Wraz z rozwojem elektromobilności w Polsce rośnie liczba ogólnodostępnych punktów ładowania. Komfort użytkowania ma jednak swoją ciemną stronę. Z najnowszych raportów wynika, że stacje ładowania stają się celem ataków hakerskich. Skutki mogą być poważne: od kradzieży danych użytkowników, aż po ingerencję w systemy zarządzania energią w samym pojeździe.
Specjaliści z branży IT ostrzegają przed przestarzałym oprogramowaniem, na którym opiera się działanie wielu stacji. Urządzenia te często posiadają liczne luki w zabezpieczeniach. Współczesny samochód przypomina komputer na kołach. Podłączenie go do niezabezpieczonego źródła zasilania jest ryzykowne. To sytuacja przypominająca wpięcie nieznanego pendrive'a do firmowego serwera. Czy polscy kierowcy są na to przygotowani?
Jak hakerzy przejmują kontrolę nad stacjami?
Ataki najczęściej wymierzone są w system komunikacji między samochodem a stacją, czyli protokół OCPP. Hakerzy mogą manipulować procesem ładowania, przerywając go w kluczowych momentach. Istnieje również możliwość wysyłania fałszywych pakietów danych bezpośrednio do komputera pokładowego auta. W skrajnych przypadkach dochodzi do ataku typu brute force, którego celem jest system uwierzytelniania.
Kolejnym zagrożeniem jest skimming danych płatniczych. Przestępcy instalują nakładki na terminale płatnicze wbudowane w stacje ładowania. Często tworzą też fałszywe strony internetowe, do których użytkownicy trafiają po zeskanowaniu kodów QR naklejonych na obudowy urządzeń. Kierowca, chcąc zapłacić za sesję, nieświadomie przekazuje dane karty kredytowej w ręce cyberprzestępców.
Zagrożona jest również prywatność. Nowoczesne ładowarki przesyłają do chmury operatora informacje o lokalizacji, czasie postoju oraz unikalne identyfikatory pojazdów. Jeśli serwery operatora są słabo zabezpieczone, dane te mogą wyciec. Pozwala to osobom trzecim na śledzenie tras przejazdu konkretnych kierowców.
Czy polscy operatorzy zapewniają bezpieczeństwo?
Polską siecią ładowania zarządzają głównie duże koncerny energetyczne oraz wyspecjalizowane firmy technologiczne. Standardy bezpieczeństwa w kraju nieustannie rosną, jednak wciąż brakuje jednolitych regulacji prawnych. Brak przepisów oznacza, że operatorzy nie są prawnie zmuszeni do przeprowadzania regularnych audytów bezpieczeństwa IT. Wiele stacji działa w oparciu o systemy, które od lat nie otrzymały żadnych aktualizacji zabezpieczeń.
Rynek w Polsce jest mocno rozdrobniony. Mniejsze stacje, instalowane przez prywatne firmy przy centrach handlowych lub hotelach, rzadko podlegają rygorystycznym kontrolom cyberbezpieczeństwa. Dla hakerów szukających najsłabszego ogniwa w łańcuchu dostaw energii, takie punkty są wyjątkowo atrakcyjnym celem.
Eksperci rekomendują, aby operatorzy zaczęli stosować szyfrowanie end-to-end w komunikacji między stacją a samochodem. Konieczne jest również wdrożenie systemów wykrywania intruzów działających w czasie rzeczywistym. Bez tych inwestycji zaufanie do infrastruktury publicznej może zostać poważnie zachwiane w momencie pierwszego, głośnego ataku na szeroką skalę.
Jak chronić samochód podczas ładowania?
Przede wszystkim warto unikać korzystania z terminali płatniczych wbudowanych w stacje. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest używanie dedykowanych aplikacji mobilnych danego operatora, które oferują dwuskładnikowe uwierzytelnianie, czyli 2FA. Jeśli aplikacja żąda dostępu do kontaktów lub galerii zdjęć, powinno to wzbudzić czujność użytkownika.
Należy zwracać uwagę, czy na stacji nie znajdują się podejrzane naklejki z kodami QR, które wyglądają na przyklejone w pośpiechu. Zawsze trzeba weryfikować, czy adres URL, do którego zostajemy przekierowani, jest oficjalną stroną operatora. W razie wątpliwości lepiej zrezygnować z ładowania w danym miejscu. Bezpieczniej poszukać stacji na terenie stacji paliw lub w dobrze oświetlonym, monitorowanym punkcie.
Na koniec warto pamiętać o regularnej aktualizacji oprogramowania samochodu. Producenci pojazdów często wypuszczają łatki, które uszczelniają komunikację z urządzeniami zewnętrznymi. Nawet jeśli stacja ładowania jest zainfekowana, dobrze zabezpieczony system operacyjny auta może skutecznie odrzucić próby nieautoryzowanej ingerencji w jego podzespoły. Problem polega na tym, że wielu kierowców zaniedbuje aktualizacje, co sprawia, że łatwo dostępne luki w systemach aut pozostają otwarte na ataki z zewnątrz.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...