W skrócie
- W listopadzie 2024 roku RPP utrzymała stopy procentowe na poziomie 5,75 proc., co było kluczowym punktem odniesienia dla rynku kredytowego.
- W 2025 roku doszło do serii obniżek, jednak w lipcu 2026 roku proces ten został zahamowany przez niestabilną sytuację międzynarodową.
- Eskalacja konfliktu w Iranie stanowi obecnie główne ryzyko dla złotego oraz inflacji, co skutecznie blokuje plany RPP dotyczące dalszego luzowania polityki pieniężnej.
Listopad 2024: Fundamenty stabilizacji stóp procentowych
Listopad 2024 roku w polityce monetarnej pozostaje punktem odniesienia, do którego analitycy wracają z niemal nabożną czcią. Wówczas Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe NBP na poziomie 5,75 proc. Decyzja ta nie była przypadkowa ani podyktowana chwilowym impulsem. Członkowie Rady twardo obstawali przy swoim: priorytetem pozostawała walka z uporczywie wysoką inflacją, która drenowała portfele Polaków, oraz chęć ustabilizowania rozchwianego sektora bankowego. Każdy ruch w dół w tamtym czasie wydawał się wręcz niebezpiecznym hazardem.
Dziś, w połowie sierpnia 2026 roku, sytuacja na mapie geopolitycznej wygląda zgoła inaczej, a chłód listopadowej stabilizacji sprzed dwóch lat wydaje się odległym wspomnieniem. Zamiast wewnętrznych problemów z cenami towarów i usług, głównym hamulcem dla decydentów z NBP stał się globalny wstrząs. Eskalacja konfliktu w Iranie wywróciła scenariusze, które jeszcze wiosną wydawały się niemal pewne. Rynki finansowe reagują nerwowo, złoty znajduje się pod nieustanną presją, a perspektywa luzowania polityki pieniężnej zniknęła z horyzontu.
Zupełnie inaczej wyglądał krajobraz ekonomiczny w końcówce 2024 roku. Wtedy gospodarka potrzebowała spokoju i przewidywalności, co w ówczesnej ocenie Rady dawało utrzymanie kosztu pieniądza na poziomie 5,75 proc. Dzisiaj ten poziom stał się dla wielu kredytobiorców bolesną kotwicą, której nie da się poluzować. Podczas gdy dwa lata temu decyzje RPP wynikały z rachunku chłodnej matematyki inflacyjnej, obecny zastój to efekt lęku przed globalną destabilizacją. Wtedy walczyliśmy o wartość pieniądza wewnątrz kraju. Teraz, w sierpniu 2026 roku, walczymy o to, by zewnętrzny konflikt na Bliskim Wschodzie nie zdestabilizował polskiego systemu finansowego w sposób nieodwracalny. Przejście od walki z krajową inflacją do zarządzania ryzykiem geopolitycznym pokazuje, jak bardzo zmieniła się natura wyzwań dla Narodowego Banku Polskiego.
Przełom 2025: Krótki okres optymizmu i obniżek
W listopadzie 2024 roku Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe na poziomie 5,75 proc. Decyzja ta zamknęła ówczesny rok w atmosferze stagnacji, która dla milionów kredytobiorców stała się źródłem niemałej frustracji. Rynek finansowy przyzwyczaił się do braku ruchu, choć nadzieje na poluzowanie polityki pieniężnej tliły się w prognozach analityków przez kolejne kwartały. Nikt nie zakładał wówczas, że to właśnie sytuacja na Bliskim Wschodzie okaże się główną barierą dla przyszłych obniżek.
Sytuacja zmieniła się dopiero jesienią 2025 roku. W listopadzie tamtego roku RPP zdecydowała się na obniżkę stóp procentowych, co stanowiło drugą taką decyzję w krótkim odstępie czasu. Serwis Bankier.pl wskazywał wówczas, że rynek odebrał ten ruch jako czytelny, długo wyczekiwany sygnał wychodzenia z restrykcyjnej polityki pieniężnej. Wydawało się, że gospodarka weszła w fazę cyklu, w której koszt pieniądza będzie systematycznie spadał, przynosząc ulgę portfelom domowym.
Dziś, w połowie sierpnia 2026 roku, po tamtym krótkim okresie optymizmu nie ma już śladu. Rada wstrzymała luzowanie, a głównym powodem nie jest wyłącznie kondycja krajowej inflacji, lecz globalny chaos geopolityczny. Eskalacja konfliktu w Iranie oraz bezpośrednie napięcia na linii USA-Iran skutecznie zablokowały przestrzeń do dalszych cięć. Niepewność na rynkach surowcowych, zmienność cen ropy i ogromna presja na złotego sprawiły, że polscy decydenci przyjęli postawę wyczekującą. Kredytobiorcy, którzy liczyli na szybki powrót do warunków sprzed dwóch lat, muszą zweryfikować swoje oczekiwania. Geopolityka brutalnie zderzyła się z krajową polityką pieniężną, a o powrocie do niskich stóp z 2024 roku – w obecnych warunkach – mowy być nie może.

Lipiec 2026: Geopolityka hamuje ambicje NBP
Lipiec 2026: Geopolityka hamuje ambicje NBP
Lipcowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej o utrzymaniu stóp procentowych bez zmian była dla wielu obserwatorów zimnym prysznicem. Rynek wyczekiwał kolejnych cięć, jednak członkowie Rady zignorowali te oczekiwania, twardo trzymając się dotychczasowych parametrów. To wyraźny sygnał, że o powrocie do polityki luzowania pieniężnego możemy na razie zapomnieć.
Głównym hamulcem okazuje się sytuacja międzynarodowa. Eskalacja konfliktu w Iranie błyskawicznie przełożyła się na globalne rynki paliw. Ceny ropy uderzyły w fundamenty prognoz inflacyjnych, zmuszając RPP do przyjęcia postawy wyczekującej. Zawirowania na Bliskim Wschodzie nie pozostają bez wpływu na nasz kraj. Jak wskazuje INNPoland.pl, polski złoty pozostaje pod silną presją właśnie ze względu na tę niepewną sytuację geopolityczną. Słabsza waluta to droższy import, a droższy import to prosta droga do utrwalenia inflacji, której bank centralny chce uniknąć za wszelką cenę.
Taki obrót spraw stawia w trudnym położeniu kredytobiorców, którzy liczyli na ulgę w comiesięcznych ratach. Przypomnijmy: jeszcze w listopadzie 2024 roku RPP zdecydowała o utrzymaniu stóp na poziomie 5,75 proc. Choć od tamtego momentu minęło blisko dwa lata, marzenia o powrocie do tych pułapów zderzyły się z brutalną rzeczywistością globalnych napięć.
Dziś sytuacja jest inna niż w 2024 roku. Wtedy dyskutowaliśmy o tempie obniżek, dzisiaj głównym zmartwieniem decydentów w Warszawie jest to, jak bardzo wstrząsy zewnętrzne mogą podbić ceny w polskich sklepach. Jeśli konflikt w Iranie nie wygaśnie, szanse na ruch w dół w najbliższych miesiącach stają się iluzoryczne. Inwestorzy, którzy liczyli na szybki zwrot akcji, muszą przygotować się na długą stabilizację.
Wpływ na raty kredytów: Co to oznacza dla portfela?
Utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie oznacza dla kredytobiorców definitywny brak spadku rat kapitałowo-odsetkowych. Portfele Polaków, którzy liczyli na ulgę w domowym budżecie, muszą przygotować się na dalsze zaciskanie pasa. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o braku cięć w sierpniu 2026 roku nie jest przypadkowa. Wynika ona bezpośrednio z napięć geopolitycznych i eskalacji konfliktu w Iranie, co skutecznie paraliżuje optymistyczne scenariusze zakładające taniejący pieniądz.
Rynek od miesięcy żył w stanie zawieszenia. Już 13 kwietnia 2026 roku prognozy Direct Money wskazywały na dużą niepewność co do tempa dalszych obniżek w drugiej połowie roku. Jak widać, te obawy okazały się w pełni uzasadnione. Zamiast wymarzonej poprawy płynności finansowej gospodarstw domowych, mamy do czynienia z twardym hamowaniem po stronie NBP. Złoty znajduje się pod presją, a decydenci boją się ryzykować jakiekolwiek ruchy, które mogłyby rozchwiać kurs waluty w tak niestabilnych czasach. Sytuacja wygląda następująco:
- Stopa referencyjna w listopadzie 2024 roku — 5,75 proc. (Business Insider Polska, 05.11.2025)
- Prognoza tempa obniżek w II połowie 2026 roku — niepewna (Direct Money, 13.04.2026)
- Przyczyna braku cięć w lipcu 2026 roku — eskalacja konfliktu w Iranie (Parkiet, 08.07.2026)
Kredytobiorcy utknęli w martwym punkcie. Porównując obecną sytuację do listopada 2024 roku, widać wyraźnie, że stoimy w miejscu. Utrzymanie stóp na poziomie 5,75 proc. to dla wielu rodzin cios, zwłaszcza że inflacja wciąż potrafi zaskakiwać, a koszty życia nie odpuszczają. Banki nie mają podstaw, by oferować niższe raty, więc każdy posiadacz kredytu hipotecznego musi pogodzić się z obecnym obciążeniem. Optymizm, który towarzyszył rynkowi jeszcze jesienią ubiegłego roku, wyparował w cieniu doniesień o zaostrzającym się konflikcie na Bliskim Wschodzie. To nie jest czas na planowanie nadpłat czy wakacji kredytowych, ale na utrzymanie płynności finansowej przy obecnym, wysokim koszcie obsługi długu.

Prognozy dla gospodarki na końcówkę 2026 roku
Perspektywy dla portfeli Polaków na końcówkę 2026 roku stają się coraz mniej czytelne. Rynkowi analitycy, którzy jeszcze niedawno liczyli na szybki powrót do polityki taniego pieniądza, dziś rewidują swoje prognozy. Trudno o optymizm, gdy głównym hamulcowym dla Rady Polityki Pieniężnej przestały być krajowe wskaźniki, a stały się wydarzenia rozgrywające się tysiące kilometrów od Warszawy.
W listopadzie 2024 roku RPP utrzymywała stopy na poziomie 5,75 proc. i wtedy dyskusja kręciła się wokół krajowej walki z inflacją. Dziś, w sierpniu 2026 roku, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Decyzje o braku cięć wynikają bezpośrednio z niestabilności geopolitycznej i eskalacji konfliktu w Iranie, co destabilizuje rynki surowcowe. Złoty, będący pod ciągłą presją w obliczu napięć na linii USA–Iran, skutecznie wiąże ręce członkom Rady. Ewentualne obniżki stóp mogłyby jeszcze bardziej osłabić naszą walutę, napędzając importowaną inflację.
Prognozowanie dalszych ruchów RPP przypomina wróżenie z fusów. W opublikowanym 13 lipca 2026 roku raporcie TotalMoney.pl wprost wskazano na brak jasnej ścieżki obniżek w obliczu zmiennych danych makroekonomicznych. Eksperci podkreślają, że margines błędu jest obecnie minimalny.
Oto co najmocniej determinuje scenariusz na najbliższe miesiące:
- Inflacja, która wciąż nie daje RPP sygnału do luzowania polityki pieniężnej, mimo prób stabilizacji cen.
- Kurs złotego, ekstremalnie wrażliwy na każdy negatywny komunikat płynący z Bliskiego Wschodu.
- Sytuacja w sektorze energetycznym i przemysłowym, gdzie niepewność co do kosztów surowców blokuje długoterminowe inwestycje.
Dla kredytobiorców oznacza to jedno: marzenia o ratach na poziomie z 2024 roku trzeba odłożyć na półkę. Jeśli konflikt w Iranie nie wygasnie, a złoty nie odzyska wigoru, RPP będzie wolała przeczekać burzę w obecnym, konserwatywnym ustawieniu, niż ryzykować destabilizację gospodarki. Utrzymywanie stóp na wysokim poziomie stało się naszą nową, niewygodną normalnością.
Podsumowanie stanowisk instytucji
Podsumowanie stanowisk instytucji
Sytuacja z listopada 2024 roku, gdy Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie 5,75 proc., wydaje się dziś odległą historią. Obecnie rynek zderza się z zupełnie innymi wyzwaniami, a nadzieje na tani kredyt zostały brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość geopolityczną.
Jeszcze 6 listopada 2025 roku analitycy "Forbesa" ostrzegali, że po serii jesiennych obniżek rynek zbyt wcześnie zaczął świętować tani pieniądz. Optymizm okazał się przedwczesny, a dzisiejsza stagnacja jest tego bezpośrednim efektem. Eksperci nie mają wątpliwości: wróciliśmy do punktu wyjścia, tyle że z bagażem nowych ryzyk.
Najistotniejszym z nich jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Jak wskazywała analiza „Parkietu” z 8 lipca 2026 roku, eskalacja konfliktu w Iranie stanowi główny czynnik ryzyka hamujący jakiekolwiek ruchy RPP w stronę luzowania polityki monetarnej. Rynek zareagował na to nerwowo. Inwestorzy, którzy liczyli na szybkie cięcia, musieli zrewidować swoje modele. Złoty pozostaje pod presją, a Rada, świadoma zewnętrznej niestabilności, woli nie podejmować ryzyka, które mogłoby jeszcze bardziej rozchwiać krajową walutę.
Porównując te dwa okresy, widać wyraźną zmianę narracji. W 2024 roku dyskusja kręciła się wokół krajowej inflacji i siły nabywczej konsumentów. Dzisiaj w centrum uwagi znajduje się bezpieczeństwo energetyczne i geopolityka, na które NBP ma marginalny wpływ. Kredytobiorcy, czekający na powrót do warunków sprzed dwóch lat, muszą uzbroić się w cierpliwość. Napięcia w Iranie skutecznie zabetonowały decyzje Rady, zamrażając stopy na poziomach, które dla wielu gospodarstw domowych wciąż pozostają dużym obciążeniem. Optymistyczne prognozy sprzed kilku miesięcy obecnie można odłożyć na półkę z napisem „nieaktualne”.

Co to znaczy dla Ciebie
Dla przeciętnego Polaka oznacza to przedłużenie okresu wysokich kosztów obsługi zadłużenia. Zyskują oszczędzający na lokatach, tracą posiadacze kredytów hipotecznych opartych na WIBOR. Haczykiem jest niestabilna sytuacja za granicą (Iran), która uniemożliwia NBP powrót do polityki taniego pieniądza.
Pytania i odpowiedzi
Czy w 2026 roku stopy procentowe spadną do poziomu z 2024 roku?
W lipcu 2026 roku RPP utrzymała stopy na wysokim poziomie, wskazując na ryzyka geopolityczne, co wyklucza szybki powrót do niższych kosztów pieniądza.
Jak sytuacja w Iranie wpływa na moją ratę kredytu?
Napięcia w Iranie destabilizują rynki finansowe i kurs złotego, co zmusza RPP do utrzymywania wyższych stóp procentowych, aby chronić gospodarkę przed inflacją.
Kiedy można spodziewać się kolejnej decyzji RPP?
Harmonogram posiedzeń RPP jest stały, jednak każda kolejna decyzja zależy od bieżących danych o inflacji oraz rozwoju konfliktów międzynarodowych.
Źródła
- Zobacz co z twoim kredytem! RPP podjęła decyzję - wGospodarce
- Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe. To już druga jesienna ćwiartka - Bankier.pl
- RPP utrzymuje stopy bez zmian – czy eskalacja w Iranie przyniesie podwyżki? (ANALIZA) - Parkiet
- Prognozy wysokości stóp procentowych w 2026 roku - Direct Money
- Wartość stóp procentowych sierpień 2026. Prognozy i aktualne informacje o stopach procentowych w Polsce - TotalMoney.pl
- USA i Iran idą na noże, a RPP nie tnie stóp. Złoty pod presją - INNPoland.pl
- Jest decyzja RPP o stopach procentowych. Już wiadomo, co dalej z ratami kredytów - Business Insider Polska
- Stopy procentowe znowu w dół. Ale za wcześnie na radość. Kiedy kolejna decyzja RPP? - Forbes
Artykuł przygotowany przez redakcję Wiadomości PRO przy wsparciu sztucznej inteligencji. Fakty pochodzą ze źródeł podanych powyżej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...