W nocy z 12 na 13 września 2026 roku doszło do rosyjskiego ataku dronami na obwód żytomierski na Ukrainie. Jednym z trafionych obiektów był zakład produkcyjny należący do polskiej grupy Cersanit, jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm w branży wyposażenia wnętrz. Informację o uderzeniu potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Jak wynika z nagrania, które trafiło do sieci, atak był częścią szerszej operacji rosyjskich bezzałogowców. Zełenski w swoim oświadczeniu wskazał, że rosyjska taktyka polega na uderzeniach w infrastrukturę cywilną, w tym w obiekty należące do firm z kapitałem zagranicznym. Oprócz fabryki Cersanit, rosyjskie ataki miały być wymierzone w parkingi dla ciężarówek, porty, centra handlowe oraz infrastrukturę energetyczną.
Witalij Buneczko, szef żytomierskiej obwodowej administracji wojskowej, również potwierdził nocne uderzenia. Choć nie wymienił nazwy przedsiębiorstwa, zaznaczył, że celem ataku stały się zakłady z zagranicznymi inwestycjami. W wyniku trafienia w skład spożywczy w mieście Zwiahel zginęły dwie osoby. Ponadto zniszczono dwie stacje paliw w Korosteniu.
Skala zniszczeń w samej fabryce Cersanit jest obecnie oceniana przez służby ratunkowe. Nagrania udostępnione przez Państwową Służbę ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) pokazują intensywne działania gaśnicze na terenie zakładu. Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu do cięcia metalu, aby dostać się do wnętrza zniszczonego budynku.
Działania rosyjskich sił zbrojne są oceniane przez stronę ukraińską jako próba destabilizacji gospodarki. Prezydent Zełenski podkreślił, że Rosja, nie osiągając sukcesów na linii frontu, zdecydowała się na rozszerzenie wojny poprzez uderzenia w zaplecze przemysłowe. Zwrócił on uwagę, że tylko w ciągu ostatnich kilku dni zaatakowano hutę stali należącą do indyjskiej firmy, amerykańską firmę produkującą olej słonecznikowy oraz właśnie polską fabrykę.
Atak na Cersanit to kolejny przykład ryzyka, z jakim muszą mierzyć się przedsiębiorstwa operujące na Ukrainie w obliczu trwającego konfliktu. Polska grupa, znana z produkcji płytek i armatury, stała się bezpośrednim celem rosyjskich dronów, co pokazuje, że żadna infrastruktura nie jest w pełni bezpieczna. Obecnie nie ma informacji o ewentualnych ofiarach śmiertelnych na terenie fabryki w Żytomierzu. Sytuacja pozostaje rozwojowa, a władze lokalne apelują do mieszkańców o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa podczas alarmów lotniczych.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...