Indeks S&P 500 bije historyczne rekordy, mimo niepewności wywołanej konfliktami zbrojnymi i napiętą sytuacją gospodarczą. Jak twierdzi w nagraniu Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych, to właśnie tam inwestorzy obserwują obecnie największe zwroty, wyprzedzające zyski z nieruchomości, złota czy kryptowalut.
Wzrosty na amerykańskiej giełdzie są napędzane przede wszystkim przez sektor sztucznej inteligencji. Siedem największych spółek, w tym Nvidia, Google i Amazon, odpowiada za jedną trzecią wartości całego indeksu S&P 500. Jóźwiak wskazuje, że te podmioty w 2026 roku zanotowały wzrosty rzędu 10 procent, co odbiega od standardowego tempa rozwoju dużych graczy giełdowych.
Sceptycy zauważają jednak, że rynek jest już przegrzany i może czekać go korekta. Pojawiają się obawy o powtórkę scenariusza z przeszłości, gdy masowy dodruk pieniądza pompował ceny akcji do nierealnych poziomów. Pytanie brzmi: czy na wejście w spółki technologiczne nie jest już za późno?
Ekspert sugeruje, że inwestorzy powinni zainteresować się tzw. „drugą falą” zysków z AI. Zamiast skupiać się wyłącznie na producentach procesorów, warto szukać firm, które jako pierwsze w swoich sektorach – takich jak ubezpieczenia czy obsługa klienta – skutecznie zaimplementowały technologie sztucznej inteligencji, aby zoptymalizować koszty. To właśnie one mogą stać się beneficjentami trwającego trendu, gdy początkowa euforia wokół samych twórców AI nieco opadnie.
Ostateczna ocena sytuacji zależy od polityki amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Rynek nieruchomości w USA znajduje się pod presją rosnących stóp procentowych, a konsumenci coraz trudniej radzą sobie z obsługą długów. Dla przeciętnego inwestora oznacza to konieczność dużej ostrożności. Wybór odpowiedniego momentu wejścia na rynek jest kluczowy, by nie zostać z akcjami kupionymi na szczycie bańki spekulacyjnej.
Komentarze (0)
Ładowanie komentarzy...