O. Wojciech Giertych: modliłem się o kryzys polskiego Kościoła, bo potrzebna jest odnowa
✍ Administrator Redakcji📅 16.06.2026👁 13
Nie jestem sparaliżowany perspektywą kryzysu. Kryzys zmusza do szukania nowych dróg. Niektórzy wiedzą, że mają problem, ale wolą o nim nie mówić, bo wtedy im się wydaje, że on się oddala — mówi Onetowi teolog Domu Papieskiego o. Wojciech Giertych. Dominikanin razem z ministrem Radosławem Sikorskim napisał książkę "Rozmowy rzymskie. Pytania na czas niepokoju"
Nie masz czasu czytać?
Przeczyta Ci go nasza lektorka AI. Około 2 min.
Szymon Piegza, Onet: Ojciec jest osobistym cenzorem papieża?
O. Wojciech Giertych: Słowo "cenzor" po polsku źle się kojarzy, więc nie powiedziałbym, że cenzuruję papieża. Natomiast biorę udział w przygotowaniu papieskich przemówień. Nie komentuję ani nie krytykuję tego, co mówi Ojciec Święty, bo to nie jest moja rola.Na czym dokładnie polega praca teologa papieskiego?
Trzeba mieć świadomość, że papieże nie piszą sami przemówień.
Dlaczego?
Tych tekstów jest tak dużo, że nie byliby w stanie tego robić.
Jan Paweł II też sam nie pisał?
Nie, miał od tego ludzi. W końcu to papież decyduje o tym, jaki temat chce poruszyć, a także kto mu w tym doradza, kto w jego imieniu pisze przemówienie. Niektóre ważne teksty Jana Pawła II były pisane w Polsce, przez polskich doradców.
Wygląda, ale tak nie jest. Myślę, że Kancelaria Prezydenta w Warszawie ma więcej pracowników niż Sekretariat Stanu w Watykanie.
Polski zakonnik pracuje dla papieża. "Papieże nie piszą sami przemówień"
Na jakim etapie przemówienie papieskie trafia do ojca?
Wtedy, kiedy już jest przygotowane. Czytam je i jeśli coś mi się wydaje niejasne, to zwracam uwagę, że należałoby to inaczej sformułować lub doprecyzować. Czasem moje poprawki zostają przyjęte, a czasem nie.
A zdarzyło się, że słuchał ojciec przemówienia papieża i pomyślał: o Boże, ale wygaduje głupoty?
Raczej w drugą stronę — słucham przemówienia i myślę: "o, tu moja uwaga została uwzględniona". To mnie cieszy.
A także zdarza się takie doświadczenie, że gdy czytam przyszłe przemówienie papieża i mam je na biurku, to wydaje mi się ono jakoś blade. Natomiast, gdy potem jestem na liturgii w Bazylice św. Piotra pełnej ludzi, którzy z wiarą są wsłuchani w papieża, i rozpoznaję w homilii papieża tekst, który wcześniej czytałem, wyczuwam, że te słowa są nośne, prowadzą do Boga. Jest to jakby wyczucie łaski przepowiadania.
Ten tekst dopasuje się do Ciebie
Masz pytanie do tego tekstu? Zapytaj.
Najpierw szukamy odpowiedzi w tym artykule. Jeśli jej tam nie ma — sprawdzamy źródła prasowe i podajemy linki. Nie zmyślamy.
Strona jest bardziej interaktywna po zalogowaniu przez GoogleTwoje imię zostanie automatycznie wypełnione, a komentowanie jest szybsze i bezpieczniejsze.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...