skala zobowiązań rządu jest sztywna, wynikająca z długofalowych kontraktów oraz potrzeb modernizacyjnych państwa. Największym wyzwaniem jest utrzymanie tempa finansowania zbrojeń, które zgodnie z informacjami serwisu Subiektywnie o finansach z 9 marca 2026 roku, mają pochłonąć aż 200 mld zł.
Oprócz armii, rząd musi utrzymać finansowanie rozbudowanej sieci kolejowej oraz modernizacji infrastruktury drogowej. Te inwestycje, zaplanowane lata temu, w dużej mierze opierają się na założeniu stabilnych wpływów podatkowych oraz korzystnych warunków kredytowych. Brak wsparcia ze strony NBP oznacza, że rząd musi dokonać wyboru między spowolnieniem tempa inwestycji a zwiększeniem zadłużenia. Wybór ten jest politycznie ryzykowny, ponieważ każda próba cięć w infrastrukturze czy zbrojeniach spotyka się z oporem wewnątrz koalicji rządzącej oraz elektoratu.
Ministerstwo Finansów rozważa obecnie mechanizmy oszczędnościowe, które mają ograniczyć presję na budżet centralny. Jednym z nich jest przeniesienie ciężaru finansowania niektórych projektów na fundusze celowe, jednak to rozwiązanie jest ograniczone przez unijne reguły fiskalne i nadzór Komisji Europejskiej nad deficytem sektora instytucji rządowych i samorządowych. Rząd znajduje się więc w sytuacji, w której bilion złotych wydatków musi zostać sfinansowany przy jednoczesnym braku jednego z najważniejszych źródeł dochodu poza podatkowego.
Strategia złota: NBP wbrew logice budżetowej
Mimo rekordowych strat raportowanych za 2025 rok, Narodowy Bank Polski nie zmienił swojej polityki dotyczącej zakupu kruszcu. Jak podawał serwis pb.pl w kwietniu 2026 roku, instytucja kontynuuje agresywną strategię powiększania rezerw złota. Ta decyzja, choć teoretycznie wzmacnia długoterminowe bezpieczeństwo walutowe kraju, w krótkim terminie jeszcze bardziej obciąża bilans banku, co dla rządu jest sygnałem braku elastyczności.
Ekonomiści zwracają uwagę na rozdźwięk między celami polityki pieniężnej a potrzebami fiskalnymi państwa. Podczas gdy Ministerstwo Finansów oczekuje od NBP oszczędności i wstrzymania wydatków niebędących niezbędnymi do działania instytucji, prezes banku centralnego pozostaje przy strategii budowy rezerw. Brak wiary NBP w rządowe programy stymulacyjne, takie jak kredyt typu „0 procent”, o którym informowano w kwietniu 2026 roku, dodatkowo komplikuje relacje na linii resort-bank centralny.
Z perspektywy fiskalnej, każda uncja złota kupiona przez NBP jest aktywem zamrożonym. Nie generuje ona płynności, która mogłaby zasilić budżet. Rząd, który liczył na zysk z inwestycji banku centralnego, teraz musi mierzyć się z faktem, że instytucja ta priorytetyzuje inne cele niż bieżące łatanie dziur w wydatkach państwa. To sprawia, że każda decyzja o zakupie złota przez NBP jest przez resort finansów odbierana jako kolejna przeszkoda w domykaniu budżetu na 2027 rok.
Widmo utraty suwerenności finansowej
Dyskusja o deficycie w 2027 roku przestała być debatą o wskaźnikach wzrostu PKB, a stała się rozmową o przetrwaniu systemu finansowego państwa. Serwis wGospodarce w publikacji z 28 sierpnia 2026 roku ostrzega, że przy obecnym poziomie wydatków i braku zysku z NBP, Polsce grozi utrata suwerenności finansowej. Mechanizm tego zagrożenia jest prosty: w sytuacji, gdy państwo musi pożyczać coraz więcej, a inwestorzy zagraniczni zaczynają kwestionować stabilność budżetu, rośnie rentowność obligacji.
Wysoka rentowność obligacji oznacza wyższe koszty obsługi długu. Im wyższe koszty, tym mniejsza pula środków na inwestycje, co z kolei hamuje wzrost gospodarczy. W ten sposób państwo wpada w pułapkę zadłużenia, w której większość wpływów podatkowych jest konsumowana przez odsetki, a nie przez cele społeczne czy zbrojeniowe. To właśnie ten scenariusz nazywany jest utratą suwerenności finansowej – sytuacją, w której to rynki finansowe, a nie rząd, zaczynają dyktować warunki polityki budżetowej.
Krytyka planów NBP i Nawrockiego, która pojawiła się w marcu 2026 roku na łamach Money.pl, wskazuje na głębokie podziały dotyczące zarządzania majątkiem narodowym. Niektórzy eksperci idą nawet dalej, określając niektóre działania instytucji państwowych jako niebezpieczne dla integralności systemu finansowego. W tej atmosferze brak zysku NBP staje się symbolem szerszego kryzysu zarządzania, w którym cele instytucjonalne wygrywają z potrzebami państwa.
Relacje z Adamem Glapińskim: Zamrożony dialog
Relacje między rządem a Adamem Glapińskim pozostają w stanie permanentnego zamrożenia. Jak podał serwis Zero.pl 25 sierpnia 2026 roku, rząd nie ma co liczyć na „zimny prysznic” w postaci jakichkolwiek ustępstw ze strony banku centralnego. Ta sytuacja utrudnia koordynację polityki gospodarczej, która w normalnych warunkach powinna być zsynchronizowana między resortem finansów a NBP.
Brak dialogu oznacza, że rząd nie może liczyć na żadne nieformalne wsparcie w zarządzaniu płynnością budżetu. W przeszłości, gdy NBP notował zyski, istniały niepisane zasady przekazywania części nadwyżek, co pozwalało na elastyczne reagowanie na nagłe potrzeby finansowe. Dziś te zasady nie mają zastosowania, ponieważ bank centralny sam zmaga się ze stratami. Adam Glapiński, utrzymując kurs na niezależność od rządowych oczekiwań, postawił resort finansów w sytuacji, w której musi on szukać rozwiązań wyłącznie po stronie fiskalnej.
Konflikt ten ma również wymiar polityczny. Rządzący, nie mogąc obwinić NBP za brak wpłat, muszą tłumaczyć się przed wyborcami z konieczności ograniczania wydatków. Z kolei NBP, argumentując swoją stratę czynnikami rynkowymi i niezależną polityką pieniężną, odcina się od odpowiedzialności za stan budżetu państwa. W ten sposób powstaje impas, w którym cierpią przede wszystkim finanse publiczne, a podatnicy stają się zakładnikami sporu kompetencyjnego.
Narzędzia fiskalne Ministerstwa Finansów: Jak wyjść z impasu?
W obliczu braku zysku z NBP, Ministerstwo Finansów dysponuje ograniczonym zestawem narzędzi. Jednym z nich jest optymalizacja wydatków w funduszach celowych. Wiele projektów realizowanych poza budżetem centralnym przez lata było finansowanych długiem, który teraz musi zostać spłacony lub zrefinansowany na droższych warunkach. Resort planuje szczegółowy audyt tych wydatków, co w praktyce oznacza wstrzymanie nowych inwestycji o niższym priorytecie.
Kolejnym narzędziem jest emisja skarbowych papierów wartościowych na rynkach międzynarodowych. Ministerstwo stara się przyciągnąć kapitał zagraniczny, oferując obligacje z wyższym oprocentowaniem, co ma zapewnić niezbędną płynność. Jest to jednak strategia krótkoterminowa, która w dłuższej perspektywie zwiększa presję na budżet poprzez rosnące koszty odsetkowe. Rząd musi balansować między potrzebą finansowania armii a utrzymaniem wiarygodności kredytowej kraju.
Ostatecznością, której rząd stara się unikać, są podwyżki podatków lub wprowadzenie nowych danin. W roku poprzedzającym wybory, takie rozwiązania są politycznie kosztowne, dlatego Ministerstwo Finansów skupia się na uszczelnianiu systemu podatkowego oraz walce z szarą strefą. Liczby pozostają jednak nieubłagane – bez dodatkowych wpływów lub głębokich cięć, budżet 2027 roku będzie wymagał rekordowego deficytu, co może zniechęcić inwestorów do polskiego długu.
Ryzyko zbrojeniowe: Czy 200 mld zł jest do utrzymania?
Wydatki na zbrojenia w wysokości 200 mld zł stanowią największe obciążenie dla budżetu. Z doniesień Subiektywnie o finansach z 9 marca 2026 roku wynika, że te kwoty są niezbędne dla bezpieczeństwa narodowego w obliczu niestabilnej sytuacji geopolitycznej. Jednakże, brak zysku z NBP zmusza rząd do zadania pytania, czy tempo tych zakupów jest do utrzymania bez drastycznego ograniczenia innych sfer życia publicznego.
Resort finansów prowadzi obecnie rozmowy z dostawcami sprzętu wojskowego, próbując negocjować odroczenie płatności lub zmianę struktury finansowania kontraktów. To trudne zadanie, ponieważ umowy zbrojeniowe często zawierają surowe klauzule dotyczące harmonogramu wpłat. Każde opóźnienie w finansowaniu może wiązać się z karami umownymi, co jeszcze bardziej obciążałoby budżet. Rząd stoi więc przed dylematem: czy ryzykować opóźnienia w zbrojeniach, czy też drastycznie ciąć wydatki na zdrowie i infrastrukturę.
Eksperci ostrzegają, że próba finansowania wszystkich priorytetów jednocześnie doprowadzi do destabilizacji budżetowej. Zbrojenia, choć niezbędne, nie przynoszą w krótkim terminie zwrotu z inwestycji, który mógłby zasilić budżet. W rezultacie, państwo musi polegać wyłącznie na kapitale pożyczonym, co w warunkach braku dywidendy z NBP staje się operacją o coraz większym stopniu ryzyka.
Sektor zdrowia i infrastruktura: Ofiary braku gotówki
W obliczu konieczności priorytetyzacji wydatków, sektory takie jak zdrowie, kolej i infrastruktura drogowa stają się naturalnymi celami dla cięć budżetowych. Choć rząd deklaruje chęć utrzymania nakładów na te cele, rzeczywistość finansowa 2027 roku wymusza weryfikację planów. Inwestycje drogowe, często finansowane z funduszy unijnych, wymagają wkładu własnego, którego zapewnienie staje się coraz trudniejsze.
Kolej, jako sektor wymagający ogromnych nakładów na modernizację, również odczuje brak stabilności finansowej państwa. Wiele projektów kolejowych, które miały być realizowane w 2027 roku, może zostać przesuniętych w czasie. To z kolei wpłynie na efektywność transportu w kraju i konkurencyjność polskiej gospodarki. Podobnie wygląda sytuacja w ochronie zdrowia, gdzie rosnące koszty personelu i technologii medycznych wymagają ciągłego zwiększania nakładów, co przy braku dodatkowych wpływów z NBP stanie się niemożliwe.
Rząd musi zdecydować, które inwestycje są kluczowe dla przetrwania gospodarki, a z których można zrezygnować bez większego uszczerbku dla obywateli. Ta selekcja budżetowa będzie jednym z najtrudniejszych zadań Ministerstwa Finansów w 2027 roku. Brak zysku z NBP sprawia, że każda decyzja o wydatku musi być uzasadniona jej bezpośrednim wpływem na stabilność kraju.
Podsumowanie: Czy budżet 2027 jest bezpieczny?
Budżet na 2027 rok jest konstrukcją niezwykle wrażliwą na wahania rynkowe. Brak wpłaty z NBP, spowodowany rekordową stratą za 2025 rok, usunął z systemu finansów publicznych bufor, który przez lata pozwalał rządzącym unikać trudnych decyzji. Obecnie każda złotówka wydana na zbrojenia, drogi czy zdrowie musi pochodzić z podatków lub długu, co radykalnie zwiększa odpowiedzialność resortu finansów za każdą decyzję budżetową.
Inwestorzy oraz agencje ratingowe uważnie przyglądają się polskim finansom. Brak dywidendy z banku centralnego to tylko jeden z elementów układanki, która decyduje o wiarygodności państwa. Jeśli rząd nie wykaże się dyscypliną i nie przedstawi wiarygodnego planu redukcji deficytu, koszty obsługi długu mogą wzrosnąć w sposób, który trwale ograniczy możliwości inwestycyjne kraju. Polska znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym decyzje podejmowane w 2027 roku zaważą na kondycji gospodarczej na kolejne dekady.
Ministerstwo Finansów musi teraz udowodnić, że potrafi zarządzać państwem bez pomocy banku centralnego. To twarda szkoła zarządzania, w której nie ma miejsca na kreatywną księgowość czy optymistyczne prognozy. Każdy miliard złotych deficytu musi zostać rzetelnie uzasadniony, a brak zysku z NBP powinien być lekcją, że poleganie na jednorazowych transferach z instytucji, których wynik zależy od globalnych rynków, było politycznym hazardem.
Co to znaczy dla Ciebie
Dla przeciętnego obywatela brak zysku z NBP oznacza przede wszystkim mniejszą odporność budżetu państwa na kryzysy. W praktyce może to przełożyć się na wyższe koszty kredytów – wynikające z wyższych stóp procentowych utrzymywanych przez rynek – oraz większą presję na podatki. Każda próba łatania budżetu przez państwo w końcu dociera do kieszeni podatnika, albo przez bezpośrednie obciążenia, albo przez inflację wynikającą z nadmiernego zadłużenia.
Pytania i odpowiedzi
Dlaczego NBP nie wpłaca zysku do budżetu?
Narodowy Bank Polski odnotował w 2025 roku rekordową stratę, co zgodnie z ustawą o NBP uniemożliwia przekazanie jakichkolwiek środków do budżetu państwa. Strata ta wynika głównie z wysokich kosztów prowadzenia polityki pieniężnej oraz wyzwań na rynkach finansowych.
Jakie inwestycje są zagrożone przez brak środków z NBP?
Zagrożone są przede wszystkim ambitne projekty infrastrukturalne, modernizacja sieci kolejowej oraz utrzymanie tempa zbrojeń na poziomie 200 mld zł. Każda z tych dziedzin wymaga stabilnego finansowania, którego brak zmusza resort do selekcji projektów.
Czy Polsce grozi utrata suwerenności finansowej?
Ekonomiści ostrzegają, że rosnący deficyt przy braku wsparcia z banku centralnego zwiększa zależność państwa od zewnętrznych rynków finansowych. Jeśli koszty obsługi długu staną się zbyt wysokie, rynki mogą zacząć dyktować warunki polityki budżetowej, co ogranicza swobodę decyzyjną rządu.
Czy zakup złota przez NBP ma wpływ na budżet?
Tak, poprzez zamrożenie kapitału w aktywach, które nie generują bieżącej płynności. Każda złotówka wydana przez NBP na złoto jest złotówką, która nie pracuje na zysk banku, który mógłby zasilić budżet państwa.
Co zrobi Ministerstwo Finansów, aby załatać dziurę w budżecie?
Resort finansów planuje audyt wydatków w funduszach celowych, emisję obligacji skarbowych oraz próbę renegocjacji kontraktów zbrojeniowych. Celem jest utrzymanie płynności finansowej bez konieczności drastycznego podnoszenia podatków w 2027 roku.
Źródła
- Miliardowa strata banku centralnego bije w budżet. Rząd bez dochodów z zysku NBP - Bankier.pl
- Drogi, kolej, zdrowie i wojsko. Na co rząd wyda niemal bilion złotych? - TVN24
- Rząd nie ma co liczyć na Adama Glapińskiego. Kolejny rok z zimnym prysznicem - Zero.pl
- Deficyt Polski. "Grozi utratą suwerenności finansowej ojczyzny" - wGospodarce
- Rekordowa strata NBP, ale zakupy złota trwają nadal. Adam Glapiński nie wierzy już w SAFE 0 procent - pb.pl
- Ekonomista o planie NBP i Nawrockiego. "Rodem ze świata przestępczego" - Money.pl
- Miliardowa strata NBP za 2025 rok. Wynik gorszy niż rok wcześniej - Bankier.pl
- 100 mld zł straty i... 200 mld zł na zbrojenia. Skąd ten zysk NBP? - Subiektywnie o finansach
Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...