Dzięki inwestycji NFOŚiGW o wartości 379 mln zł oraz dofinansowaniu dla PGE Dystrybucji, montaż inteligentnych liczników pozwoli na zdalny odczyt rzeczywistego zużycia energii, co ostatecznie wyeliminuje konieczność wystawiania faktur prognozowych. To zmiana modelu rozliczeniowego z szacunkowego na oparty na danych przesyłanych w czasie rzeczywistym. Fundusz uruchomił środki w lipcu 2024 roku, a PGE Dystrybucja otrzymała wsparcie w styczniu 2026 roku.
379 mln zł w służbie cyfryzacji: Fundusze NFOŚiGW
Kwota 379 mln zł, zarezerwowana przez NFOŚiGW 11 lipca 2024 roku, stanowi fundament finansowy dla operacji o skali przemysłowej. Pieniądze te nie są jedynie zapłatą za urządzenia, ale stanowią finansowy silnik dla przebudowy polskich sieci energetycznych w kierunku infrastruktury pomiarowej AMI (Advanced Metering Infrastructure). Modernizacja ta, choć teoretycznie planowana od lat, dopiero dzięki takiemu zastrzykowi kapitału zyskała realne możliwości wykonawcze. Fundusz postawił przed PGE Dystrybucją konkretny cel: wymianę urządzeń, które do tej pory stanowiły pasywny element instalacji, na jednostki w pełni cyfrowe.
Polska energetyka przez ponad dekadę funkcjonowała w modelu, w którym licznik pozostawał urządzeniem niemym. Wymagał fizycznej obecności inkasenta lub samodzielnego zgłaszania stanu przez klienta. Każdy błąd w tych odczytach lub opóźnienie w raportowaniu prowadziły do powstawania faktur prognozowych. Dla gospodarstw domowych oznaczało to nieprzewidywalność rachunków. Systemy rozliczeniowe, oparte na historycznych danych, często rozmijały się z rzeczywistością, co skutkowało bolesnymi dopłatami po rozliczeniu rocznym.
Inwestycja z lipca 2024 roku zmienia ten paradygmat. Zamiast szacunków, operatorzy otrzymują bezpośredni wgląd w faktyczne zużycie. Dane płyną do centrali w trybie ciągłym. System rozliczeniowy przestaje być zgadywaniem potrzeb energetycznych klienta, a staje się precyzyjnym zapisem obciążenia sieci. Proces ten wymaga nie tylko wymiany samych liczników, ale również gruntownej przebudowy systemów informatycznych, które muszą przetwarzać miliardy rekordów danych pochodzących z milionów punktów poboru energii.
Sieć energetyczna, która wie, ile prądu jest pobierane w każdej minucie, zarządza swoim obciążeniem w sposób bardziej efektywny. To fundament dla dalszego rozwoju energetyki prosumenckiej, gdzie domy nie tylko pobierają energię, ale również ją oddają. Bez inteligentnych liczników sieć pozostawała nieczuła na te przepływy, co prowadziło do problemów technicznych, takich jak wyłączanie się falowników w fotowoltaice w momentach wysokiego nasłonecznienia.

Rola PGE Dystrybucja w procesie modernizacji
PGE Dystrybucja, będąca jednym z największych operatorów w kraju, przejęła na siebie ciężar logistyczny tej transformacji. Dofinansowanie przyznane spółce 2 stycznia 2026 roku nadało operacji tempa. Wcześniej proces ten przypominał mozolne przeciskanie się przez gąszcz biurokracji i braków sprzętowych. Teraz, gdy środki finansowe zostały odblokowane, rola PGE Dystrybucji przesuwa się z planowania na egzekucję w terenie.
Logistyka wymiany milionów urządzeń jest operacją o skali, z którą polskie spółki energetyczne mierzą się po raz pierwszy. Każdy licznik to osobna wizyta, konieczność zapewnienia dostępu do skrzynki licznikowej i zintegrowanie nowego urządzenia z systemem komunikacyjnym operatora. Spółka zarządza tysiącami monterów, którzy codziennie pojawiają się w polskich domach.
Standardy komunikacji przez lata stanowiły barierę. Urządzenia różnych producentów często nie potrafiły ze sobą współpracować. Powodowało to, że nawet przy zainstalowaniu nowoczesnego licznika, system nie był w pełni funkcjonalny. Dofinansowanie z 2026 roku pozwala na ujednolicenie tych systemów. Dzięki temu dane z urządzeń są czytelne dla centrali, niezależnie od tego, czy licznik został zamontowany w bloku na osiedlu, czy w domku jednorodzinnym na wsi.
Efektywność tego procesu mierzona jest szybkością, z jaką PGE Dystrybucja redukuje liczbę prognozowanych faktur. Odbiorcy oczekują poprawnego rachunku, który odzwierciedla to, co faktycznie zużyli w danym miesiącu. Jeśli w 2026 roku spółka zdoła utrzymać tempo wymiany, to w wielu regionach problem prognoz przestanie istnieć jeszcze przed końcem roku.
Pozostaje jeszcze kwestia jakości obsługi klienta. W obliczu masowej wymiany liczników, PGE Dystrybucja musi przygotować się na falę zapytań i zgłoszeń serwisowych. Każda taka wymiana to ingerencja w prywatność i domową infrastrukturę. Sukces tego przedsięwzięcia zależy od płynności komunikacji między monterem, operatorem a klientem końcowym.
Dlaczego kończymy z prognozami? Mechanizm zmian
Koniec ery domysłów w rozliczeniach za prąd wynika ze zmiany technicznej natury urządzenia pomiarowego. Mechanizm jest prosty: inteligentny licznik, inaczej nazywany licznikiem zdalnego odczytu (AMI – Advanced Metering Infrastructure), działa jak mały komputer. Nie tylko mierzy przepływ prądu, ale posiada wbudowany moduł komunikacyjny, który wysyła dane o zużyciu bezpośrednio do systemów informatycznych PGE Dystrybucji.
W starym systemie faktura prognozowa była wymuszona przez brak danych. Operator szacował zużycie na podstawie historii z poprzednich lat. Jeśli rodzina w międzyczasie zainstalowała pompę ciepła lub kupiła auto elektryczne, szacunki stawały się bezużyteczne. Prowadziło to do sytuacji, w których klienci otrzymywali rachunki nierealnie wysokie lub zbyt niskie, co było frustrujące dla domowego budżetu.
Inteligentne liczniki eliminują czynnik ludzki. Nie ma potrzeby wysyłania inkasenta, który musi sprawdzić stan licznika, ani ręcznego przepisywania cyfr przez klienta w aplikacji czy przez telefon. System widzi zużycie w czasie rzeczywistym. Dzięki temu każda faktura wystawiana po wdrożeniu systemu jest oparta na twardych danych, a nie na przypuszczeniach sprzedawcy prądu.
Dla odbiorcy końcowego oznacza to przede wszystkim przewidywalność. Płacisz za to, co zużyłeś. Jeśli wyjechałeś na wakacje i prąd był zużywany w minimalnym stopniu, system to wykaże. Jeśli miałeś zwiększone zapotrzebowanie w okresie zimowym, rachunek będzie wyższy, ale nie będzie to wynikiem błędu w estymacji, lecz faktycznego wykorzystania energii. Jest to układ transparentny, który buduje zaufanie na linii klient–dostawca.
Utrzymanie tak ogromnej infrastruktury IT jest dla operatora wyzwaniem. Przetwarzanie milionów odczytów wymaga serwerowni o ogromnej mocy obliczeniowej. Każda awaria systemu informatycznego może skutkować problemami z wystawianiem faktur, co sprawia, że inteligentne liczniki są tak samo zależne od stabilności sieci cyfrowej, jak od stabilności sieci energetycznej.

Harmonogram wdrożenia systemu dla milionów domów
Operacja wymiany liczników jest rozłożona na lata, co wynika z ograniczeń technicznych i kadrowych. Nie da się wymienić wszystkich urządzeń w kraju w ciągu kilku miesięcy. Proces ten odbywa się etapami, obejmując najpierw regiony, gdzie sieć wymaga najpilniejszej modernizacji. PGE Dystrybucja prowadzi te prace w sposób ciągły, dostosowując harmonogram do możliwości wykonawczych swoich oddziałów.
Wymiana licznika to także modernizacja infrastruktury przesyłowej w jego najbliższym otoczeniu. Często okazuje się, że stary licznik był podłączony do instalacji, która również wymaga drobnych poprawek, aby zapewnić stabilny przesył danych. Monterzy PGE Dystrybucji często wykonują zatem pracę, która wykracza poza samą wymianę urządzenia pomiarowego.
Poniżej przedstawiamy kluczowe etapy logistyczne tej modernizacji:
- Sukcesywna wymiana urządzeń w gospodarstwach domowych, które dotychczas korzystały z tradycyjnych liczników wymagających fizycznej wizyty inkasenta.
- Adaptacja systemów informatycznych PGE Dystrybucji do obsługi danych przesyłanych w czasie rzeczywistym z milionów nowych punktów poboru energii.
- Weryfikacja techniczna każdej instalacji, aby zdalny odczyt był nie tylko możliwy, ale przede wszystkim precyzyjny i odporny na błędy transmisyjne.
- Ujednolicenie protokołów komunikacyjnych, aby urządzenia od różnych dostawców mogły bezproblemowo współpracować w ramach jednej sieci inteligentnej.
Skala wyzwania jest ogromna. W wielu regionach wiejskich, gdzie infrastruktura energetyczna ma kilkadziesiąt lat, montaż inteligentnego licznika jest często pierwszym krokiem do głębszej modernizacji całego przyłącza. To sprawia, że tempo prac jest ściśle uzależnione od stanu sieci w danej miejscowości. Mieszkańcy miast, gdzie sieć jest gęstsza i nowsza, mogą liczyć na szybszą modernizację niż mieszkańcy terenów rozproszonych.
W 2026 roku PGE Dystrybucja skupia się na optymalizacji procesów instalacyjnych. Wykorzystuje do tego systemy planowania tras dla monterów, co pozwala na maksymalne wykorzystanie czasu pracy. Każdy dzień zwłoki w instalacji oznacza, że kolejni odbiorcy są narażeni na niedokładne prognozy. Dlatego spółka kładzie duży nacisk na to, aby proces był jak najmniej odczuwalny dla domowników, ograniczając przerwy w dostawie prądu do absolutnego minimum.
Wartość kontraktów i korzyści dla odbiorcy
Dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Polsce, rozliczenia z zakładami energetycznymi przez lata przypominały wróżenie z fusów. System prognozowania, oparty na historycznym zużyciu, często mijał się z rzeczywistością, co prowadziło do bolesnych dopłat lub konieczności długiego oczekiwania na zwrot nadpłaconych środków. Pieniądze płynące z funduszy publicznych mają realnie przełożyć się na transparentność, której brakowało od dekad. Odbiorca nie będzie musiał zgadywać, ile energii zużyje w nadchodzącym kwartale, a operatorzy przestaną obracać pieniędzmi klientów, które w starym modelu były często traktowane jako darmowy kredyt przy prognozach zawyżonych względem realnego zużycia.
Oto zestawienie kluczowych liczb dotyczących finansowania projektu:
- Wartość puli NFOŚiGW na inteligentne liczniki — 379 mln zł (Gov.pl, 11 lipca 2024 r.)
- Dofinansowanie dla PGE Dystrybucji — kwota w milionach złotych (Gramwzielone.pl, 2 stycznia 2026 r.)
Wciąż jednak pozostaje pytanie o tempo prac. Choć plany modernizacji sieci energetycznej i wymiany liczników sięgają jeszcze 2011 roku, kiedy to po raz pierwszy szerzej pisano o potrzebie inteligentnych sieci (MuratorPlus, 7 lipca 2011 r.), dopiero teraz, w połowie 2026 roku, widać konkretne efekty finansowe. Proces ten mógł ruszyć znacznie szybciej, gdyby nie opieszałość w wdrażaniu standardów komunikacji między urządzeniami. Teraz, gdy środki są już w obiegu, kluczowe stanie się to, jak szybko PGE i inne spółki zdołają fizycznie zainstalować urządzenia w domach, bo sam przelew z NFOŚiGW prądu w gniazdkach nie zmierzy.
Analiza redakcyjna wskazuje, że głównym beneficjentem tej zmiany jest uczciwość rozliczeń. Odbiorca, który dba o oszczędzanie energii, wreszcie zobaczy tego efekty w kolejnym miesiącu, a nie dopiero po roku, gdy otrzyma korektę faktury. Z drugiej strony, dla operatora największą korzyścią jest redukcja kosztów operacyjnych związanych z zatrudnianiem inkasentów i obsługą biurową reklamacji dotyczących błędnych prognoz. To sytuacja, w której obie strony powinny wyjść na plus, pod warunkiem, że systemy IT wytrzymają presję danych.
Ewolucja energetyki: od starych liczników do Smart Grid
Koncepcja inteligentnych sieci, czyli Smart Grid, w Polsce nie jest nowym pomysłem. Dyskusje o konieczności wymiany przestarzałej infrastruktury pomiarowej toczyły się już w 2011 roku. Wtedy, zgodnie z ówczesnymi publikacjami branżowymi, inteligentne sieci miały być remedium na marnotrawstwo energii i nieprecyzyjne rozliczenia. Przez lata plany te pozostawały jednak w sferze projektów i pilotaży, a polskie domy wciąż obsługiwały urządzenia oparte na technologii z ubiegłego wieku.
Wdrożenia realizowane w 2026 roku stanowią zwieńczenie tych wieloletnich starań o modernizację energetyki. Przejście na inteligentne opomiarowanie to techniczny skok, który w końcu pozwala operatorom na bieżąco monitorować przepływy prądu, a nie tylko szacować je na podstawie historycznych danych sprzed miesięcy. Dla konsumenta oznacza to koniec ery „zgadywania” rachunków przez dostawców. Odchodzi w przeszłość stres związany z niedopłatami po rozliczeniu rocznym, które często brały się z błędnych prognoz, a nie z faktycznego zużycia.
Piętnaście lat od pierwszych poważnych debat nad Smart Grid do pełnej implementacji to w branży technologicznej wieczność. O ile technologia sama w sobie nie jest nowością, to jej powszechność staje się faktem dopiero teraz. Pytanie, czy tempo tych zmian nie było zbyt wolne względem rosnących potrzeb rynku, pozostaje otwarte. Teraz liczy się jednak efekt: system, który wreszcie przestaje zgadywać, a zaczyna mierzyć.
Inteligentne sieci to nie tylko liczniki. To cała struktura, która pozwala zarządzać popytem. W przyszłości, dzięki inteligentnym licznikom, będziemy mogli płacić za prąd mniej, jeśli będziemy go zużywać w godzinach, gdy sieć jest mniej obciążona. To potencjał, którego stare liczniki nigdy nie miały. Operatorzy będą mogli oferować taryfy dynamiczne, które zmieniają się co godzinę, a inteligentny licznik będzie idealnie rejestrował te zmiany.

Co to znaczy dla Ciebie
Kąt redakcji: Zyskują przede wszystkim odbiorcy indywidualni, którzy unikną stresu związanego z niedopłatami po okresie prognozowym. Tracą firmy, które do tej pory korzystały z kapitału „zamrożonego” w nadpłaconych prognozach klientów. Haczyk tkwi w tempie wymiany – nie każdy otrzyma licznik natychmiast, a proces jest rozłożony na lata.
Dla osoby starszej lub mniej technicznej, wymiana licznika może być źródłem niepokoju. PGE Dystrybucja musi zadbać o to, aby proces ten był jasny i zrozumiały. Każdy klient powinien otrzymać prostą instrukcję, co zmienia się w jego rozliczeniach i jak może monitorować swoje zużycie przez internet. Jeśli ta komunikacja zawiedzie, nawet najbardziej zaawansowane urządzenie nie poprawi jakości życia odbiorcy.
Dodatkowo, dla gospodarstw domowych posiadających instalacje fotowoltaiczne, inteligentny licznik jest koniecznością. Pozwala on na precyzyjne monitorowanie tego, ile energii oddajemy do sieci, a ile pobieramy. To kluczowe przy obecnych zasadach rozliczeń prosumentów. Dzięki nowym urządzeniom, rozliczenia z "magazynem wirtualnym" (siecią) stają się znacznie bardziej przejrzyste.
Podsumowując, wymiana liczników to proces, który nie odmieni energetyki z dnia na dzień, ale jest niezbędnym fundamentem. Bez niego nie byłoby możliwe przejście na model nowoczesny, w którym konsument staje się aktywnym uczestnikiem rynku energii. To inwestycja w przyszłość, która wreszcie wychodzi z fazy teoretycznej do fazy realizacji.
Pytania i odpowiedzi
Czy wymiana licznika na inteligentny będzie dla mnie płatna?
Wymiana liczników jest finansowana z funduszy NFOŚiGW oraz środków własnych operatorów, takich jak PGE Dystrybucja, co oznacza brak bezpośrednich kosztów dla odbiorcy indywidualnego.
Kiedy przestanę otrzymywać faktury prognozowe?
Wraz z montażem inteligentnego licznika i jego aktywacją w systemie zdalnego odczytu, rozliczenia zostaną automatycznie przełączone na faktyczne zużycie energii.
Ile domów zostanie objętych programem?
Program zakłada wymianę liczników w milionach gospodarstw domowych, co jest wspierane m.in. przez dofinansowanie dla PGE Dystrybucja przyznane na początku 2026 roku.
Czy po wymianie licznika muszę coś samodzielnie konfigurować?
Nie. Cały proces instalacji oraz integracji z systemem operatora jest przeprowadzany przez monterów PGE Dystrybucji. Po stronie użytkownika nie leżą żadne obowiązki techniczne związane z obsługą urządzenia.
Czy inteligentne liczniki wpływają na bezpieczeństwo danych?
Tak, urządzenia te wykorzystują szyfrowane kanały przesyłu danych, co ma na celu ochronę prywatności użytkowników oraz uniemożliwienie manipulacji odczytami przez osoby trzecie.
Czy będę miał wgląd w swoje zużycie energii przed wystawieniem faktury?
Z założenia systemy zdalnego odczytu mają docelowo udostępniać klientom panel online, w którym będzie można sprawdzić bieżące zużycie energii, co pozwoli na lepszą kontrolę nad domowym budżetem.
Co jeśli licznik ulegnie awarii?
Podobnie jak w przypadku starych urządzeń, serwis i utrzymanie licznika leży w gestii operatora sieci (PGE Dystrybucji). W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, należy zgłosić ten fakt do zakładu energetycznego.
Czy muszę być w domu podczas wymiany?
W większości przypadków wymiana licznika, jeśli znajduje się on w ogólnodostępnej skrzynce na klatce schodowej lub elewacji budynku, nie wymaga obecności domownika. Jeśli licznik jest wewnątrz mieszkania, monter skontaktuje się z wyprzedzeniem w celu umówienia dogodnego terminu.
Inwestycja NFOŚiGW (379 mln zł) oraz wsparcie dla PGE Dystrybucji (styczeń 2026) to zaledwie wierzchołek góry lodowej, jaką jest modernizacja polskiego systemu przesyłowego. Poza oczywistymi korzyściami dla konsumenta, w postaci braku konieczności prognozowania zużycia, istnieje szereg wyzwań operacyjnych. Infrastruktura AMI, czyli zaawansowana infrastruktura pomiarowa, wymaga od operatora gigantycznych nakładów na utrzymanie baz danych. W 2026 roku PGE Dystrybucja musi sprostać zadaniu synchronizacji milionów liczników, które pracują w różnych standardach komunikacyjnych. To nie tylko kwestia wymiany sprzętu, ale przede wszystkim kwestia cyfrowej integracji.
Współczesne sieci energetyczne, tzw. Smart Grids, to systemy, które muszą być odporne na przeciążenia. Dzięki zdalnym odczytom, PGE Dystrybucja będzie w stanie szybciej lokalizować awarie. W starym modelu, zgłoszenie o braku prądu często musiało zostać zweryfikowane przez ekipę techniczną na miejscu. Teraz centrala widzi, czy dany punkt odbioru jest podłączony do sieci w czasie rzeczywistym. To radykalnie skraca czas reakcji na wszelkie usterki.
Kolejnym aspektem jest kwestia taryf dynamicznych. Inteligentne liczniki umożliwiają rozliczanie energii w zależności od godziny. W praktyce oznacza to, że klient, który zdecyduje się na pranie czy ładowanie samochodu elektrycznego w godzinach nocnych, gdy obciążenie sieci jest mniejsze, zapłaci za energię mniej. To rozwiązanie, które promuje racjonalne gospodarowanie prądem. Stary licznik nie był w stanie zarejestrować tak precyzyjnych danych. Nowa technologia staje się więc narzędziem w rękach świadomego konsumenta.
Pytanie o prywatność danych jest zasadne. Wiele osób obawia się, że operator będzie wiedział zbyt wiele o ich życiu prywatnym. Należy jednak zaznaczyć, że systemy AMI są projektowane zgodnie z rygorystycznymi standardami ochrony danych osobowych. Dane przesyłane z licznika to jedynie informacje o zużyciu energii w czasie – nie określają one, jakie konkretne urządzenia w domu pracują. Szyfrowanie danych jest standardem wymaganym przy każdym nowym wdrożeniu, co stanowi barierę nie do przejścia dla osób trzecich.
Logistyka wymiany jest niebywale złożona. PGE Dystrybucja w 2026 roku musi skoordynować tysiące monterów. Każdy z nich ma wyznaczone trasy w różnych regionach kraju. Systemy informatyczne optymalizują te trasy, aby zminimalizować koszty paliwa i czasu pracy. To czysta matematyka i inżynieria procesowa. Jeśli przyjmiemy, że wymiana jednego licznika trwa średnio 30–60 minut, to przy milionach punktów, całkowity czas operacyjny liczony w roboczogodzinach jest ogromny.
Warto wrócić do historii. Już w 2011 roku (MuratorPlus) wskazywano, że inteligentne liczniki są przyszłością. Przez 15 lat polski rynek energetyczny tkwił w marazmie, opierając się na rozwiązaniach z lat 90. ubiegłego wieku. Dopiero połączenie funduszy unijnych i krajowych, jak te 379 mln zł z NFOŚiGW, pozwoliło przełamać ten impas. To pokazuje, że technologia bez wsparcia kapitałowego pozostaje tylko teorią.
Wielu odbiorców może zastanawiać się, co stanie się z ich starymi licznikami. Są one utylizowane zgodnie z przepisami o gospodarce odpadami elektronicznymi. To proces, który również generuje koszty, ale jest nieunikniony. PGE Dystrybucja ma wypracowane procedury, które pozwalają na bezpieczne pozbycie się starego sprzętu, co jest istotne z punktu widzenia ochrony środowiska.
Ważnym elementem jest również edukacja społeczna. Wiele osób po montażu inteligentnego licznika nie wie, jak korzystać z nowych możliwości. PGE Dystrybucja powinna postawić na kampanie informacyjne, które wyjaśnią, dlaczego warto dbać o bieżące monitorowanie zużycia. Jeśli klient będzie rozumiał, jak działa system, chętniej będzie go wykorzystywał do optymalizacji swoich kosztów.
Podsumowując, rok 2026 jest punktem zwrotnym. Polska energetyka wychodzi z cienia ery prognoz i wchodzi w erę precyzyjnych pomiarów. To proces, który ma swoje wady – wymaga czasu, cierpliwości i ogromnych nakładów finansowych. Jednak korzyści, zarówno dla odbiorców, jak i dla stabilności systemu energetycznego, są niepodważalne. Koniec prognoz to nie tylko hasło marketingowe, to zmiana jakościowa, która trwale wpisuje się w rozwój nowoczesnego społeczeństwa korzystającego z technologii Smart Grid. Dalsze losy tego projektu będą zależeć od sprawnego zarządzania danymi i utrzymania tempa prac przez PGE Dystrybucję. Czy system IT wytrzyma? To pytanie, na które odpowiedź poznamy w kolejnych miesiącach, gdy liczba aktywnych inteligentnych liczników w Polsce przekroczy kolejne miliony. Czas pokaże, czy ta modernizacja okaże się w pełni efektywna w każdym zakątku kraju, czy też bariery infrastrukturalne na terenach wiejskich spowolnią ten proces. Na chwilę obecną, kierunek zmian jest jasny i nieodwracalny. Przejście na inteligentne opomiarowanie to krok milowy w kierunku zrównoważonej energetyki.
Źródła
- PGE Dystrybucja z milionami złotych dofinansowania na inteligentne liczniki energii - Gramwzielone.pl
- NFOŚiGW przeznaczył już 379 mln zł na inteligentne liczniki - Gov.pl
- Inteligentne sieci energetyczne. Czas na nowe liczniki energii - MuratorPlus
Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...